Art

Niesamowita siła postu

13.12.2016
Niesamowita siła postu

Zimą lub wczesną wiosną około 2,3 mld chrześcijan przeżywa Środę Popielcową, dzień rozpoczęcia Wielkiego Postu.

Wielki Post to okres sześciu i pół tygodnia postu, który trwa do Triduum Paschalnego. Różnica w stosunku do muzułmańskiego Ramadanu polega na tym, że pościło się przez cały okres Wielkiego Postu, z wyjątkiem niedziel, podczas gdy w Ramadanie paradoksalnie bardzo wzrasta konsumpcja artykułów spożywczych, w związku z rytualnym świętowaniem co wieczór. Według niektórych badań, wzrost ten sięga nawet do 30-35% w stosunku do pozostałej części roku1.

Dlaczego Wielki Post trwa sześć i pół tygodnia, czyli 46 dni? Ponieważ, by przygotować się do Świąt Wielkanocnych, upamiętniających zmartwychwstanie Jezusa, chrześcijanie wspominają 40 dni, które Jezus spędził na pustyni, nie pijąc ani nie jedząc (także nocą). Nie pości się tylko w kolejne niedziele Wielkiego Postu. Odejmij 6 niedziel od 46 dni Wielkiego Postu, a otrzymasz... brawo! 40 dni.

Kanał ARTE

Korzyści płynące z tak długiego postu od pewnego czasu zaczął również promować francusko-niemiecki kanał ARTE, propagując post wśród swojej grupy odbiorców, licznej i entuzjastycznie nastawionej.

W marcu 2012 r. kanał ten nadał reportaż zatytułowany „Post, nowy sposób leczenia”, który pobił wszelkie rekordy oglądalności i został powtórnie wyemitowany we wrześniu 2013 r. Jego reżyser, Thierry de Lestrade, opublikował ponadto w wydawnictwie ARTE książkę pod tym samym tytułem, z dodatkowymi świadectwami i nowym spojrzeniem.

Skąd taki sukces? Czy dlatego, że nie ujęto w nim aspektów religijnych? Odpowiedź znajdziesz gdzie indziej.

Otóż reportaż ten opowiadał o korzyściach płynących z zastosowania postu w przypadku poważnych chorób, zwłaszcza raka, i to jest oczywiste wytłumaczenie sukcesu tego postu w nowej formule.

Post kontra medycyna konwencjonalna

Pościć, by wyzdrowieć. Przede wszystkim uściślijmy, że tę metodę leczenia zwalcza desperacko system opieki zdrowotnej, który zafiksował się na sposobie postępowania: „choroba – lekarstwo” i który jeszcze nie ogarnął naturalnych zdolności organizmu do regeneracji.

Prawdą jest, że wielu poszczących rozpoczyna tę praktykę w poszukiwaniu duchowości i absolutu. Pomijają kwestie naukowe, chowając się za nowymi religiami, gdzie za sterami siedzą guru wszelkiej maści.

Tym niemniej, temat zainteresował współczesnych naukowców najwyższych lotów, i nawet, jeśli brakuje finansowania (skoro nic się nie da sprzedać...), to wyniki są wymierne, łatwo powtarzalne i w zasięgu każdego chorego.

Post znajduje zastosowanie w przypadku wszystkich patologii „nadmiaru”, które obciążają współczesnego człowieka: alergii, reumatyzmu, chorób autoimmunologicznych, nadciśnienia, cukrzycy, nowotworów, zwyrodnienia komórek nerwowych... Wszystkie te choroby pozostają w bezpośrednim związku z dietą lub stosowaniem określonych substancji chemicznych.

Trzeba mieć świadomość tego zgubnego zatrucia, by zgodzić się na leczenie pustką, nie słuchając medycznych syren, które ciągle jeszcze odwołują się do witalnej konieczności spożywania kilku posiłków dziennie, o wysokiej zawartości produktów zbożowych i nabiału.

Lecznicze zalety postu

Lekarze po raz pierwszy pochylili się nad leczniczymi zaletami postu całkowicie poza religijnym kontekstem w XIX wieku w Stanach Zjednoczonych.

Trzeba powiedzieć, że sytuacja bardzo sprzyjała „miękkiej” medycynie. Amerykańscy lekarze „kowboje” z upodobaniem jeszcze większym niż u ich europejskich kolegów stosowali metody silnej ręki w leczeniu chorób. Oprócz, tak dobrze znanych w Europie, metod upuszczania krwi, lewatywy i środków wymiotnych, apteczka lekarza amerykańskiego składała się w dużej mierze z substancji szczególnie toksycznych: alkaloidów (opium, apomorfiny, digitaliny) oraz związków metali, takich jak rtęć, ołów, arszenik czy antymon.

Nie dziwi zatem, że to tam właśnie pacjenci najżywiej zareagowali na nadużycia „twardej” medycyny. Jak pisaliśmy już w jednym z wcześniejszych artykułów, homeopatia odniosła największy sukces właśnie w Stanach Zjednoczonych, w których w XIX w. stosowało ją 12% lekarzy.

Równolegle wielu lekarzy starało się opisać zalety postu, stosując ówczesne metody. I tak doktor Henry Tanner wyszedł na scenę teatru na Manhattanie, by pościć przez
40 dni pod ścisłym nadzorem kohorty podejrzliwych lekarzy, którzy otaczali go dzień i noc. Jego post rozpoczął się 28 czerwca 1880 r. To było wydarzenie roku: nieprzerwany strumień gapiów napływał do teatru, by zachęcać poszczącego lekarza, podczas gdy dwa wiodące nowojorskie dzienniki, New York Times i New York Herald drukowały codzienne relacje w stałej rubryce. Dziennikarze z całego kraju rzucili się na ten temat.

Regularnie publikowano wyniki pomiaru wagi ciała, pulsu, rytmu oddychania.

Listy zachęty płynęły z całego świata, a post trwał nieprzerwanie do 7 sierpnia, zgodnie z założeniami. Tanner stracił 16 kilo, pozostał przy życiu i to całkiem żwawym, zaś ostrzeżenia korpusu lekarskiego przed rzekomymi niebezpieczeństwami związanymi z postem nie przerażały już nikogo.

Od tamtej pory aż do chwili obecnej znajdujemy się prawdopodobnie w podobnych okolicznościach. Przed nami stoi otworem droga do upowszechnienia postu wśród dużo bardziej licznych odbiorców.

Powstaje wiele ośrodków postu. Wydawca MacFadden utworzył w Chicago „Healthatorium” ośrodek fitnessu, w którym post stosuje się razem z ćwiczeniami, masażami i pobytem w saunie. Równolegle organizują się sieci drugless physicians, lekarzy, którzy nie przepisują leków, zaś leczą, stosując homeopatię, post i terapię manualną (przypomnijmy, że osteopatia została także wymyślona w Stanach Zjednoczonych, w 1874 r., przez A.T. Stilla).

Ale w ciągu kilkudziesięciu lat świat medyczny przejął sprawy w swoje ręce. Wiedzę zastrzeżono dla systemu akademickiego, przyznając monopol „dobrym praktykom”, tj. takim, które musi stosować „dobry” lekarz, bo w przeciwnym razie zostanie wykluczony z profesji, zarówno na płaszczyźnie cywilnej, jak i karnej...

Post stopniowo stał się praktyką zapomnianą, wątpliwą, stosowaną przez nawiedzonych lub szarlatanów.

Tymczasem badania nad postem nadal prowadzono, niesłychanym zrządzeniem losu, po drugiej stronie tak zwanej żelaznej kurtyny.

Komunizm: niebywały poligon doświadczalny

Reżimy totalitarne sprzyjają eksperymentom naukowym nowatorskim i na wielką skalę, gdyż charakteryzują się:

- niedostatkiem środków i umiejętności, co powoduje konieczność poszukiwania rozwiązań bardziej skutecznych i mniej kosztownych;
- nieubłaganym systemem opartym na hierarchii, co sprawia, że inicjatywa „zgodna z programem partyjnym” będzie wdrażana bez dyskusji, na licznych grupach docelowych i długotrwale. Jest więc, skąd wziąć wymierne wyniki.

Eksperymenty prowadzone w Związku Radzieckim w taki właśnie sposób wykazały, że post działa naprawdę „u podstaw” organizmu, przywracając równowagę na poziomach wielu zasadniczych funkcji.

Lekarz Jurij Nikołajew został w 1955 r. wyznaczony, by wyleczyć z ciężkiego alkoholizmu syna jednego z partyjnych dygnitarzy, Nikołaja Bułganina. Była to trudna kwestia, w której porażkę poniosło wiele zespołów lekarskich korzystających z dostępnej farmakologii. Dzięki postowi, pacjent został w trzy tygodnie uwolniony od uzależnienia, ku wielkiemu zadowoleniu ojca, który otworzył drzwi do wielu wydziałów temu nowemu sposobowi leczenia.

Od tego momentu Nikołajew mógł zacząć eksperymentować z postem na innych grupach chorych. Obserwował zaskakujące wyniki u pacjentów chorych na depresję z myślami samobójczymi, którzy czuli się bezwartościowi i odrzuceni przez rodzinę i znajomych. Po dwóch tygodniach postu, mniej było w nich lęku, natomiast więcej zainteresowania otoczeniem i własnym talerzem.

To samo działo się w przypadku osób z zaburzeniami lękowymi i obsesyjno- kompulsywnymi, a także osób zamkniętych w sobie. Po kilku tygodniach postu pacjenci napchani neuroleptykami i żyjący w swoim świecie wracali do normalnych relacji międzyludzkich. Poziom neuroprzekaźników (adrenalina, acetylocholina) wracał do normy, podobnie jak rytm pracy mózgu.

Nikołajew przy różnych okazjach podkreślał podstawowe kryterium powodzenia leczenia postem: zgodę pacjentów. Często także, by ułatwić cały proces, wymagał, by lekarz pościł razem z pacjentem.

Astma i alergie

Te „nowoczesne” choroby były już dobrze znane w ZSRR w latach 50. ubiegłego wieku. Chorzy, tak jak na Zachodzie, mieli do dyspozycji dawkę Ventolinu (lek rozszerzający oskrzela) i kortykosteroidów. Krótko mówiąc – leków, które pomagają przez jakiś czas, później stając się bezskuteczne, a nawet bezużyteczne. Ale wśród pacjentów psychiatrycznych było wielu astmatyków i stwierdzono, że ich oddychanie poprawiało się jeszcze szybciej niż ich stan psychiczny.

Post przeniesiono więc na pulmonologię, zaś doktor Sergiej Ozynin może się poszczycić poddaniem leczeniu postem ponad 10 000 pacjentów, z wymiernym powodzeniem w 50% przypadków (ponowne podjęcie pracy) pacjentów kwalifikowanych jako inwalidzi. Zaobserwował, że po 12 dniach postu, komórki tuczne, tj. komórki immunologiczne przeładowane przekaźnikami stanu zapalnego (histamina, prostaglandyny, leukotrieny i enzymy proteolityczne) przekształcają się, dosłownie trawiąc swoją zawartość. Wydaje się, że z choroby powstaje nowa osoba w lepszym zdrowiu.

Wraz z pieriestrojką nadszedł kres darmowej opieki medycznej. Leczenie stało się płatne, szpitale musiały zacząć wykazywać się rentownością, trzeba było sprzedawać leki – i oto piękna karta w historii medycyny została przewrócona.

Post źle widziany na Zachodzie

Na Zachodzie media i środowiska lekarskie zredukowały post do poziomu prawie ćwiczeń fizycznych zarezerwowanych dla postrzelonych adeptów New Age. A ryzyko oskarżenia o sekciarstwo skutecznie chłodzi każdy zapał.

Tym niemniej w Niemczech i w Szwajcarii stale działa kilka ośrodków postu w środowiskach medycznych. Na przykład klinika Buchinger w Überlingen rozwinęła własną metodę opartą o wodę, napary, soki owocowe, wywary warzywne, podczas gdy w innych ośrodkach stosuje się post wodny (wyłącznie woda)2.

Reżyser reportażu wyemitowanego w kanale ARTE spotkał tam przekonanych o skuteczności tej metody lekarzy i całkiem zdrowych „chorych” cierpiących na najprzeróżniejsze choroby.

Nadciśnienie

W przypadku nadciśnienia skutki widać już po kilku dniach: normalizuje się poziom trójglicerydów i cholesterolu, zaś ciśnienie wraca do normy, co umożliwia odstawienie beta-adrenolityków.

Dna moczanowa

W przypadku chorób, w których następuje odkładanie się pewnych substancji w organizmie, jak na przykład dny moczanowej, dzieje się to samo, a poprawę gwarantuje utrzymywanie higieny życia – dobre odżywianie, uprawianie sportu i unikanie stresu.

Cukrzyca typu 2

W przypadku cukrzycy typu 2 (obniżenie skuteczności insuliny) wdrożenie postu błyskawicznie obniża poziom glukozy we krwi, co trzustce daje odpoczynek, zaś komórkom pozwala odzyskać normalną wrażliwość na insulinę. Także w tym przypadku zastosowanie postu, a następnie wdrożenie bardziej naturalnego żywienia kończy się najczęściej odstawieniem leków.

Depresja

Jeśli chodzi o „choroby nastroju”, wyniki niemieckie potwierdzają wyniki wcześniejszych badań radzieckich. Raz uwolnieni od chemicznego pancerza, pacjenci odnajdują pozytywne nastawienie, czemu towarzyszą zmiany hormonalne: poranny wzrost poziomu kortyzolu, dopaminy w ciągu dnia i wieczorny wzrost poziomu serotoniny, spadek poziomu insuliny i hormonów tarczycy. Natomiast w dłuższej perspektywie, skuteczność tej metody będzie zależała od wyjściowych przyczyn depresji.

Zadziwiające odkrycie doktora Valtera Longo

Surowa dieta z pewnością zmienia coś w naszym organizmie, ale co?

Nad tym pytaniem pochylił się badacz amerykański, Valter Longo, który kwestii tej zawdzięcza swoją sławę. Zaczął on od poddania ścisłemu postowi zwykłych drożdży winnych i zauważył, że były one dużo bardziej energiczne, kiedy po kilku miesiącach znalazły się w środowisku sprzyjającym wzrostowi.

Powtórzył to doświadczenie, porównując myszy poddane postowi z myszami dobrze odżywionymi. Po podaniu substancji stosowanych w chemioterapii (etopozyd), wynik był bezapelacyjny: myszy poddane postowi przeżywają prawie w 100%, natomiast myszy z grupy kontrolnej – w 35%3.

Co więcej, stwierdził, że post chroni zdrowe tkanki przed zgubnym działaniem chemioterapii, natomiast nie chroni przed nim bynajmniej komórek nowotworowych, które pozostają podatne na truciznę i dalej są niszczone4.

Wyniki szeroko ignorowane przez świat lekarski

Publikacja prac Longo odbiła się głośnym echem w mediach, pozostała natomiast bez odzewu na profesjonalnych kongresach poświęconych terapiom jutra.

Obecnie, onkolodzy (specjaliści ds. nowotworów) upierają się przy dwóch założeniach:

– Chorzy poddawani naświetlaniom/chemioterapii są słabi, trzeba ich więc żywić za każdą cenę;

– Nowotwór jest związany ze zmianą strukturalną genów komórek nowotworowych, bez możliwości powrotu do ich normalnej postaci.

Ale uwaga: stwierdzono, że po 48 godzinach postu wiele genów zmienia postać. Niektóre przechodzą w tryb czuwania, inne się uruchamiają. Obserwuje się zwłaszcza gwałtowne spowolnienie maszynerii odpowiedzialnej za podział komórkowy: komórki nowotworowe przestają się rozmnażać w tym samym tempie.

Ponadto, obserwuje się także zwolnienie wytwarzania czynnika wzrostu IGF-1, który bardzo silnie stymuluje rozwój tkanek ogólnie... i tkanek nowotworowych szczególnie.

Wyjątkowo szkoda więc, że tak mało lekarzy poświęca swoje zainteresowania postowi.

Na koniec kilka ostrzeżeń przed rozpoczęciem postu

Podczas postu organizm traci zarówno tkankę tłuszczową, jak i tkankę mięśniową. Natomiast układ odpornościowy wykorzystuje białko z mięśni do wytwarzania komórek naturalnie niszczących nowotwory i wirusy. Postu nie zaleca się więc osobom, które mają zbyt mało tkanki mięśniowej, gdyż mogłaby im spaść odporność.

Osoby cierpiące na przewlekłe schorzenia wątroby lub nerek powinny poradzić się lekarza przed rozpoczęciem postu.

A przede wszystkim, w przypadku chorób autoimmunologicznych post nie gwarantuje długoterminowo wyzdrowienia bez dogłębnej zmiany przyzwyczajeń żywieniowych, a zwłaszcza bez rezygnacji z produktów zbożowych zawierających gluten i z nabiału5.

Wobec ostrożnego nastawienia środowisk medycznych, jestem przekonany, że zmiana przyjdzie z dołu, kiedy pacjenci zaczną masowo żądać umożliwienia im korzystania z najnowszych osiągnięć medycyny, zwłaszcza tych... naturalnych.

Na zdrowie, Jean-Marc Dupuis

PS Jeśli myślisz, że te informacje mogą zainteresować kogoś znajomego, śmiało mu je prześlij.

 

Artykuł pochodzi z newslettera Poczta Zdrowia, przekazującego najnowsze, potwierdzone badaniami naukowymi, informacje o naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom. Można go  bezpłatnie  zaprenumerować na stronie www.PocztaZdrowia.pl

 

Źródła:

1) Forte hausse de la consommation alimentaire en Tunisie pendant Ramadan. http://www.kapitalis.com/conso/17123-forte-hausse- de-la-consommation-alimentaire-en-tunisie-pendant-ramadan.html

Consommation alimentaire durant le ramadan En hausse, selon une étude de l’UGCAA. http://www.algerie360.com/algerie/ consommation-alimentaire-durant-le-ramadan-en-hausse- selon-une-etude-de-l%E2%80%99ugcaa/

2) Voir la liste des établissements en Allemagne. http://www.chemindelasante.com/fr/les-bienfaits-du-jeune -pour-la-sante/cliniques-de-jeune-therapeutique

3) Le jeûne protège les cellules saines des souris contre la chimiothérapie. http://www.7sur7.be/7s7/fr/1506/Sciences/article/ detail/225712/2008/04/01/Le-jeune-protege-les-souris- contre-la-chimiotherapie.dhtml

4) Starvation-dependent differential stress resistance. http://www.pnas.org/content/105/24/8215.full.pdf

5) Julien Venesson, Gluten, comment le blé moderne nous intoxique, Thierry Souccar Editions, 2013.

Dodaj komentarz




Komentarzy: 2

alicjanorwid

25.05.2017

wg mnie artykuł jest okay . Co do zeza , to trzeba go leczyc . Moja córka również miała zeza z tym ,że jak miała 8 miesięcy . Najpierw było ,ze oczko jej ucieka , ja jednak postanowiłam wziać sprawy w swoje ręce i pójśc do dobrego okulisty a konkretniej do dzięgielewska Instytut oka . Została przebadana i wyleczona z zeza ;) zakryto jej jedno oczko ;)

deri_12

13.12.2016

yy... co to jest za artykuł- co trzecie słowo pogrubione, pogrubienie złamane w środku wyrazu, co to za słabizna?

Art

Czy masz dziurawe jelita?

12.12.2016
Czy masz dziurawe jelita?

Geneza zaskakującej liczby chorób wiąże się z dziurawymi jelitami, z czego ludzie w ogóle nie zdają sobie sprawy!

Lekarze nazywają to zespołem nieszczelnego jelita (po angielsku: leaky gut syndrome).

Migrena, bolesność stawów, choroby autoimmunologiczne, depresja, choroby układu krążenia, przewlekłe zmęczenie: zaburzenia jelitowe mogą wywoływać lub zaostrzać wszystkie te choroby.

Opowiem Ci dzisiaj o przyczynach tych problemów i rozwiązaniach. Ale zanim do tego dojdziemy, parę słów o anatomii:

Podstawowe pojęcia związane z jelitami

Podstawowe komórki jelit to enterocyty. Pomiędzy nimi znajdują się tzw. ścisłe połączenia.

Jak nazwa wskazuje, połączenia powinny być szczelne. Ich rolą jest filtrowanie zawartości jelit i przepuszczanie do krwi jedynie wody, składników odżywczych i elektrolitów (potasu, magnezu...).

Ale oprócz przepuszczania składników odżywczych, jelita pełnią także rolę ochronną przed zagrożeniami: niestrawionymi cząstkami pokarmu, bakteriami pokarmowymi, toksynami; ich rola polega wówczas na stawianiu tamy.

Niestety, jak wszystkie złożone mechanizmy, bariera jelitowa może się rozregulować. Powstają dziury, kiedy ścisłe połączenia się rozszczelniają. Wówczas do krwi przenikają składniki, które nie powinny się w niej znaleźć.

Wtedy zaczynają się kłopoty, ponieważ może to wywoływać najróżniejsze choroby, w tym także te najpoważniejsze.

W jaki sposób nieszczelność jelit wywołuje choroby?

Kiedy ścisłe połączenia ulegają rozsunięciu, w jelicie powstają dziurki, przez które białka i bakterie przenikają do krwi. W takim przypadku uruchamiają się różne mechanizmy wywołujące choroby:

Pierwszy z tych mechanizmów to reakcja immunologiczna. Organizm stara się wyłapać te cząstki i zniszczyć je, aby następnie się ich pozbyć. W tym celu wywołuje stan zapalny. W zależności od lokalizacji groźnych substancji, stan zapalny może powstać w stawach, w wątrobie albo w tętnicach.

Wtedy powstaje lub zaostrza się choroba zwyrodnieniowa stawów i choroba niedokrwienna serca (choroba tętnic doprowadzających krew do serca).

Drugi mechanizm to reakcja autoimmunologiczna. Oto, jak to działa: niektóre białka z pokarmu są bardzo podobne do białek występujących w organizmie. Próbując je wykończyć, Twój układ immunologiczny atakuje także te podobne białka występujące w Twoim ciele.

Na przykład naukowcy wykazali, że cząstki glutenu, białka pszenicznego, są bardzo podobne w stukturze do białek występujących w tarczycy. Jeśli masz nieszczelne jelito i gluten przedostaje się do krwi, Twój układ immunologiczny zareaguje, atakując gluten... i tarczycę.

Dlatego choroba Hashimoto, która jest niedoczynnością tarczycy wywołaną zniszczeniem tarczycy, jest ściśle powiązana ze spożyciem glutenu. I na odwrót, osoby cierpiące na tę chorobę często doświadczają remisji, kiedy przechodzą na dietę bezglutenową.

Inne choroby związane z nieszczelnością jelit

Inne poważne choroby także wiążą się z nieszczelnością jelit: cukrzyca typu 1, zespół jelita drażliwego, celiakia, stwardnienie rozsiane, astma.

Niewydolność serca jest związana z obecnością we krwi bakterii i toksyn pochodzących z jelit. Badanie wykazało, że osoby cierpiące na niewydolność serca mają o 35% większą nieszczelność jelit.

Nieszczelne jelita mogą również wywoływać trądzik, świąd, trądzik różowaty, bóle żołądka, bóle głowy i zmęczenie.

Przyczyny dziur w jelitach

Powyższe choroby, potencjalnie związane z kwestią nieszczelności jelit, to tzw. choroby „nowo pojawiające się”, których częstotliwość wzrosła w ciągu ostatnich dekad.

I rzeczywiście, współczesny styl życia i odżywiania są bezpośrednio związane z „dziurawymi” jelitami.

Główni winowajcy to:

- nowoczesne odmiany pszenicy i mocno rafinowana biała mąka,
- białka mleka krowiego,
- ziemniaki i ostre przyprawy (ostra papryka, pieprz),
- alkohol,
- niesteroidowe leki przeciwzapalne (ibuprofen i aspiryna) oraz antybiotyki,
- stres, ostry lub przewlekły.

Gluten sprzyja wytwarzaniu zonuliny, białka zaostrzającego nieszczelność jelit. Białko mleka, zwane kazeiną, drażni jelito i wzmaga nieszczelność jelit.

Cukier i węglowodany rafinowane mogą wzmagać nieszczelność jelit, podwyższając jednocześnie insulinooporność komórek.

Insulinooporna komórka nie wchłania już glukozy, której potrzebuje do życia. Cierpi i w końcu umiera, co przyczynia się do powstania dziur w ścianie jelita.

Roundup (glifosat) także mógłby być odpowiedzialny za nieszczelność jelit. Działa więc jak antybiotyk, zabijając bakterie w jelicie i wywołując „dysbakteriozę” (zaburzenia równowagi flory jelitowej). Niewłaściwie chroniona przez bakterie, bariera jelitowa jest więc dodatkowo podatna na ataki wywołujące dalsze rozluźnienie ścisłych połączeń.

Zatem, co robić?

Najważniejsze to mieć świadomość problemu. Słuchaj sygnałów wysyłanych przez organizm. Jeśli zaobserwujesz objawy występujące po posiłkach, prawie na pewno cierpisz na zaburzenia jelitowe.

Jeśli cierpisz na chorobę autoimmunologiczną lub inne zaburzenia wymienione w tym artykule, możesz rozważyć odbudowanie szczelności bariery jelitowej.

- Odstaw pszenicę, ziemniaki, ostre przyprawy.
- Zmniejsz poziom stresu, jeśli potrzeba – nawet zmieniając zawód lub przeprowadzając się w inne miejsce.
- Zmniejsz lub całkowicie zrezygnuj ze spożycia cukru i alkoholu.
- Nie stosuj leków przeciwbólowych.
- Jedz żywność z upraw ekologicznych, która nigdy nie miała kontaktu z preparatem Roundup.
- Jedz bulion z kury (gotowany na korpusie kurczaka) lub wołowy (na kościach ze szpikiem). W ten sposób zapewnisz sobie mnóstwo kolagenu.
- Suplementuj glutaminę, aminokwas egzogenny, z którego zbudowane są enterocyty (komórki jelita) i który przyśpiesza regenerację.
- Jedz pokarmy fermentowane: kapustę kiszoną, kefir, kiszone ogórki. Dostarczają nam duże ilości probiotyków, bakterii, które odnawiają i wzmacniają florę jelitową.
- Możesz zrobić jeszcze więcej, stosując suplementację zdrowymi probiotykami: Saccharomyces boulardii, Lactobacillus casei strain GG. Badania wykazały, że bakterie te skutecznie leczą biegunkę; ponadto, dane eksperymentalne sugerują, że stymulują one wydzielanie zasadniczego składnika immunologicznego bariery jelitowej, tzw. sigA1.
- Suplementuj również witaminy z grupy B, witaminę D3 i cynk.

Więcej o problemie nieszczelnych jelit możesz znaleźć na stronie Fundacji na rzecz Medycyny Integracyjnej: http://www.mdheal.org/leakygut.htm
Wprawdzie jest to strona w języku angielskim, ale jest to najbardziej kompletne kompendium wiedzy na ten temat. Dostęp jest bezpłatny.

W nadziei, że Ci to pomoże.

Zdrowia życzę, Jean-Marc Dupuis

 

Artykuł pochodzi z newslettera Poczta Zdrowia, przekazującego najnowsze, potwierdzone badaniami naukowymi, informacje o naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom. Można go  bezpłatnie  zaprenumerować na stronie www.PocztaZdrowia.pl

 

Źródła:

1) Buts, J.-P., et al., Stimulation of secretory IgA and secretory component of immunoglobulins in small intestine of rats treated with Saccharomyces boulardii. 1990.Eibl, M.M., et al., Prophylaxis of necrotizing enterocolitis by oral IgA-IgG: review of a clinical study in low birth weight infants and discussion of the pathogenic role of infection. J Clin Immunol, 1990. 10(6 Suppl): p. 77S-79S. Siitonen, S., et al., Effect of Lactobacillus GG yoghurt in prevention of antibiotic associated diarrhoea. Ann Med, 1990. 22(1): p. 57-9.

Dodaj komentarz




Komentarzy: 0

Art

13 tzw. dietetycznych pokarmów

11.12.2016
13 tzw. dietetycznych pokarmów

Złe odżywianie się jest podstawową przyczyną epidemii otyłości i chorób serca w naszych społeczeństwach.

Ale wielu wydaje się, że odżywiają się zdrowo, mimo że pochłaniają najgorsze świństwa.

Oto lista 13 pokarmów zwanych „dietetycznymi”, które w rzeczywistości są bardzo niezdrowe:

1. Żywność przetworzona „o niskiej zawartości tłuszczu” oraz „0% tłuszczu”

Wojna z tłuszczami nasyconymi jest największym błędem w historii żywienia. Dziś już wykazano, że tamto rozumowanie było całkowicie błędne.

Niestety, stereotypy mają długą żywotność, a koncerny przemysłowe ciągle zalewają rynek produktami o obniżonej zawartości tłuszczu.

Ale czego nie wyjaśniają, to fakt, że produkt o obniżonej zawartości tłuszczu nie ma smaku. A zatem, by zaradzić brakowi smaku, producenci przemysłowi dodają cukier.

A mimo to badania naukowe nie pozostawiają złudzeń1: o ile tłuszcze nasycone nie stanowią zagrożenia, o tyle cukier spożywany w nadmiarze poważnie szkodzi zdrowiu2.

Kiedy na opakowaniu jakiegoś produktu przeczytasz „o obniżonej zawartości tłuszczu” lub „0% tłuszczu”, wiedz, że to produkt przetworzony i naszpikowany cukrem.

Jeśli Cię to dziwi, to wiedz, że nie jesteś sam. Większość ludzi uważa, że to tłuszcze ponoszą odpowiedzialność za epidemię otyłości w naszych krajach. (Jeśli nie dowierzasz, zrób test, zapytaj o to w swoim otoczeniu).

2. Oleje roślinne wielonienasycone

Często zaleca się oleje wielonienasycone jako obniżające poziom cholesterolu3. Zwłaszcza olej słonecznikowy, olej z pestek winogron, olej kukurydziany i sojowy4.

Ale uwaga: cholesterol to tylko czynnik ryzyka, a nie choroba sama w sobie. Dlatego, oleje roślinne nie wykazały zdolności do zmniejszenia ryzyka zawału serca, udaru mózgu, a to jest najważniejsze.

Wręcz przeciwnie, liczne próby kliniczne wykazały że oleje wielonienasycone mogą zwiększyć śmiertelność z powodu chorób serca i nowotworów5, 6. Wydaje się, że odpowiedzialna za to byłaby zwłaszcza zawartość kwasów tłuszczowych omega-6 w tych olejach.

Dlatego lepiej jest spożywać tłuszcze takie jak masło klarowane czy olej kokosowy do gotowania, a oliwę z oliwek, orzechów laskowych, orzechów włoskich czy olej lniany do przyprawiania potraw.

3. Margaryna, która miała chronić Twoje serce

Masło było bardzo długo demonizowane powodu zawartości wielu tłuszczów nasyconych.

Od dziesiątków lat tak zwani eksperci promowali margarynę. Dziś wiadomo, że te kiepskie rady przyniosły opłakane skutki dla zdrowia publicznego.

Margarynę produkuje się z olejów uwodornionych o wysokiej zawartości tłuszczów trans, połączonych z substancjami chemicznymi (w tym barwnikami). Ten sztuczny twór ma za zadanie imitować wygląd i konsystencję masła.

A mimo to, badanie Etude Framingham sur le Cœur wykazało, że osoby, które zastępują masło margaryną, ponoszą większe ryzyko śmierci z powodu choroby serca7, 8.

Obecnie, większość ludzi ciągle uważa margarynę za zdrową alternatywę masła. Mogę Cię tylko zachęcać do propagowania prawdy w Twoim otoczeniu.

Dla zdrowia jedz raczej masło ekologiczne, zaś unikaj margaryny i innych fałszywych pokarmów.

4. Produkty wzbogacane fitosterolami chroniącymi serce

Niektórzy powiedzą Ci, że margaryny „najnowszej generacji” zawierają mniej tłuszczów trans, są za to wzbogacone o fitosterole, co do których udowodniono, że obniżają cholesterol9.

Flagowymi produktami są margaryny Benecol czy Flora pro-activ.
Producenci stworzyli jeszcze inne produkty wzbogacone fitosterolami, np. jogurty.

Przykład: „Danacol” (produkcji Danone) i inne „specjalności mleczarskie”.

Natomiast badania wykazały, że fitosterole są mimo wszystko niezdrowe dla serca. Mogłyby nawet zwiększać ryzyko chorób serca i śmierci10, 11, zwłaszcza u kobiet po menopauzie12.

5. Soki owocowe: cukier w płynie

Soki owocowe stwarzają iluzję, że są dietetycznym wyborem. Skoro sok powstał z owoców, to wnioskujemy, że musi być równie zdrowy jak same owoce.

Otóż nazwa „sok owocowy” jest myląca. Niektóre soki owocowe dostępne w supermarketach... nie zawierają żadnych owoców, a jedynie sztuczne aromaty pomarańczowe lub ananasowe. W gruncie rzeczy jest to więc osłodzona woda o owocowym aromacie.

Oczywiście, możesz wydać więcej i kupić 100% sok ze świeżych owoców. Ale to nie

jest dobry pomysł.

Prawdziwy sok z owoców to jak prawdziwy owoc tylko bez tych wszystkich dobrych rzeczy jak np. błonnik. Jedyne, co pozostało to cukier z owoców. Medyczne pismo The Lancet wykazało, że w prawdziwym soku z owoców znajduje się tyle samo cukru co w słodzonym napoju, takim jak napoje gazowane13.

Każdy sok to ładunek czystego cukru, który wywołuje skok poziom cukru w Twojej krwi. Na dłuższą metę, skoki takie sprzyjają nadwadze i ryzyku zachorowania na cukrzycę.

Jeśli natomiast zjesz całą pomarańczę, błonnik spowolni wchłanianie fruktozy przez Twój organizm i rozłoży je w czasie. Oszczędzisz sobie tym samym szkodliwych skutków spożycia fruktozy i w 100% wykorzystasz dobrodziejstwa owocu.

6. Produkty „razowe”, które miały chronić Twoje serce

Większość tzw. produktów „razowych” nie zostało wytworzonych z pełnych ziaren. Pszenica została sproszkowana na mąkę i poddana rafinacji, by przygotować ją do

trawienia. Praca Twojej szczęki i soków trawiennych została ograniczona do minimum.

Dlatego węglowodany z mąki razowej powodują taki sam skok poziomu cukru we krwi jak węglowodany z mąki białej. Zresztą mąkę białą i mąkę razową klasyfikuje się w tej samej kategorii ze względu na działanie podwyższające poziom cukru we krwi14.

Tak naprawdę, odradzam również spożywanie całych ziaren pszenicy. Współczesna pszenica nie ma nic wspólnego z pszenicą, którą jadali nasi dziadkowie.

W latach 60. ubiegłego wieku, badania agronomiczne dokonały ogromnych „postępów”, zmierzając do wytworzenia zbóż bardziej odpornych, wydajnych i o większej zawartości glutenu.

W następstwie krzyżowań i krzyżowań wstecznych pojawiły się całkiem nowe gatunki, które jeszcze noszą nazwę „pszenica”, ale są równie od niej dalekie jak słoń od myszy.

Współczesna „pszenica” powstała w 1970 r. – występująca pod nazwami Lerma Rojo 64, Siete Cerros, Sonora 64 czy Super X – ma bowiem czterdzieści dwa chromosomy zamiast czternastu! U człowieka, posiadanie jednego tylko chromosomu w nadmiarze prowadzi do zaburzeń w budowie i funkcjonowaniu organizmu (jak w przypadku zespołu Downa) lub nawet śmierci.

Współczesna pszenica zawiera mniej wartości odżywczych, zwłaszcza mniej składników mineralnych15. Wywołuje bardziej gwałtowne reakcje u osób z nietolerancją glutenu16, 17. Inne badania wykazują, że może zwiększać stany zapalne organizmu18 i niszczyć tętnice19.

Najlepszą moją radą byłoby spożywać jak najmniej współczesnej pszenicy, obojętnie czy w całości, czy w postaci mąki razowej czy rafinowanej.

7. „Odchudzające” płatki śniadaniowe

Mnóstwo płatków śniadaniowych prezentuje się jako dietetyczne (np.: Fitness).
Na kartonowym opakowaniu czytamy: „bogactwo witamin”, „bogactwo minerałów”,

„zawierają pszenicę z pełnego przemiału”, „o niskiej zawartości tłuszczu”...

...a małym druczkiem czytamy, że wśród składników znajdują się rafinowane produkty zbożowe, cukier i dodatki syntetyczne (chemiczne). To naprawdę bardzo mylące.

Ale najbardziej nie mogę znieść płatków zbożowych, których odbiorcami są dzieci – w wielokolorowych opakowaniach i z dołączonymi zabawkami do kolekcjonowania.

8. Przekąski „bezglutenowe”

Od kiedy społeczeństwo zaczęło się przejmować spożyciem glutenu, do akcji wkroczyli producenci przemysłowi.

Wszystkie produkty produkuje się w wersji „bezglutenowej”. To pozwala na wypełnienie całych regałów tzw. produktami „dietetycznymi” i bardzo łatwo omamia.

Zasadzki unikną jedynie nieliczni konsumenci, którzy systematycznie czytają pełną listę składników. Osoby bardziej zmęczone po całym tygodniu pracy będą mniej uważać na te małe przekręty.

Te produkty bezglutenowe są w równym stopniu przetworzone, poddawane rafinacji i bogate w skrobię jak ich odpowiedniki zawierające gluten.

To fakt: świństwo bezglutenowe pozostaje świństwem.
Wybieraj raczej produkty, które z natury nie zawierają glutenu: warzywa, owoce,

mięso, ryby, jajka itp.

9. Żywność przetworzona z etykietką „ekologiczne”

Producenci żywności przemysłowej mają też inne sposoby na sprzedawanie żywności tzw. dietetycznej. Innym magicznym, dobrze sprzedającym słówkiem jest „ekologiczny”.

Wszystko może być „ekologiczne”, nawet niezdrowa żywność: batoniki zbożowe, chipsy i cukier trzcinowy. Z pewnością będą zawierać mniej pestycydów, ale tyle samo cukru i węglowodanów...

Żywność przetworzona z etykietką „ekologiczna” niekoniecznie jest zdrowa. Zawsze czytaj etykietkę, żeby wiedzieć, z czego została wyprodukowana.

10. Przekąski „wegańskie”

Najnowszym magicznym słówkiem sprzedającym żywność jest „wegański”.

Wegański oznacza wszystko, co nie pochodzi ze zwierząt (mięso, ryby) ani nie zostało przez zwierzęta wytworzone (jaja, mleko, wełna, skóra). Wegańskie kojarzy się z żywnością dietetyczną.

Ale producenci zaczęli już produkować wegańskie hiperprzetworzone substytuty, jak wegański bekon i parówki.

Aby wyprodukować taki bekon czy parówki, producenci stosują zagęszczacze,

stabilizatory, syntetyczne aromaty bekonu, barwniki i substancje konserwujące... całe mnóstwo sztucznych składników, które odradzałbym wszystkim, w tym także weganom.

11. Gotowe sosy i przyprawy

Warzywa są bardzo zdrowe.

Ale niektórzy skarżą się, że są bez smaku. To mnie dziwi tylko częściowo, gdyż znam metody produkcji warzyw nieekologicznych (a zwłaszcza brak przestrzegania sezonowości).

Dlatego przyprawiamy je oliwą, octem i przyprawami korzennymi.

Ale w „dietetycznych” fast-foodach, w supermarketach i w wielu restauracjach stosuje się gotowe przyprawy. Problem jest tylko taki, że pełno w nich cukru, tanich olejów roślinnych, kwasów tłuszczowych typu trans, środków konserwujących, stabilizatorów chemicznych i sztucznych barwników. W supermarketach sprzedaje się je w puszkach i plastikowych butelkach, które zajmują całe regały...

Te przemysłowe przyprawy całkowicie unicestwiają wszelkie zalety warzyw.

Mów o tym w swoim otoczeniu! To pilna sprawa, gdyż gotowe sałatki na wynos i sałatki serwowane w restauracjach to ulubione danie kobiet dbających o linię.

12. Syrop z agawy

Od czasu, kiedy ludzie zorientowali się, jak negatywne skutki niesie za sobą spożycie cukru, poszukują zdrowszej alternatywy.

Wśród naturalnych produktów słodzących znajduje się syrop z agawy, często wykorzystywany w produktach prezentowanych jako dietetyczne.

Problem jest taki, że syrop z agawy wcale nie jest lepszy od cukru. Wręcz przeciwnie, jest dużo gorszy.

Cukier zawiera wiele fruktozy, która sprzyja tyciu, kiedy się ją spożywa w nadmiarze20.

Weźmy taki przykład: cukier zawiera 50% fruktozy... podczas gdy syrop z agawy zawiera jej pomiędzy 70 i 90%!

Dlatego właśnie syrop z agawy jest gorszy niż cukier stołowy.

Staje się jasne, że produkt naturalny niekoniecznie musi być produktem dietetycznym.

13. Syrop z ryżu brązowego

Syrop z ryżu brązowego to jeszcze inny produkt słodzący, który często stanowi dietetyczną alternatywę cukru.

Ale jest to produkt wysoko przetworzony: wytworzenie syropu z ryżu brązowego wymaga zmieszania ugotowanego ryż z enzymami, które rozkładają skrobię z ryżu na cukry proste.

Syrop z ryżu brązowego zawiera glukozę, ale nie ma w nim fruktozy. To lepiej niż syrop z agawy... Ale jego indeks glikemiczny wynosi tak czy inaczej 98. Oznacza to, że po jego spożyciu nastąpi skok poziomu cukru we krwi21 – a to czynnik sprzyjający nadwadze, cukrzycy i chorobom serca.

Podczas przetwarzania syrop z ryżu brązowego zostaje pozbawiony wszystkich najważniejszych składników odżywczych. Zawiera jedynie „puste kalorie”.

Niektórzy naukowcy zaobserwowali, że syrop z ryżu brązowego mógł być zanieczyszczony arszenikiem, śmiertelną trucizną. A to jeszcze jeden powód, by go unikać.

Istnieją inne substancje słodzące niskokaloryczne i mniej niezdrowe, jak stewia czy ksylitol.

Zasada: Jak przeżyć w supermarkecie?

Jeśli opakowanie krzyczy „jestem produktem dietetycznym”, to znaczy, że produkt ten nie ma nic wspólnego z dietetyką.

Prawdziwa zdrowa żywność nie ma na etykietce informacji zdrowotnych. Rozpoznasz ją po tym, że jest świeża, w całości, niegotowa, nierafinowana.

Zdrowa żywność nie ma listy składników, ONA sama jest jedynym składnikiem! Zdrowia życzę,

Eric Müller Jean-Marc Dupuis

 

Artykuł pochodzi z newslettera Poczta Zdrowia, przekazującego najnowsze, potwierdzone badaniami naukowymi, informacje o naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom. Można go  bezpłatnie  zaprenumerować na stronie www.PocztaZdrowia.pl

 

Źródła:

1) Adverse metabolic effects of dietary fructose: results
from the recent epidemiological, clinical, and mechanistic studies. ttp://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23594708

2) Meta-analysis of prospective cohort studies evaluating the association of saturated fat with cardiovascular disease. http://ajcn.nutrition.org/content/early/2010/01/13/ajcn. 2009.27725.abstract

3) Effects of canola, corn, and olive oils on fasting and postprandial plasma lipoproteins in humans as part of a National Cholesterol Education Program Step 2 diet. http://atvb.ahajournals.org/content/13/10/1533.short

4) Les graisses polyinsaturées, qu'est-ce que c'est ? http://www.thierrysouccar.com/nutrition/info/les-graisses- polyinsaturees-quest-ce-que-cest-413

5) Use of dietary linoleic acid for secondary prevention
of coronary heart disease and death: evaluation of recovered data from the Sydney Diet Heart Study and updated meta-analysis.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23386268

6) Incidence of cancer in men on a diet high in polyunsaturated fat. http://www.sciencedirect.com/science/article/ pii/S0140673671910865

7) Margarine intake and subsequent coronary heart disease in men. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9229205

8) Butter vs Margarine – Why I Trust Cows More Than Chemists. https://authoritynutrition.com/butter-vs-margarine/

9) Controversial role of plant sterol esters in the management of ypercholesterolaemia. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/ PMC2642922/

10) Serum plant sterols as a potential risk factor for coronary heart disease. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12489060

11) Controversial role of plant sterol esters in the management of hypercholesterolaemia. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2642922/

12) Independent association of serum squalene and noncholesterol sterols with coronary artery disease in postmenopausal women. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10758959

13) Fruit juice: just another sugary drink? http://www.thelancet.com/journals/landia/article/ PIIS2213-8587(1470013-0/fulltext

14) Glycemic index and glycemic load for 100+ foods. http://www.health.harvard.edu/diseases-and- conditions/glycemic_index_and_glycemic_load_for_100_foods

15) Evidence of decreasing mineral density in wheat grain over the last 160 years. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19013359

Lack of intestinal mucosal toxicity of Triticum monococcum in celiac disease patients. http://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/ 00365520600699983#.V0gFLzWLR9N

16) Search for atoxic cereals: a single blind, cross-over study on the safety of a single dose of Triticum monococcum, in patients with celiac disease. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3664588/

17) Effects of Short-Term Consumption of Bread Obtained by an Old Italian Grain Variety on Lipid, Inflammatory, and Hemorheological Variables: An Intervention Study. http://online.liebertpub.com/doi/abs/10.1089/jmf.2009.0092

19) Characterization of Khorasan wheat (Kamut) and impact of a replacement diet on cardiovascular risk factors: cross-over dietary intervention study. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23299714

20) Consuming fructose-sweetened, not glucose-sweetened, beverages increases visceral adiposity and lipids and decreases insulin sensitivity in overweight/obese humans. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2673878/

21) Organic Rice Syrup/Rice Malt Syrup. http://www.glycemicindex.com/foodSearch.php?num= 2648&ak=detail

Dodaj komentarz




Komentarzy: 0

Copyright ©2017 RankingLekarzy.pl

Zapytaj lekarzaStrefa lekarza Zaloguj się