Art

Skarbie, znaj swoją wartość!

10.04.2016
Skarbie, znaj swoją wartość!

Dzieci są, jak glina w rękach rzeźbiarza, a rodzice, jak obraz, w który wpatrzone są maluchy. Najważniejszą rolą rodzica jest nauczyć potomstwo wszystkich ważnych norm i wartości oraz korzystania z tego źródła. Celem samym w sobie jest wychowanie dziecka na istotę myślącą.

Podstawą i punktem wyjścia jest poczucie własnej wartości. Dzieci od najmłodszych lat uczą się samooceny. To, w jaki sposób się do nich mówi i jak traktuje ma kolosalny wpływ na to, jak w przyszłości będą postrzegać siebie w społeczeństwie. Jako rodzice powinniśmy dołożyć wszelkich starań, by ta ocena była jak najwyższa. Nie chodzi tu o wychowanie dziecka na snoba, lecz zaszczepienie w nim poczucia własnej wartości. Maluchy są bardzo wrażliwe, ale i bezwzględne, podatne na wpływy innych. Przedszkole jest matnią ,w której mieszają się słabsi i mocniejsi, introwertycy i ekstrawertycy, itp. Nikt nie jest gorszy. Ludzie, choć tak różni są równi. I do nas rodziców należy wpojenie naszym pociechom tego przeświadczenia.

Jak budować wysoką samoocenę u dziecka? Najlepiej czynić to w trakcie zabawy. Stojąc przed lustrem po wieczornej kąpieli można zapytać malucha: „Kto tam jest? Przystojniak!” Jeśli będziemy tak robić codziennie, stanie się to przyjemnym rytuałem. Dziecko będzie miało frajdę z nauki nowego, niełatwego słowa. Na waszych twarzach zagości uśmiech (może pierwszy tego dnia?), a dziecko będzie uczyć się pewności siebie.

Mówmy naszym dzieciom, że:

-      Je kochamy

-      Są dla nas ważne

-      Nie wyobrażamy sobie bez nich życia

-      Uczyniły nasze życie lepszym

-      Jesteśmy dumni będąc ich rodzicami

W świecie idealnym kreowanym przez mass media trudno odnaleźć się nam – dorosłym. Nie mówiąc o naszych bezbronnych dzieciach. Budując w nic wysoką samoocenę, dajemy im tarczę ochronną na całe życie. Dzieci kochane i zapewniane o tym, mają mniejszy problem z zaakceptowaniem siebie. Nie szukają pociechy i akceptacji u obcych dorosłych, których zamiary są krzywdzące i karygodne. Częstokroć odnoszą życiowe sukcesy. Lubią swój wygląd i nie zastanawiają się nad koniecznością chirurgicznego poprawiania swojego ciała. Są szczęśliwe w swych związkach  opartych na wzajemnym szacunku. To zaskakujące i budujące zarazem. Dlatego nie szczędźmy naszym dzieciom czułości i troski. To tak niewiele, a tak wiele.

 

Autorka: Matvijewna Grządkowska

Dodaj komentarz




Komentarzy: 0

Art

5 trików przeciw chrapaniu

08.04.2016
5 trików przeciw chrapaniu

Na początku chrapanie rozśmiesza… dopóki nie stanie się poważnym problemem wywołującym złość męża czy żony lub innych bliskich.

Ludzie często wyobrażają sobie, że chrapiący śpi z zaciśniętymi pięściami, wydając jednocześnie odgłos dieslowskiego silnika. Ale rzadko tak jest naprawdę.

Twoje chrapanie przeszkadza spać wszystkim wokół: innym, ale także Tobie. Ponadto, zaczynasz się obwiniać. Budzisz się z lękiem, że usłyszysz, jak chrapiesz.

W konsekwencji, wszyscy mają za sobą ciężką noc. W dalszej perspektywie, Ty i Twój małżonek czy małżonka odczuwacie zmęczenie, jesteście senni i poirytowani przez cały dzień. Mniej skupiasz się na spotkaniu, jesteś mniej wydajny, pogarsza Ci się pamięć, częściej zdarza Ci się zgubić klucze, telefon, okulary.

W dalszej perspektywie, zmęczenie i senność zwiększają ryzyko: zawału serca, udaru mózgu czy nadciśnienia1.

Osoby chrapiące upośledzone są w wielu sytuacjach…

Już nie mają śmiałości nocować u przyjaciół. W podróży nikt nie chce dzielić z nimi pokoju. Obawiają się nocować w schronisku młodzieżowym czy w innym, aby nie wywołać napięć na całej sali. W hotelu zmuszone są rezerwować oddzielny pokój.

Chrapanie staje się przedmiotem sprzeczek małżeńskich. Mąż czy żona chcą spać w oddzielnej sypialni…

Długoterminowo chrapanie stanowi obciążenie, którego nie można zbagatelizować, w aspektach finansowym, rodzinnym, społecznym, a nawet zawodowym.

Co druga osoba chrapie od czasu do czasu1 (z tego co czwarta chrapie regularnie). Jednak, zanim sytuacja wymknie się spod kontroli, proponuję kilka drobnych rad dla chrapiących i ich otoczenia.

Ale zacznijmy od tego, skąd się bierze chrapanie?

Źródło chrapania

W czasie snu tkanki przełyku rozluźniają się (czasem jest to również związane z wiekiem).

U niektórych osób, tkanki te blokują częściowo przepływ powietrza i zaczynają wibrować, kiedy powietrze wymusza drogę dla siebie.

Co jeszcze może przeszkadzać w oddychaniu i wibrować podczas przepływu powietrza? Nasada języka, migdałki, języczek podniebienny (końcówka zawieszona pomiędzy migdałkami) oraz podniebienie miękkie (miękka część podniebienia łącząca się z języczkiem podniebiennym).

Chrapanie pochodzi właśnie z tych wibracji.

Kiedy tkanki całkiem zablokują przepływ powietrza, mówi się, że osoba cierpi na bezdech – poważny problem zdrowotny.

Rozwiązania, które proponuje medycyna

Medycyna zajmuje się chrapaniem dopiero w przypadkach bardzo głośnych (tyle decybeli, co wytwarzanych przez samochód ciężarowy) lub w przypadku bezdechu.

Ważne jest, by znać proponowane rozwiązania:

Istnieją aparaty CPAP (ang. Continuous positive airway pressure). Jest to maska podłączona do pompy umieszczonej na stoliku nocnym. Pompa wtłacza powietrze do przełyku. To uniemożliwia tkankom rozluźnienie. Jest to rozwiązanie skuteczne, ale bardzo wymagające, gdyż trzeba je stosować co noc, a do czego może być trudno się przyzwyczaić.

Istnieją także protezy zębowe do zakładania na noc. Proteza wymusza wysunięcie do przodu dolnej szczęki. Także skuteczne, ale niewygodne, i na pewno „zabija miłość”.

Proponuje się także przeróżne zabiegi chirurgiczne. Poza wycięciem migdałków (co jest rozwiązaniem ryzykownym, a za to mało skutecznym w przypadku leczenia chrapania), koncentrują się głównie w rejonie miękkiego podniebienia:

Metodą chirurgii klasycznej lub laserowo, chirurg wykonuje symetryczne nacięcia podniebienia miękkiego (łuków podniebiennych) i skraca języczek podniebienny, by poszerzyć kanał oddechowy. Są to bolesne operacje, po których rekonwalescencja trwa długo. Chirurgia klasyczna jest nieskuteczna w co trzecim przypadku. Chirurgia laserowa po upływie czasu traci swoją skuteczność i może nawet pogorszyć problem chrapania.

Istnieją także implanty podniebienne. Zabieg polega na wszczepieniu implantów z włókna poliestrowego w podniebienie miękkie (przy migdałkach), by zmniejszyć wiotkość podniebienia (opadanie tkanek miękkich) i jego wibrowanie. Jest to metoda mało skuteczna.

Możliwe jest również przypalenie tkanek, przy użyciu elektrod podłączonych do generatora wytwarzającego mikrofale radiowe. Przypalenie powoduje ranę, która podczas zabliźniania zmniejszy grubość tkanki i ją utwardzi.

Istnieje wreszcie nowa technika, która działa na zasadzie botoksu. Polega na wstrzykiwaniu substancji utwardzającej tkanki podniebienia miękkiego. Podniebienie ujędrnia się i cofa, co poszerza drogi oddechowe.

Wszystkie te rozwiązania są skomplikowane i kosztowne oraz często bolesne i ryzykowne. Efekty najczęściej rozczarowują; tylko nieliczne badania wykazały ich skuteczność.

Jeszcze jeden minus: eliminują problem, ale nie dotykają przyczyny. Dlatego chrapanie w każdej chwili może ponownie się pojawić.

Ale zamiast do tego dopuścić, lepiej uświadomić sobie to, że chrapanie wiąże się ze sposobem życia.

1. Pozbądź się złych nawyków wywołujących chrapanie

Nadwaga

Jeśli Twoje tkanki są grubsze i mniej jędrne, to często znaczy, że utyłeś. Dlatego utrata zbędnych kilogramów to najlepszy sposób na wyeliminowanie chrapania na dobre. I sam się przekonasz, że utrata wagi będzie miała zbawienny wpływ na Twoje zdrowie we wszystkich aspektach.

Alkohol i leki

Chrapanie jest częste u osób, które piją wieczorem dużo alkoholu, a także u tych, które zażywają leki nasenne i uspokajające (przeciwlękowe).

Oddychanie przez usta

Wiele osób chrapie, ponieważ podczas snu oddychają przez usta, zamiast przez nos. Jeśli to przyzwyczajenie, to trzeba się nauczyć oddychać inaczej.

Charakterystyczne jest to, że osoby chrapiące mają zwykle zatkany nos.

Niezależnie od kataru i innych infekcji dróg oddechowych, Twój nos może być zatkany w związku z alergią na wykładzinę, na poduszkę z wypełnieniem z piór, na kota czy psa, które śpią w tym samym pokoju.

Zapchany nos może także bardziej dokuczać, jeśli powietrze w sypialni jest zbyt suche. Spróbuj spać przy uchylonym oknie lub rozważ zainwestowanie w nawilżacz powietrza.

Spanie na plecach

Większość osób, które chrapią, śpi na plecach. Dwóch na trzech chrapiących wystarczy przewrócić na bok, by powstrzymać chrapanie. Dr Hertoghe wyjaśnia, że spanie na lewym boku, w pozycji embrionalnej, pozwala poprawić jakość snu pod wszystkimi względami2.

Aby unikać spania na plecach, nie ma potrzeby, abyś inwestował w kosztowne przyrządy – wystarczy trochę inwencji.

Na środku pleców piżamy, przyszyj kieszeń, do której włożysz piłeczkę do tenisa. Za każdym razem, kiedy będziesz się przewracać na plecy, piłeczka będzie uwierała i zmusi Cię do zmiany pozycji.

Głowa zbyt nisko

Spanie bez poduszki lub na spłaszczonej poduszce sprzyja spaniu raczej na plecach niż na boku. Wypróbuj lepiej wypełnioną poduszkę albo nawet dwie. Kiedy głowa znajduje się wyżej, drogi oddechowe są mniej obciążone, co powinno wyeliminować chrapanie.

Rozwiązania alternatywne

Jeśli pomimo tych zmian chrapanie nadal się utrzymuje, zachęcam do skorzystania z poniższych rozwiązań:

2. Akupunktura

Akupunkturzyści igłami stymulują konkretne punkty na ciele, by rozwiązać problem chrapania. Leczenie jest bezbolesne.

3. Akupresura

W walce z chrapaniem stosuje się również technikę akupresury. Polega ona na noszeniu na małym palcu lewej dłoni specjalnego pierścienia z małymi wypustkami wewnątrz3. Niezbyt wymagające i niedrogie.

4. Homeopatia

Możesz poradzić się homeopatów – mają oni interesujące rozwiązania problemu chrapania.
Na przykład jeden z homeopatów amerykańskich opracował mieszankę przeciw chrapaniu o potrójnym działaniu: ujędrnia tkanki przełyku, zmniejsza alergie i poszerza drogi oddechowe. Mikstura ta nazywa się SnoreStop i zawiera: Nux Vomica 4X i 6X, Belladonna 6X, Ephedra vulgaris 6X, Hydrastis canadensis 6X, Kali bichromicum 6X, Teucrium marum 6X oraz Hystaminum hydrochloricum 12X4.

5. Aromaterapia

Olejki aromatyczne bardzo dobrze działają na chrapanie, gdyż mogą uwolnić drogi oddechowe. Masz do dyspozycji różne metody: przed położeniem się spać, zakraplać je do nosa i do przełyku, stosować w postaci inhalacji lub wkraplać do dyfuzora działającego w sypialni.

Przeciw chrapaniu najskuteczniejszymi olejkami aromatycznymi są eukaliptus gałkowy, mięta pieprzowa, lawenda oraz rumianek5.

Zdrowia życzę, Jean-Marc Dupuis

 

Artykuł pochodzi z newslettera Poczta Zdrowia, przekazującego najnowsze, potwierdzone badaniami naukowymi, informacje o naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom. Można go  bezpłatnie  zaprenumerować na stronie www.PocztaZdrowia.pl

Źródła:

1) Chrapanie: http://www.passeportsante.net/fr/Maux/Problemes/Fiche.aspx? doc=ronflement_pm

2) Dr. Thierry Hertoghe n°21 «La meilleure posture»..

3) Akupunktura przeciwko chrapaniu. http://ronflement.comprendrechoisir.com/comprendre/ronflement-acupuncture

4) Chrapanie – metody uzupełniające. http://www.passeportsante.net/fr/Maux/Problemes/Fiche.aspx?doc=ronflement-pm- approches-complementaires

5) Olejki eteryczne na chrapanie. http://huiles-essentielles- leguide.com/aromatherapie/huiles-essentielles-contre-ronflement/

Dodaj komentarz




Komentarzy: 0

Art

Spirulina: Niebieski supersuplement wzmacniający chorych

07.04.2016
Spirulina: Niebieski supersuplement wzmacniający chorych
Supersuplementy to substancje pochodzenia roślinnego, rzadziej – zwierzęcego, o działaniu wzmacniającym, przyśpieszającym powrót do zdrowia i rekonwalescencję chorego dzięki ich nadzwyczajnemu dietetycznemu bogactwu. Ze względu na swoją dużą skuteczność – są bardzo rozpowszechnione. Często to właśnie te substancje jako pierwsze badali naukowcy, etnobotanicy czy lekarze poszukujący w przyrodzie leku na choroby ludzi. Te nietuzinkowe zalety nie są dziełem przypadku. Narażone na ogromne niebezpieczeństwa, poddawane wielkim przeciwnościom są to organizmy, które umiały wykształcić skomplikowane mechanizmy obronne, by przetrwać miliony lat. Jedząc je, człowiek przejmuje tę ochronę.
Wśród tych substancji, najstarszą, a zatem najbardziej fascynującą, jest Arthrospira platensis, znana pod nazwą sinicy lub spiruliny.

Przetrwać we wrogim środowisku

Spirulina jest najstarszą formą życia na naszej planecie: w tej samej postaci co obecnie istniała już trzy miliardy lat temu! Wyobraź sobie: cztery miliardy lat temu: na Ziemi nie było oceanu i nie było tlenu w atmosferze. Cała planeta składała się z topniejącej magmy, radioaktywnej i bombardowanej nieustannie ogromnymi asteroidami. Z topniejących skał ziemskich wydobywał się azot, dwutlenek węgla, amoniak, metan, para wodna i to z tych gazów powstała atmosfera, oczywiście nienadająca się do oddychania dla ludzi. Powoli Ziemia zaczęła stygnąć. To pozwoliło z jednej strony na kształtowanie się skorupy ziemskiej, zaś z drugiej strony na kondensację atmosferycznej pary wodnej i powstanie deszczu, który zbierał się w zagłębieniach powstałych w zderzeniu z asteroidami. Z kilkusetletnimi przerwami nowe deszcze asteroidów posypały się na Ziemię, co wywołało takie ocieplenie, że skorupa ziemska znów zaczęła topnieć. 3,5 miliarda lat temu Ziemia wystygła wreszcie na tyle, by wody gromadziły się, tworząc oceany. To w takich ekstremalnych warunkach pojawiła się spirulina. Te mikroalgi zawdzięczają swoje zbawienie astronomicznym ilościom beta-karotenu, kryptoksantyny, luteiny, zeaksantyny oraz innych karotenoidów, fikocyjaniny i chlorofilu, barwników o działaniu przeciwutleniającym, które chroniły je przed działaniem agresywnych cząsteczek. Swój wyjątkowy niebieski kolor spirulina zawdzięcza fikocyjaninie, jedynemu naturalnemu barwnikowi dopuszczonemu do użytku w artykułach spożywczych. A więc spirulina oparła się największym kataklizmom, radioaktywnemu promieniowaniu z kosmosu, wszelkim zanieczyszczeniom, chorobom i drapieżnikom. I istnieje do dziś, niezmieniona, w takiej samej postaci jak wówczas.

U źródeł siły

Spirulina zawdzięcza swoją moc całemu arsenałowi ochronnych barwników o wyjątkowym składzie i stężeniu: fikocyjaninie (odpowiedzialnej za kolor niebieski), chlorofilowi (zielony) i karotenoidom (pomarańczowy). Dzięki temu bogactwu barwników spirulina optymalnie wykorzystuje światło słoneczne do wytwarzania tlenu. Jest tu ponad trzykrotnie bardziej skuteczna niż soja, przetwarzając 10% energii słonecznej w tlen, podczas gdy soja przetwarza 3%.
Spirulina zawiera wiele substancji odżywczych: nienasycone kwasy tłuszczowe omega-6 długołańcuchowe (kwas gamma-linolenowy) i kwasy tłuszczowe omega-3 (kwas alfa-linolenowy), żelazo, minerały i witaminy (w tym B12). Niestety, witamina B12 w postaci, w której występuje w spirulinie, jest słabo przyswajalna. Ogólnie rzecz biorąc, spirulina jest zbyt uboga w witaminy, by samodzielnie zastąpić suplement multiwitaminowy. Spirulina zawiera około 60% białka – to 2 razy więcej niż mięso i ryby. Ale jej dawki są zbyt małe, by miało to wpływ na spożywane ilości białka. Tym bardziej, że zbyt drogo kosztowałoby przyjmowanie spiruliny w dużych ilościach. Jajka mają najlepszy stosunek ceny do ilości białka.

Współczesne wykorzystanie spiruliny w leczeniu

Po katastrofie w Czernobylu spirulinę podawano chorym: stwierdzono bardzo znaczne obniżenie radioaktywności w moczu i wzrost liczby limfocytów T (komórek odpornościowych). W Japonii opatentowano działanie tej substancji na układ odpornościowy. Zgodnie z licznymi badaniami japońskimi, podwyższa ona poziom limfocytów. Wysoka zawartość żelaza pozwala leczyć anemię. W szczególności, spirulina zawiera więcej żelaza niż wątroba cielęca: od 3 mg do 8 mg w 5 g (nasze dzienne zapotrzebowanie wynosi 10 mg w przypadku mężczyzn, którzy nie tracą krwi i kobiet po menopauzie, i od 16 do 20 mg w przypadku kobiet w okresie miesiączkowania). W 2001 r. badania przeprowadzone przez Puyfoulhoux’a, wykazały u ludzi lepszą biodyspozycyjność żelaza pochodzącego ze spiruliny niż z mięsa. Ta informacja jest ważna, gdyż wiele osób słabo przyswaja żelazo. Dietetyczne suplementy żelaza same w sobie też są zazwyczaj źle przyswajane, więc mało skuteczne, i często wywołują problemy trawienne. Z tych wszystkich powodów, spirulina może być interesująca dla osób niedożywionych, w związku ze starością, chronicznym niewłaściwym odżywianiem lub prowadzonym poważnym leczeniem. Dwie łyżeczki spiruliny (10 g) zawierają tyle samo żelaza co porcja brokułów i tyle samo karotenoidów co jedna marchewka. Chorzy na raka mogą stosować spirulinę, korzystając z jej działania:
  • zwalczającego radioaktywność,
  • odtruwającego i
  • sprzyjającego poprawie poziomu limfocytów T (które odgrywają istotną rolę w procesach obronnych organizmu) niszczonych podczas chemioterapii.
Według badania duetu Schwartz i Sklar (1987), betakaroten zawarty w spirulinie ma działanie antyrakowe u chomików. Według tych naukowców, obrona immunologiczna podlega stymulacji w celu zwalczania komórek nowotworowych,
i to już przy niskich dawkach wyciągu ze spiruliny.

Gdzie znaleźć i jak stosować spirulinę?

Obecnie spirulinę uprawia się w sposób kontrolowany wszędzie tam, gdzie na to pozwalają warunki klimatyczne: w Chile, w Chinach, na Kubie, w Indiach, w Afryce Zachodniej, w Grecji (w szklarniach geotermicznych), w Meksyku, w Czadzie itp. Można ją kupić w sklepach bio, w postaci niebiesko-zielonego proszku, luzem lub w kapsułkach. Kupując ją luzem, możesz ją dodawać do żywności: zup, purée, napojów, deserów. Ponieważ spirulina jest bardzo stężona, zacznij od dawki 1 g dziennie (ćwierć łyżeczki) przez pierwszy tydzień, potem zwiększając dawkę stopniowo do 5 – 10 g dziennie (10 g w przypadku osób, które w związku ze swoim stanem zdrowia jedzą mało warzyw). Można również zastosować kurację spirulinową w postaci suplementu diety w tabletkach. Na początku kuracji mogą wystąpić pewne problemy trawienne. W takim przypadku należy zmniejszyć dawkę, a potem zwiększać ją stopniowo, w miarę przyzwyczajania się organizmu. Spirulina może stanowić podstawę żywienia człowieka, ale nieprawdą jest twierdzenie, jak to utrzymują niektórzy, że spirulina mogłaby stanowić nieskończone źródło żywności dla ludzkości. Pomimo jej wysokiej zawartości składników odżywczych, posiada bardzo mało kalorii. Natomiast jej rola jest niezaprzeczalna na przykład w przypadku walki z niedożywieniem w krajach biednych i to w tym kierunku właśnie prowadzone są prace wielu organizacji międzynarodowych.

Zdrowia życzę, Jean-Marc Dupuis  

Artykuł pochodzi z newslettera Poczta Zdrowia, przekazującego najnowsze, potwierdzone badaniami naukowymi, informacje o naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom. Można go  bezpłatnie  zaprenumerować na stronie www.PocztaZdrowia.pl

Dodaj komentarz




Komentarzy: 0

Copyright ©2017 RankingLekarzy.pl

Zapytaj lekarzaStrefa lekarza Zaloguj się