Art

e-Rezerwacja z OptiMED24 i HaloDoktorze.pl już dostępna! Najlepsi lekarze najbliżej Ciebie.

30.06.2014
e-Rezerwacja z OptiMED24 i HaloDoktorze.pl już dostępna! Najlepsi lekarze najbliżej Ciebie.

Od dzisiaj OptiMED24 oraz portal HaloDoktorze.pl oferują możliwość zarejestrowania się online i dostęp do najlepszych specjalistów na terenie całej Polski. Rejestracja do wybranego lekarza bez wychodzenia z domu to standard usług i wyznacznik nowoczesnej placówki medycznej, przyjaznej pacjentowi. Dzięki współpracy obu rozwiązań pacjenci mogą zdalnie, przez Internet, sprawdzić dostępny termin konsultacji u wybranego specjalisty i zapisać się na wizytę. O dowolnej porze, bez wychodzenia z domu, bez kolejek i zbędnych telefonów. Przeprowadzona na portalu HaloDoktorze.pl rejestracja będzie automatycznie zatwierdzona w grafiku oprogramowania OptiMED24 i dostępną w widoku dla wybranego lekarza. Dla placówki medycznej integracja OptiMED24 z portalem HaloDoktorze.pl to dodatkowy kanał oferowania swoich usług. Na jednego lekarza w Polsce przypada średnio 250 pacjentów. Kalendarz online zsynchronizowany z oprogramowaniem lekarza, to więcej pacjentów w gabinecie, całodobowa automatyczna rejestracja oraz pełna automatyzacja czynności administracyjnych. Oszczędność czasu i kosztów, przy jednoczesnym podniesieniu dostępności do oferowanych świadczeń. Z funkcjonalności może korzystać każdy pacjent, który założy konto na Portalu HaloDoktorze.pl. logo_ezdrowielogo HaloDoktorze.pl SA

GK Comarch– producent i integrator zaawansowanych systemów informatycznych, narzędzi programistycznych, narzędzi i infrastruktur sieciowych. Firma wyróżnia się kompleksową ofertą dla wielu sektorów gospodarki, w tym sektora medycznego. Portfolio Comarch e-Zdrowieto ekosystem rozwiązań dla elektronicznej dokumentacji medycznej, telemedycyny i teleradiologii. Comarch OptiMED24 – oprogramowanie dedykowane przychodniom ambulatoryjnym, jest elastycznym i prostym we wdrożeniu systemem, dopasowanym do potrzeb placówek medycznych o zróżnicowanej strukturze administracyjnej. Sektor e-Zdrowie: iMed24 SA, Esaprojekt, Comarch, Centrum Medyczne iMed24.

Comarch OptiMED24 - intuicyjny program do tworzenia, przetwarzania i przechowywania Elektronicznej Dokumentacji Medycznej. Może znaleźć zastosowanie w każdego rodzaju placówce ambulatoryjnej, zarówno w prywatnym gabinecie jak i w większej przychodni o rozbudowanej strukturze. Pozwala w nowoczesny sposób usprawnić obsługę pacjenta, oferując narzędzia pracy dla personelu medycznego, pomocniczego oraz kadry menedżerskiej.

 

Dodaj komentarz


Komentarzy: 0

Art

Noworoczne postanowienie? Zadbaj o siebie!

12.01.2015
Noworoczne postanowienie? Zadbaj o siebie!

Okres przygotowań przedświątecznych zbiega się niezmiennie i nieuchronnie z domykaniem wielu ważnych spraw przed upływem bieżącego roku. Staje się on dla nas czasem bardzo intensywnym. W grudniu pracujemy przeważnie pod większą presją czasu, a gdy dodamy do tego konieczność zsynchronizowania rozlicznych zadań około wigilijnych, to poziom napięcia i przytłoczenia potrafi stać się nieznośny. Zwykle też nasze oczekiwania, dotyczące świątecznego wypoczynku rozmijają się z rzeczywistym przebiegiem tych kilku dni i właściwie tylko perspektywa Nowego Roku, przynosząca często nić nadziei na bliżej nieokreśloną poprawę, pozwala nam jeszcze trzymać formę. Tylko czy tak ma wyglądać przełom każdego kolejnego roku? Czy nie da się przez ten czas przejść spokojniej i bez ponoszenia tak przykrych kosztów, odbijających piętno na naszym samopoczuciu? Zewsząd słyszymy o realizacji noworocznych postanowień, tylko co począć gdy brakuje sił, by choć o nich pomyśleć, nie wspominając już o realizacji? Pierwszym ważnym krokiem będzie obiektywne przyjrzenie się swoim objawom. Pomocne może być ćwiczenie polegające na wcieleniu się w wyobraźni w naszego przyjaciela i spojrzenie jego oczami na samych siebie. Czy taki stan widziany z dystansu może być niepokojący z jakiegoś powodu? Może zmęczenie przybrało już postać chroniczną i trwa od kliku tygodni, być może zmianom uległo nasze zapotrzebowanie w obszarze apetytu, seksualności czy trybie snu (trudności z zaśnięciem, zbyt wczesne wybudzanie się lub wręcz zasypianie w każdej możliwej sytuacji, bez odczuwalnej poprawy samopoczucia po nastu godzinach snu). Do tego obserwowalne mogą być wahania nastroju, drażliwość, przytłoczenie czy też silne przeświadczenie o beznadziejności sytuacji osiągające tak destrukcyjny poziom, że warto sięgnąć po wsparcie z zewnątrz. Najbardziej zatrważające jest to, iż do tego typu trudności doświadczanych na co dzień często sami się przyczyniamy, nie zdając sobie z tego w zupełności sprawy! Myślimy, że winni są wszyscy wokół nas: bliscy, przyjaciele, współpracownicy. Tymczasem najczęściej to nasza postawa odgrywa tu główną rolę – jest jakby sygnalizatorem dla otoczenia. Zatem możemy swoim zachowaniem uruchomić 'zielone światło' dając przyzwolenie na określony typ sytuacji, a innym wyraźnie mówić 'stop!'. Na pierwszy rzut oka brzmi to dość przejrzyście, w istocie jest daleko bardziej zawiłe.Na co trzeba zwrócić uwagę? Na sygnały ostrzegawcze:

Bez granic

Podstawowym przekroczeniem jakiego dokonujemy na sobie jest zapominanie o istnieniu ograniczeń w obciążeniach, jakim jesteśmy w stanie podołać bez szkody dla innych, ważnych sfer naszego życia. Czasem wypływa to z przekonania, że nasze możliwości są nieograniczone, a zapasy sił witalnych niewyczerpane – ten rodzaj myślenia i eksploatacji siebie może się sprawdzać – do pierwszego kryzysu, gdy załamuje się nam zdrowie, zmiany nastroju czynią z nas innego człowieka, a relacje z innymi mogłyby nie istnieć. Taka sytuacja jest bardzo trudna, ale stanowi doskonałą okazję do zaznajomienia się z własnymi granicami, o których nawet nie wiedzieliśmy. Jest to pierwszy krok w nauce świadomego zarządzania swoją energią. Dając uwagę tej sferze siebie, możemy rozsądniej rozdzielać swój czas i wysiłek włożony w kolejne zadania, jednocześnie dbając o równoważenie pracy odpoczynkiem i regeneracją. Umożliwia to bieżące sprawdzanie swoich zasobów i świadome decydowanie co jeszcze dam radę danego dnia zrobić, a które kwestie będą musiały poczekać. Daje to poczucie niesamowitej ulgi.

Kosmiczne wymagania

Drugim 'grzechem' jakiego dopuszczamy się jest stawianie sobie i innym zbyt wysokich wymagań. W tym obszarze napotykamy na wrogów naszego samopoczucia – na imię im: Krytycyzm i Perfekcjonizm. Niezależnie od tego czy zagnieździli się wewnątrz nas, czy w najbliższym otoczeniu, wnoszą do życia dotkniętych nimi osób przeświadczenie, że nic nie jest wystarczająco dobre, że nie można odetchnąć i ucieszyć się efektami, bo głos wewnątrz wciąż mówi: trzeba, należy, lepiej, dokładniej, bardziej... Dobra wiadomość jest taka, iż można z tym całkiem skutecznie powalczyć, modyfikując swój wewnętrzny monolog z 'surowego sędziego' na 'świadomego obserwatora', który wspomaga adekwatną ocenę sytuacji i pozwala na dokonywanie wyborów, które nie są krzywdzące. Proces ten warto zapoczątkować z pomocą profesjonalisty, bo niestety nasz umysł ma tendencję do ściągania wprowadzanych zmian na dawne tory, a trwałą poprawę może przynieść konsekwentna praca nad sposobem myślenia.

Potrzeby innych ważniejsze od moich

Kolejnym ważnym sygnałem, który świadczy o predyspozycji do zaniedbywania siebie jest skłonność do przedkładania potrzeb innych osób (lub wymogów sytuacji) ponad swoje potrzeby lub całkowite nieuznawanie, że się własne potrzeby posiada. Jest to o tyle niepokojąca dla naszego stanu kwestia, że początkowo stawianie na pierwszym planie próśb innych osób ma znamiona wspaniałomyślności i może być źródłem satysfakcji dla nas samych, a uznania przez innych. Natomiast jest to strategia, która prowadzi do zachwiania równowagi w wymianie społecznej i wcześniej czy później wywołuje poczucie krzywdy, niezrozumienia lub bycia wykorzystywanym. Bilans wykazuje, iż dajemy więcej niż bierzemy od innych, co powoduje przeciążenie, nadużycie i w dłuższej perspektywie skutkuje poczuciem wypalenia – brakuje nam sił, chęci, entuzjazmu i zdolności do przeżywania radości. Funkcjonowanie w różnych sferach naszego życia destabilizuje się, potrzebujemy się wycofać, odzyskać trochę energii, by móc podejmować podstawową aktywność, a potem dopiero myśleć o własnym rozwoju i nowych dokonaniach.

Za dużo zadań na moich barkach

Analogiczne negatywne następstwa przynosi tendencja do przyjmowania wielu nowych zadań na siebie lub skłonność do przejmowania ich od innych osób. Zwykle jest tak, że jeśli w jednym środowisku np. zawodowym przejawiamy ten rys w postępowaniu, to z dużym prawdopodobieństwem odtwarzamy to również w innych układach z ludźmi np. w rodzinie lub wśród przyjaciół. Efektem czego czujemy się skrajnie dociążeni obowiązkami i jednocześnie obserwujemy, że inni w naszym otoczeniu mają mnóstwo czasu i przestrzeni na zajęcie się sobą, odpoczynek, zabawę, relacje towarzyskie czy chociażby pracę lecz w o wiele bardziej komfortowych warunkach niż działamy my sami. Wzmaga to poczucie niesprawiedliwości losu i burzy ład w relacjach, więc poza zmęczeniem fizycznym pracą dochodzi wycieńczenie emocjonalne – finał takiego układu jest bardzo niepomyślny dla każdej ze stron. Mało komu odpowiada bowiem rola „człowieka wykorzystującego innych”, a jeszcze mniej przyjemnie jest być w pozycji osoby „wykorzystywanej”. Wspólną płaszczyzną dla wyżej wymienionych pułapek, w jakie wpadamy jest obszar naszej samooceny, bo albo próbujemy na coś zasłużyć, albo uważamy się za mniej ważnych/mniej wartościowych od innych, często nie szanujemy swych ograniczeń wywierając na siebie silną presję powinnościami i niezgodą na ludzki błąd czy słabszą formę danego dnia. Po co to sobie robić? Po co się tak męczyć, skoro można działać inaczej...? Ta zmiana to gra warta zachodu. Dbając o siebie, dbamy jednocześnie o innych i uczymy ich jak mogą oni o nas zadbać. I nie chodzi tu wyłącznie o zapewnienie sobie regularnego sportu, zdrowego odżywiania się czy pilnowanie higieny ciała, lecz o równie ważną - higienę naszej psychiki. Być dla siebie dobrym, co powiesz na taki cel?

Artykuł przygotowany przez

mgr Katarzynę Scheibe - psycholog, psychoterapeuta

www.primopsyche.pl

primo psyche

Dodaj komentarz


Komentarzy: 0

Art

Ultradźwięki zamiast skalpela

14.08.2014
Ultradźwięki zamiast skalpela

Paradontoza jest chorobą cywilizacyjną. Mówi się o niej coraz głośniej, gdyż cierpi na nią już co dziesiąty Polak. Problem występuje częściej niż nadciśnienie i problem otyłości! Paradontozę można leczyć na wiele sposobów, ale nie wszystkie pozwalają utrzymać trwałe efekty. Vector to nowoczesny sprzęt ultradźwiękowy, który precyzyjnie zwalcza nie tylko samą chorobę, ale i jej przyczyny.

Jeśli chcesz cieszyć się zdrowiem stałych zębów przez długi czas, utrzymanie dziąseł w dobrej kondycji powinno stać się Twoim priorytetem. Chociaż z chorobami przyzębia spotykam się na co dzień to także i mnie przechodzą ciarki, gdy w telewizji trafię na reklamę pasty na paradontozę. Przedstawiony w niej bohater w trakcie mycia zębów zauważa krwawienie. Potem do umywalki wypluwa własny ząb. To scena jak z horroru. Tymczasem początkowe stadium parodontozy przebiega niewinnie i często bywa przez pacjentów bagatelizowane.

Bakterie – tak to się zaczyna

Płytka bakteryjna i kamień nazębny – to polarne problemy. Jeśli wywołają stan zapalny dziąseł przyzębie stopniowo zacznie odsuwać się od korzeni zębów. Tak powstaną tzw. kieszonki zatrzymujące resztki pokarmowe – prawdziwy raj dla bakterii. Efekt? Dziąsła zaczynają krwawić - nawet przy delikatnym szczotkowaniu, a z ust unosi się nieprzyjemny zapach. Nie to jest jednak najgorsze. Proces zapalny oznacza, że w jamie ustnej obecne są toksyny rozpuszczające kość. Odsłonięta będzie coraz większą część korzeni zębów, więc te w końcu zaczną się chwiać i wypadać. Najlepszą ochroną przed paradontozą jest codzienna, dokładna higiena jamy ustnej, połączona z regularnymi zabiegami w gabinecie stomatologicznym.

Vector – moc ultradźwięków

Jak problemowi paradontozy przeciwdziała Vector? To profilaktyka, leczenie i sposób by uniknąć niepotrzebnego zabiegu chirurgicznego w jednym. Z punktu widzenia pacjenta to metoda zapewniająca największy komfort. Zaawansowane technologicznie urządzenie pozwala precyzyjnie usunąć wszystkie bakterie i kamień nazębny z zębów stałych, implantów i wszelkiego rodzaju uzupełnień protetycznych. Dzieje się tak za sprawą połączenia trzech skutecznych narzędzi: fali ultradźwiękowej, specjalnie opracowanej zawiesiny oraz końcówki do skalingu. Głębokie kieszonki przyzębne zostają wyczyszczone, a powierzchnie korzenia wypolerowane i uzdatnione. W efekcie odzyskują stabilny przyczep w dziąśle. Jeden zabieg trwa około 60-90 minut. Częstotliwość jego wykonywania zależna jest od stadium choroby, ale efekty zwykle widać już po pierwszej wizycie. Jedyny minus to krótkotrwała wrażliwość dziąseł odczuwana przez niektórych pacjentów. Jeśli podobne wrażenie towarzyszyły Ci po zabiegu skalingu i piaskowania to wiesz, że nie trwa to dłużej niż 1-2 dni.

Bez skalpela, bez powikłań

Vector jest całkowicie bezinwazyjną metodą. W przeciwieństwie do wielu urządzeń usuwających kamień, nie powoduje żadnych uszkodzeń szkliwa, dziąseł i kieszonek zębowych czy cementu korzeniowego. Jest to jedyne urządzenie pozwalające bezpiecznie usunąć kamień zalegający pod dziąsłem głęboko w kieszonce. Możesz skorzystać z zalet tej technologii, nawet, jeśli wcześniej zdecydowałeś się na koronki, mosty, implanty czy inne rozwiązania protetyczne. Zabieg jest w 100% bezpieczny, a dzięki zastosowaniu znieczulenia miejscowego także bezbolesny. W zaledwie 60 minut Twoje dziąsła odzyskają zdrowy kolor, naturalną sprężystość, a problem krwawienia zaczynie stopniowo zanikać. Efekty właściwie przeprowadzonego leczenia utrzymają się przez długi czas. Szybko i bezboleśnie – to dwa słowa, które najlepiej opisują ten nowoczesny sposób skutecznej walki z paradontozą.  

Dr Piotr Puchała – lekarz stomatolog

artysci usmiechu

Dodaj komentarz


Komentarzy: 0

Strefa lekarza Zaloguj się Zarejestruj się