Art

Jak rozpoznać depresję u dzieci i młodzieży, a jak u osoby dorosłej? – typowe objawy i skutki nieliczenia

10.12.2015
Jak rozpoznać depresję u dzieci i młodzieży, a jak u osoby dorosłej? – typowe objawy i skutki nieliczenia
Depresja jest chorobą, która przeraża wielu z nas. Kojarzy nam się z przewlekłym stanem niemocy, z którego nie da się wyleczyć, a więc z brakiem jakichkolwiek osiągnięć i sukcesów. Z definitywną porażką. Ale czy rzeczywiście tak jest? Praktyka psychoterapeutyczna pokazuje, że wyzdrowienie jest możliwe. Czasami wiąże się ono z koniecznością przyjmowania leków, zawsze z psychoterapią. Zakończony proces terapeutyczny wyposaża nas w wiedzę na temat czynników wyzwalających nasze złe samopoczucie (ważne dla nas sytuacje utraty, porażki, ale także zmiany pór roku czy warunków pogodowych) oraz w narzędzia, które pozwolą uchronić nas przed nawrotem choroby. Matthew Johnstone w napisanej i zilustrowanej przez siebie książce pt.: „Mój Czarny Pies Depresja” pokazał, w sposób bardzo przystępny i obrazowy, drogę, jaką musiał przebyć, aby rozpoznać swoją własną chorobę i poradzić sobie z nią. Nazywa ją Czarnym Psem i udowadnia, że depresja jest czymś, co się człowiekowi przydarza, ale nie jest nim samym, nie tworzy go. Zatem można ją rozpoznać, okiełznać, przepracować i iść dalej z poczuciem wygranej walki. Polecam ją tym, którzy wątpią w wyzdrowienie. W obecnych czasach, co obserwujemy w mediach i czasopismach, sukces jest celem życiowym wielu młodych ludzi. Chcą być gwiazdami estrady, telewizji, zarabiać dużo i zajmować wysokie, cenione stanowiska. Przy tym chcą prowadzić zdrowy styl życia i udzielać się towarzysko, pragną osiągnąć wiele w bardzo krótkim czasie. Nie mają zatem czasu na depresję, skoro stoi przed nimi tyle zadań, oczekiwań społecznych, niezrealizowanych planów. Takie myślenie wpędza nas w pułapkę. Nawet nie zauważamy, kiedy pogarsza się nasze zdanie na temat nas samych, otaczających nas ludzi, czasów, w jakich żyjemy. Nie zauważamy, kiedy zaczynamy negatywnie patrzeć w przyszłość, cierpieć na różne dolegliwości somatyczne – bóle głowy, karku, mięśni, kręgosłupa, problemy z trawieniem. Częściej musimy zmuszać się do wstawania z łóżka i gonienia za coraz bardziej oddalającym się sukcesem. Nic nas nie cieszy, rezygnujemy z wielu przyjemnych dotąd aktywności, oddalamy się od bliskich. Nasze życie staje się szare i zaczyna nas przerastać. Badania pokazują, że epizodu depresji doświadcza w którymś momencie swojego życia co czwarta kobieta i co ósmy mężczyzna. Ryzyko zachorowania jest więc dwukrotnie wyższe u kobiet. Ma ono miejsce najczęściej przed ukończeniem 30 roku życia. 25% pacjentów z przebytym epizodem depresji zadeklarowało, że swój pierwszy epizod przeszło już w okresie dzieciństwa i dorastania. Prof. Philip Zimbardo twierdzi, że spośród około 5 milionów uczniów w polskich szkołach co piąty ma lub miał poważne problemy emocjonalne. Zatem w każdej klasie jest kilku uczniów, którzy mogą borykać się z tą chorobą. Te dane potwierdza prof. Tomasz Wolańczyk – konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży. Podkreśla, że około miliona dzieci i nastolatków ma już za sobą epizod depresyjny. Co się zatem dzieje, że wielu dorosłych tego nie dostrzega? Nawet dane epidemiologiczne WHO wskazują zaledwie na 2% dzieci z objawami depresji w szkole podstawowej i 4 – 8% w grupie wiekowej 13 – 18 lat. Skąd taka rozbieżność? Jedną z podstawowych przyczyn jest nietypowy przebieg depresji i jej objawów u dzieci i młodzieży, a więc bardzo duże trudności z jej rozpoznaniem. Dzieci ciągle się rozwijają, również emocjonalnie i przechodzą przez różne etapy w swoim życiu, związane z wybuchami złości, brakiem wiary w siebie i swoje umiejętności, niechętnym stosunkiem do obowiązków czy jakiegokolwiek wysiłku. Kolejny powód to samoistne powroty do zdrowia. Badania pokazują, że ok. 55% osób nieleczonych wraca do zdrowia w ciągu 6 miesięcy. Pozostali dalej borykają się z różnymi objawami. Jednak w obu przypadkach ryzyko kolejnego epizodu depresji jest bardzo duże. Prawdopodobieństwa nawrotu u młodszych dzieci sięga od 12% do 33% w ciągu czterech lat. Nawet pomimo samoistnego ustąpienia zaburzeń nastroju, niektóre objawy depresji mogą utrzymywać się długotrwale, np. niepokój, zaburzenia uwagi, zmęczenie, trudności z podejmowaniem decyzji. Warto w tym miejscu wspomnieć o drastycznych skutkach nieleczonej depresji. Aż 10 – 15% osób dorosłych z diagnozą dużej depresji odbiera sobie życie. Te liczby są jeszcze większe w grupie wiekowej nastolatków. Prawie 20% młodzieży w wieku gimnazjalnym zgłasza, że w ciągu ostatniego roku miało myśli samobójcze. 11% nastolatków, które podjęły tę próbę, ginie w jej wyniku. Młodzi ludzie są bardziej impulsywni od dorosłych. Nie zastanawiają się dłużej niż 15 minut nad próbą samobójczą, rzadko robią szczegółowe plany, decyzje podejmują pod wpływem chwili, często jakiegoś negatywnego wydarzenia. Dlatego tak ważne jest, aby rozpoznać głęboki smutek dziecka zanim dojdzie do tragedii. Jakie objawy możemy zaobserwować u osoby dorosłej? Osiowym objawem jest tzw. triada Becka, czyli negatywne myśli o sobie, świecie i swojej przyszłości. To zauważalny pesymizm i negatywizm w wypowiedziach danej osoby, np. „jestem do niczego”, „i tak mi się nie uda”, „ludzie na pewno zobaczą moją nieudolność”. Te myśli powracają wciąż i wciąż. Do tego dochodzą problemy z koncentracją i luki w pamięci. Osobie w głębokim smutku ciężko się skupić, zapomina o różnych rzeczach, także ważnych, popełnia coraz więcej pomyłek. Przeżywa bardzo dużo nieprzyjemnych emocji, które najczęściej ukrywa przed otoczeniem. Udaje, że wszystko jest w porządku. Wymaga to od niej wiele wysiłku i energii. W rzeczywistości w jej wnętrzu rządzi smutek, żal, niepokój, gniew. Proste codzienne zajęcia stają się problemem. Osoba z depresją nie ma siły i chęci na nic, wszystko wydaje jej się coraz trudniejsze do wykonania. Zatem ogranicza liczbę różnych czynności, także tych przyjemnych, ogranicza kontakty z ludźmi, ponieważ są zbyt wyczerpujące. Pojawiają się problemy ze snem – najczęściej szybkie wybudzanie się (ok. 3, 4 nad ranem), problemy z ponownym zaśnięciem, rzadziej nadmierna senność. Typowy jest także spadek zainteresowań seksualnych, zaburzenia apetytu – najczęściej jego brak. Charakterystyczne są również dobowe wahania nastroju – rano nastrój jest gorszy, negatywnych myśli jest więcej. Im szybciej nastrój poprawia się w ciągu dnia, tym postać depresji lżejsza, im poprawa jest późniejsza, tym depresja cięższa. Czy dzieci i młodzież podobnie przeżywają depresję? Zdecydowanie tak, ale obraz objawów często bywa inny. Również u nich pojawiają się negatywne myśli o sobie, świecie i przyszłości, które cechują sztywne i nadmierne błędy poznawcze, np. wyolbrzymianie sytuacji – „Dziewczyna powiedziała, żebym spadał. Nie znajdę już żadnej dziewczyny”, negatywne przewidywanie przyszłości – „Dostałem jedynkę z polskiego. Na pewno nie dostanę się na studia”, czytanie w cudzych myślach – „Pomyliłem się podczas wypowiedzi. Na pewno wszyscy uważają mnie za kretyna.” Różnice pojawiają się w obszarze zachowania młodych osób. Młodsze dzieci często są drażliwe, zgłaszają dużo skarg somatycznych, np. bóle brzucha, głowy. Stwierdzono, że 40% pacjentów oddziałów neurologii dziecięcej hospitalizowanych z powodu niejasnych bólów głowy, cierpiało na depresję. Dzieci mogą ponadto odmawiać chodzenia do szkoły, wycofywać się z zabaw, być „osowiałe”, marudne, mogą unikać rówieśników. Zaburzenia snu i apetytu są mniej powszechne w tej grupie wiekowej, rzadziej pojawia się spowolnienie psychoruchowe i poczucie winy. Z kolei u nastolatków obok depresyjnego myślenia często pojawiają się myśli samobójcze wraz z poczuciem bezradności i beznadziejności. Depresyjny nastolatek ukrywa się przed komputerem, wycofuje z życia rówieśniczego i rodzinnego albo wręcz przeciwnie – staje się bardzo drażliwy, pobudzony, czasami agresywny. Zdarza się, że dokonuje samookaleczeń, zachowuje ekstrawagancko – robi tatuaże, kolczykuje ciało. Często sięga po używki – alkohol, narkotyki, dopalacze, aby poczuć się lepiej. Zatem może często wychodzić z domu i sprawiać wrażenie bardzo towarzyskiego. Trzaska drzwiami, kłóci się, nadmiernie reaguje na wszelkie dowody odrzucenia społecznego. Jest pobudzony psychomotorycznie – nie będzie mógł usiedzieć w miejscu, skupić się, będzie rozpoczynał wiele rzeczy i ich nie kończył, będzie chaotyczny w myśleniu i działaniu. Odwrotnie niż u dorosłych może pojawić się nadmierna senność, czyli nastolatek będzie dłużej spał, będzie senny w ciągu dnia pomimo przespanej nocy, pozbawiony energii, chronicznie zmęczony, może przybierać na wadze. Wszystkie te objawy wpłyną na pogorszenie ocen i ogólne pogorszenie funkcjonowania. Młodzieńcza depresja jak widać powyżej nie ma typowego obrazu. Nie jest związana tylko ze smutkiem, ale często objawia się pobudzeniem, drażliwością, niechęcią do siebie i świata. W piętnastoletnich polskich badaniach stwierdzono zmianę w obrazie depresji u nastolatków, polegającą na zmniejszeniu objawów lęku i wycofania, a zwiększeniu się zachowań autodestrukcyjnych, szczególnie u dziewcząt. A jak wspomniałam wcześniej, to właśnie one częściej niż chłopcy podejmują próby samobójcze. To właśnie opisana powyżej nietypowość oraz ciągły i zmienny w swoich fazach rozwój młodego człowieka wpływa na tak częste ignorowanie albo bagatelizowanie objawów. Rodzice, opiekunowie, nauczyciele mają dylemat, czy to depresja, czy po prostu dojrzewanie. Często myślą, że dziecko przesadza i nic mu nie jest, przejdzie mu, bo to taki okres w życiu, na pewno chce coś ugrać, zwrócić na siebie uwagę albo rozleniwił się przez gry komputerowe, wpadł w złe towarzystwo i bierze z nich przykład. Mając na uwadze wysoki wskaźnik samobójstw wśród nastolatków, nie powinniśmy bagatelizować żadnych zmian w zachowaniu naszego dziecka. Warto także słuchać innych, kiedy mówią nam, że to my bardzo się zmieniliśmy – jesteśmy jacyś inni, niedostępni, ciągle zmęczeni, mniej dbamy o siebie i nasze zdrowie, nie śmieszy nas już to, co dawniej, staliśmy się nadwrażliwi albo płaczliwi, szukamy dziury w całym i nie potrafimy się odprężyć, izolujemy się i nadużywamy trunków. Nasze złe samopoczucie oraz komunikaty ze strony innych to sygnał, że czas udać się do specjalisty, np. lekarza, który pokieruje nas dalej. Czasami włączy farmaceutyki, aby – posługując się metaforą Johnstone’a – wysłać psa do budy. Ważne jest, abyśmy uświadomili sobie, że depresja to nie wyrok, można ją leczyć i nauczyć się rozpoznawać pierwsze symptomy spadku nastroju. Można z nią żyć, poznać tego Czarnego Psa, który czasami niespodziewanie pojawia się w naszym życiu, nauczyć się – w czasie psychoterapii – jak przywołać go do nogi, a nie przed nim uciekać. Okiełznanie Depresji to sukces, który jest możliwy do osiągnięcia.

download (4)Monika Jackowska

psycholog, psychoterapeuta

pzz v2

tel. 573 050 052

recepcja@psychoterapiazz.pl

www.psychoterapiazz.pl

Dodaj komentarz




Komentarzy: 1

kasia

24.09.2017

Od jakiegoś czasu mój mąż zrobil się bardzo nerwowy krzyczy robi awantury wychodzi wieczorami nie interesuje się dziecmi udezyl mnie kilka razy grozi co zrobic

Art

Jak opanować apatyt na słodycze?

09.12.2015
Jak opanować apatyt na słodycze?

Słodycze to najczęsty powód nadprogramowych kilogramów, problemów z cykrzycą, próchnicą i wielu innych schorzeń. U wielu osób apetyt na słodycze jest duży i odczuwany każdgo dnia, co nie jest zdrowe. Można temu zapobiec.

Najczęściej o cukier organizm dopomina się, kiedy nie dostarczamy mu odpowiedniej ilości węglowodanów. Zawieraja one zdrowy, naturalny cukier, który jest niebędny do zapewniania wątrobie, nerkom i śledzionie warunków jakich potrzebują do spełniania swoich funkcji.

Kolejnym składnikiem pokarmowym jest tłuszcz, także niezbędny w naszej diecie. Warto wybierać zdrowy tłuszcz- awokado, masło klarowane, nierafinowane oleje roślinne. Dostarczą one zdrowych kwasów omega 3 i 6. Nie należy całkowicie elimonować tłuszczy nawet kiedy chemy się odchudzać. Wszystkie składniki odżywcze w odpowiednich proporcjach są potrzebne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Dobrze odżywione ciało nie wysyła błędnych sygnałów, które mogą zachęcać do sięgnięcia po słodycze.

Chęć zjedzenia słodyczy często wynika też z nawyków utrwalonych jeszcze w dzieciństwie. Batonik, ciastko, czekolada to często nagrody w ciągu dnia. Dlatego słodycze często kojarzone są z przyjemnością. W takich wypadkach cukier może działać jak narkotyk, który pomaga poprawić nastrój. Niestety jest to tylko pozorna poprawa i chwilowa przyjemność nie rzadko kończy się wyrzutami sumienia. Licząc na poprawę nastroju jemy kolejną czekoladę, kiedy taki schemat powtarza się często bardzo łatwo o uzależnienie. Najskuteczniej przewać ten mechanizm zmieniając nawyk, zamiast kolejnych słodyczy lepiej rozładuj stres dzięki aktywności fizycznej. Nie jest to łatwe, ale konsekwentnym działaniem można osiągnąć świetne rezultaty. Wpłynie to dobrze na samopoczucie, zdrowie i sylwetkę.

Pomocą może być też eliminacja soli, często słone potrawy wzmagają apetyt. Producenci żywności sprytnie to zaplanowali. Unikaj produktów z glutaminianem sodu. Duże ilości soli w potrawach zastąp ziołami. Początkowo smak może nie odpowiadać, ale po kilku tygodniach docenisz smak, który wcześniej przysłaniała zbyt duża ilość soli.

 

Autorka: Daria Występek

 

Dodaj komentarz




Komentarzy: 0

Art

Skinny fat

08.12.2015
Skinny fat

Określenie skinny fat dostyczy osób, które mimo szczupłej sylwetki mają dużą zawartość tkanki tłuszczowej. Wiąże się to często z przekonaniem „nie muszę ćwiczyć bo jestem szczupła/szczupły”. Jednak ładna sylwetka to nie jedyny atut regularnej aktywności fizycznej. Skinny fat są szczupłe, ale ich ciało i skóra nie prezentuja się ładnie w stroju kąpielownym. Takie osoby zostały okrzyknięte chudymi grubasami. Może wydaje się niemożliwe, ale to dość powszechne zjawisko, które dotyczy głównie kobiet.

W dobrze dopasowanym ubraniu wyglądają świetnie, jednak budowa ich ciała nie jest idealna. Dlaczego tak jest? Kobieca sylwetka z wysoką ilością tkanki tłuszczowej w ogranizmie jest bekształtna, galaretowata, cellulit jest widoczny, pojawiają się tzw. boczki. W tym wypadku rozmiar nie ma znaczenia, takie problemy mogą dotyczyć też kobiet w rozmiarze 34-36. Nie chodzi tu o nagwagę, chudym grubasom brakuje po prostu mięsni które gwarantują jędrne ciało.

Mimo, że istnieje wiele sposobów na kamuflowanie niedoskonałości sylwetki, nie warto maskować ich bielizną wyszczuplającą czy innymi wynalazkami. Wygląd nie jest najważneijszy, ważne jest zdrowie i dobre samopoczucie. Niewidoczny na zewnątrz tłuszcz może gromadzić się w okolicach narządów wewnętrznych, co stanowi ogromne zagrożenie dla zdrowia. Tak zwany tłuszcz trzewny, czyli otaczający organy wewnętrzne jest niewidoczny i niewyczywalny, jednak ma groźnie konsekwencje. Jego nadmiar wpływa na zaburzenia metaboliczne, a także na funkcjonowanie ogranów wewnętrznych, np. serca, nerek, wąroby. Może prowadzić do wystąpienia wielu groźnych chorób, a w szczególności odpowiada za cukrzycę, nadciśnienie, udary, miażdżycę.

Zdrowie jest znajważniejsze

Może brzmi to banalnie, ale warto być świadomym i wiedzieć co może zaszkodzić. Nawet jeśli natura obdarzyła cię bardzo szybkim metabolizmem, nie wybieraj czipsów i fast foodów. Wprowadź zdrowe nawyki i przede wszystkim podejmij aktywność fizyczną. Zyska na tym nie tylko ciało, ale też samopoczucie. Warto też wykonać pomiar składu ciała, który pokaże nam nad czym trzeba jeszcze popracować.

 

Autorka: Daria Występek

 

Dodaj komentarz




Komentarzy: 0

Copyright ©2017 RankingLekarzy.pl

Zapytaj lekarzaStrefa lekarza Zaloguj się