Art

Starach przed lekarzem

07.01.2016
Starach przed lekarzem

W życiu każdego malucha przychodzi moment na strach. Jego przyczyny są bardzo różne. Jedne można wyeliminować ze skutkiem natychmiastowym, inne niestety nie. Jednym, z takich ciężkich do obejścia, jest lęk przed białym kitlem lekarskim. Wizyta w gabinecie często ma miejsce, kiedy dziecko jest chore, rozdrażnione, źle się czuje lub coś je boli. Co zrobić, gdy przekroczenie progu przychodni wywołuje lawinę łez? Potrzeba dużo cierpliwości, czasu i kilku sprytnych sztuczek. Bo co się nie da, jak się da? Oto one.

Wybierz przychodnię, gdzie pracuje pediatra, który budzi Twoje zaufanie. To już połowa sukcesu. Dzieci są perfekcyjne w wyczuwaniu atmosfery, jaka panuje w ich otoczeniu. Dlatego, jeśli Ty będziesz poirytowana spotkaniem z lekarzem, nie oczekuj spokoju od własnego dziecka. Uprzedź lekarza o lęku Twojego dziecka. Nigdy nie strasz wizytą u lekarza. W sytuacji, kiedy maluch skacze po kanapie i tylko kwestią czasu jest upadek, aż ciśnie się na usta stwierdzenie: „Jak spadniesz, rozbijesz sobie głowę i pojedziemy do lekarza!” Choć wydaje się sensowne i skuteczne, często niesie za sobą katastrofalne skutki. Dobrze, jeśli w poczekalni jest kącik zabaw dla dzieci. Pozostawia to miłe wspomnienia i zachęca dziecko do powrotu. Kup maluchowi książkę o pracy lekarzy i oglądajcie ją razem z zainteresowaniem. Jeśli wizyta była miła, porozmawiaj o tym z maluchem. Pochwal go za jego zachowanie. Nigdy nie dawaj obietnic, których nie jesteś w stanie spełnić. Nie zapewniaj malucha o bezbolesności pobierania krwi, bo straci do Ciebie zaufanie. Wybierz porę, kiedy dziecko jest wyspane i pełne energii. Nigdy nie umawiaj takiej wizyty w godzinach stałych drzemek. Kup dziecku zestaw małego lekarza do zabawy. Pokaż, jak używać stetoskopu i podawać niewidzialne lekarstwa pluszowemu pacjentowi. Może dzięki temu uda się przełamać barierę strachu.

Strach jest naturalną reakcją naszego mózgu. Dzieci rozumieją więcej, niż nam się wydaje. Zwykła, spokojna rozmowa potrafi zdziałać cuda. Wystarczy tylko, by nieznane stało się zrozumiałe. To już połowa sukcesu.

 

Autorka: Matvijewna Grządkowska

Dodaj komentarz




Komentarzy: 0

Art

Problematyczne pajączki

06.01.2016
Problematyczne pajączki

Najczęściej pojawiają się na nogach, szczególnie u kobiet i są dużym problemem estetycznym. Siateczki rozszerzonych naczynek powstają głównie u osób z tendencją na słabych naczyń i u osób otyłych, ale przyczyn może być wiele.

Bardzo istatna jest delikatna pielęgnacja skóry z takimi tendencjami. Nie można stosować na niej mocnych masaży, peelingów gruboziarnistych, czy rozgrzewających balsamów. Przydadzą się delikatne preparaty z wyciągami roślinnymi, które działają korzystnie na wzmocnienie ścian naczyń krwionośnych.

Najlepiej działającymi składnikami jest wyciąg z kosztanowca i arniki. W obu tych roślinach występują substancje działające wzmacniająco na naczynka. Obkurczają naczynia, zmniejszają ich przepuszczalność i wzmacniają ściany naczyń. Kosmetyki z wyciągiem kasztanowca i arniki maja najczęściej postać żelu lub kremów, które działają łagodząco i pomagają zniwelować uczucie ciężkich nóg.

Pajączki bardzo często idą w parze z obrzękiem nóg, co może świadczyć o rozwijającej się niewydolności żylnej. Kiedy zaniedbamy takie objawy może to prowadzić do niewydolności żylnej w kończynach dolnych, a w późniejszym czasie do powstania żylaków. Zapobiec temu można nosząc specjalnie rajstopy przeciwżylakowe, które powinny być dobrane przez lekarza. Suplementy wzmacniające naczynia krwionośne także mogą pomóc w profilaktyce.

Pielągnacja skóry powinna być gardzo łagodna. Zabronione są inwazyjne zabiegi i głębokie masaże, np. z użyciam bańki chińskiej. Nie należy brać długich kąpieli w gorącej wodzie, które nadmiernie rozszerzają naczynia. Pielęgnacja powinna być prosta i obejmować lecznicze preparaty.

Czy można zlikwidować pajączki?

Najskuteczniejszą metodą jest skleroterapia. Zabieg polaga na wstrzykiwaniu leków działających obkurczajaco na naczynia. Po zabiegu konieczne jest noszenie opatrunków lub rajstop uciskowych. Zabieg jest bardzo skuteczny i warto zdecydować się na niego kiedy zmiany nie są bardzo rozległe.

Pajączki to problem nie tylko estetyczny, warto zadbać o swoje zdrowie i nie dopuszczać do dużych, rozległych zmian. Szybka reakcja pomoże zapobiec kolejnym pękniętym naczyniom.

 

Autorka: Daria Wystepek

 

Dodaj komentarz




Komentarzy: 0

Art

Samodzielność maluchów

05.01.2016
Samodzielność maluchów

Wydawałoby się oczywistym, że z każdym dniem maluchy będą bardziej samodzielne. Nie jest to jednak takie proste. Często dzieci między 2 a 4 rokiem życia wiszą na nodze rodzica nie pozwalając mu odstąpić na krok. W takiej sytuacji należy pomóc szkrabowi się usamodzielnić. Oto kilka wskazówek jak to zrobić.

Spędzaj z maluchem dużo czasu poświęcając mu swoją uwagę. Może to być pierwszy krok do samodzielności. Rozpoczynaj zabawę z dzieckiem i po dłuższej chwili odchodź oświadczając, że musisz np. rozwiesić pranie. Zapewnij malucha, że zaraz wrócisz. Zostawiając dziecko w pokoju, podsuń mu kilka pomysłów na zabawę samemu. Jeśli jest to konieczne, pozostań w kontakcie słownym mówiąc: „A gdzie jest teraz mamusia? Poszła do kuchni i zaraz wróci.” Bądź opanowana i naturalna w swoim zachowaniu. Nie przerzucaj własnego lęku związanego z rozstaniem na twojego szkraba. Pozwól dziecku oddalać się od siebie. Wykorzystuj momenty na placu zabaw, kiedy maluch jest pochłonięty zabawą i ogranicz swoje działania do funkcji obserwatora. Buduj w dziecku poczucie własnej wartości, dzięki czemu będzie odważniejsze w podejmowaniu decyzji o rozstaniu. Nie denerwuj się też, gdy szkrab reaguje płaczem na twoją nieobecność. Próbuj tłumaczyć i nie poddawaj się w ćwiczeniach. Jeśli wszystkie te zabiegi nie przyniosą oczekiwanego rezultatu, pozwól dziecku chodzić za sobą. Widocznie nie jest jeszcze gotowe do skoku na głęboką wodę. Strzeż się też przed uzależnianiem swojej pociechy od siebie. To najgorszy błąd, jaki może zrobić rodzić egoista. Nie kręć się wciąż wokół swojego dziecka. Jeśli martwi cię cisza w domu, dyskretnie podejrzyj i zorientuj się w sytuacji, lecz najlepiej tak, by maluch cię nie zobaczył.  Nie przeszkadzaj mu w zabawie, gdy organizuje sobie czas, ale reaguj, kiedy wzywa twojej pomocy np. w dopasowaniu klocka. Nie prowokuj też histerii mówiąc: „Nie płacz, mama zaraz wróci”.

Usamodzielnianie dziecka to proces długotrwały. Większość dzieci osiąga upragniony przez rodziców poziom samodzielności dopiero w wieku przedszkolnym. Najważniejsze, to się nie poddawać i podejmować wszelkie działania po wnikliwej obserwacji swoich dzieci. To specjaliści od wychowania, którzy potrzebują jeszcze naszej pomocy. Powodzenia.

 

Autorka: Matvijewna Grządkowska

Dodaj komentarz




Komentarzy: 0

Copyright ©2017 RankingLekarzy.pl

Zapytaj lekarzaStrefa lekarza Zaloguj się