lekarz Mariusz Bartyzel

Psychiatra

Liczba opinii: 25
Średnia ocen:3,7/5
Opinie:25
Zaufanie do kompetencji
3,7
Tłumaczenie choroby i leczenia
3,5
Poświęcony czas
3,8
Kompleksowość podejścia
3,6
Uprzejmość
4,0
Godny polecenia
3,6
Dodaj opinię

Opinie pacjentów

Sortuj wg
1,2/5
Zaufanie do kompetencji
1,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
2,0
Poświęcony czas
1,0
Kompleksowość podejścia
1,0
Uprzejmość
1,0
Godny polecenia
1,0

Doktor medycyny Mariusz Bartyzel (4710800), pracujący w przychodni przy ulicy Cegielnianej 8, w Warszawie, swoim zachowaniem i brakiem kompetencji rażąco narusza normy prawno-etyczne przyjęte za standard usług medycznych świadczonych na terenie Rzeczpospolitej Polskiej i w krajach UE. Doktor Mariusz Bartyzel dopuszcza się regularnie zachowań niepokojących, niegodnych lekarza i jawnie kompromitujących zatrudniającą go placówkę. Do rzetelnej pracy zdają się motywować tego lekarza nie powołanie i złożona przez niego przysięga Hipokratesa, ale wyłącznie pieniądze. Co charakterystyczne, podczas płatnych wizyt, lekarz ten nie skąpi czasu i energii, by wywiązać się ze swojego lekarskiego ...

Doktor medycyny Mariusz Bartyzel (4710800), pracujący w przychodni przy ulicy Cegielnianej 8, w Warszawie, swoim zachowaniem i brakiem kompetencji rażąco narusza normy prawno-etyczne przyjęte za standard usług medycznych świadczonych na terenie Rzeczpospolitej Polskiej i w krajach UE.

Doktor Mariusz Bartyzel dopuszcza się regularnie zachowań niepokojących, niegodnych lekarza i jawnie kompromitujących zatrudniającą go placówkę.

Do rzetelnej pracy zdają się motywować tego lekarza nie powołanie i złożona przez niego przysięga Hipokratesa, ale wyłącznie pieniądze. Co charakterystyczne, podczas płatnych wizyt, lekarz ten nie skąpi czasu i energii, by wywiązać się ze swojego lekarskiego obowiązku wobec pacjenta, natomiast podczas dyżurów pełnionych przez niego w Przychodni, m.in. skraca czas poszczególnych wizyt do kilkunastu minut (wymagane minimum to minut 45), niejednokrotnie przerywając pacjentom w pół słowa, nawet gdy nie ma żadnych innych pacjentów oczekujących tego dnia na konsultację.

Zdarzyło się, że będący w potrzebie pacjent został dość niegrzecznie wyproszony z gabinetu doktora po wspomnianych kilkunastu minutach, mimo całkowicie pustej poczekalni. Powodem miała być rzekoma w poczekalni kolejka. Kiedy zwrócono doktorowi Mariuszowi Bartyzlowi uwagę, że na wizytę nie oczekuje ANI JEDNA osoba, stwierdził, że musi "zainstalować sobie system" operacyjny na swoim prywatnym komputerze. System ów instalował kosztem pacjentów, w celach czysto prywatnych i w czasie, w którym powinien był pełnić obowiązki służbowe.

Unikanie obowiązków, niepoważne traktowanie pacjentów i jawne okazywanie im braku szacunku, to nie jedyne problematyczne zachowania tego specjalisty.

Doktor Mariusz Bartyzel jest osobą wyjątkowo źle zorganizowaną i nie szanującą czasu innych. Doktor regularnie sie spóźnia. Zdarza mu się także wychodzić w trajkcie pełnionego dużuru i zostawiac pacjentów w poczekalni nawet na dwie godziny, bez żadnego wyjaśnienia. Ma także przykry nawyk zapraszania wszystkich pacjentów na jedną i tę samą godzinę, a następnie przyjmowania w pierwszej kolejnośći tych, którzy przyszli razem z nim, spóźnieni kilkadziesiąt minut. Nie pyta przy tym o zgodę pozostałych oczekujących, uporczywie ignoruje ich kategoryczne sprzeciwy i uzasadnia to, co robi m.in. zaawansowanym wiekiem przepuszczanych w kolejce pacjentów.

W razie jakichkiolwiek protestów, podejmuje niegodne lekarza próby nieudolnej psychiomanipulacji i wywołania poczucia winy u oponujących, m.in. argumantując, że "także będą kiedyś na emeryturze".

Napotykając opór i słysząc krytykę swojego zachowania, doktor Mariusz Bartyzel nie okazuje skruchy, tylko ucieka się do żałosnych io bezczelnych gróźb. Gdy jeden z czekających wyjątkowo długo pacjentów oświadczył, że absolutnie nie zgadza się na przepuszczenie osoby z końca dość sporej kolejki, i żeby doktor nie wspominał o emeryturze, bo ani emerytury, ani startości ów pacjent zdecydowanie nie planuje, tudzież zamierza zakończyć życie odpowiednio wcześniej, doktor stwierdził, że skoro tak, to pacjent wymaga "natychmiastowej hospitalizacji w zakładzie psychiatrycznym" (z powodu rzekomych myśli samobójczych) i że "zaraz wezwie karetkę". Urażony pacjent opuścił poczekalnię i trwale zrezygnował z usług tego lekarza.

Nie był to bynajmniej odosobniony przypadek. Straszenie szpitalem psychiatrycznym to jedna z typowych technik doktora Mariusza Bartyzela. Przy innej okazji zdarzyło się, że doktor, w reakcji na coś, co powiedział pacjent, krzyknął: "Chcesz trafić do Tworek?", co usłyszał przez ścianę inny pracownik Przychodni.

Jeszcze innym razem, gdy pacjent zwrócił doktorowi Bartyzelowi uwagę (z powodu jego spóźnienia i niegrzecznego zachowania), doktor zmienił nagle zdanie co do, do tej pory nie budzącego zastrzeżeń, stanu zdrowia tego pacjenta, tzn. uznał, że wyjątkowo spokojny i opanowany pacjent, jest jednak chory, i że sytuacja jest na tyle ciężka, że pacjent ten wymaga leczenia szpitalnego.

Oprócz zachowań nieetycznych i jawnej niechęci do uczciwej pracy, doktor Mariusz Bartyzel, gdy już zdarza mu się pracować, stosuje metody nader nietypowe. Mianowicie, nie wiedziec czemu, miast chociażby zlecić szczegółowe badania hormonalne, perzepisał konsultującej się z nim osobie cierpiącej na POWAŻNE ZABURZENIA CZUCIA, mocny środek antypsychotyczny/przeciwlękowy, instruując, żeby pacjent zażywał go "na noc" (środek otępia i usypia), i jednocześnie wmawiając tej osobie, że "czasami" takie środki "działają na odwrót", że pacjent będzie od tego sedatywnego środka "pobudzony" oraz, że terapia środkiem sedatywno-antyopsychotycznym przywróci mu czucie, myśli erotyczne i zdolność osiągania orgazmu.

Pozwalając sobie regularnie na wyżej opisane uchybienia, popełniwszy ewidentny błąd w sztuce lakarskiej i dokonując jawnych naruszeń etyki zawodowej, doktor Mariusz Bartyzel nie dotrzymał także obowiązującej go tajemnicy lekarskiej, udzielając BEZ POZWOLENIA informacji na temat stanu zdrowia swojego pacjenta innej osobie.

Wszystkie opisane zachowania miały miejsce w czasie od stycznia do lutego 2013, za wyjątkiem przepisania środka sedatywno-antypsychotycznego na zaburzenia libido i czucia (o niewyjaśnionej do tej pory przyczynie) co miało miejsce latem zeszłego roku.

Podsumowując; podstawowe zarzutu wobec doktora Mariusza Bartyzela to:

— chamstwo, brak taktu i notoryczne okazywanie pacjentom braku szacunku
— nierzetelność (spóźnienia, zła organizacja pracy)
— naruszanie obowiązujących procedur (przepuszczanie z końca kolejki, skracanie wizyt)
— załatwianie prywatnych spraw w czasie pracy (instalowanie OS, nieuzasadnione opuszczanie gabinetu bez żadnego uzasadnienia)
— zachowania niegodne i nieetyczne (m.in. straszenie szpitalem, celowe dezinformowanie, modyfikacje diagnozy w zemście)
— popełnienie błędu w sztuce lakarskiej (przepisanie niewłaściwego środka)
— naruszenie tajemnicy lekarskiej (udzielenie informacji o stanie zdrowia, bez zgody)

Na Mariusza Bartyzela (4710800), wpływają coraz liczniejsze skargi.....

WięcejMniej
1,3/5
Zaufanie do kompetencji
1,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
1,0
Poświęcony czas
1,0
Kompleksowość podejścia
1,0
Uprzejmość
3,0
Godny polecenia
1,0

Witam Państwa. Trudno jednoznacznie wypowiadać się o kompetencjach lekarza, jeśli nie jest się lekarzem medycyny, a tym bardziej jeśli rzecz dotyczy tak delikatnej i niejednoznacznej materii jak psychika. Schizofrenik nie wierzy, że to, iż słyszy głosy jest wynikiem jego choroby, a nie jest faktem obiektywnym. Chcę przytoczyć kilka faktów wynikających z jednorazowego kontaktu nas rodziców i naszego dziecka z Panem Bartyzelem: 1. Wizyta u psychiatry odbyła się z inicjatywy naszego dziecka. Rozmowa Pana Bartyzela z córką trwała zaledwie około 10 min. Byliśmy tym zaskoczeni. W tej sytuacji oczekiwaliśmy diagnozy: no ...

Witam Państwa.
Trudno jednoznacznie wypowiadać się o kompetencjach lekarza, jeśli nie jest się lekarzem medycyny, a tym bardziej jeśli rzecz dotyczy tak delikatnej i niejednoznacznej materii jak psychika. Schizofrenik nie wierzy, że to, iż słyszy głosy jest wynikiem jego choroby, a nie jest faktem obiektywnym. Chcę przytoczyć kilka faktów wynikających z jednorazowego kontaktu nas rodziców i naszego dziecka z Panem Bartyzelem:
1. Wizyta u psychiatry odbyła się z inicjatywy naszego dziecka. Rozmowa Pana Bartyzela z córką trwała zaledwie około 10 min. Byliśmy tym zaskoczeni. W tej sytuacji oczekiwaliśmy diagnozy: no nie.... wszystko w porządku. Córka dojrzewa, mogą się pojawiać jakieś odbiegające od normy zjawiska natury psychicznej, ale proszę się nie martwić. Dojrzeje i wszystko się uspokoi. Słyszy jakieś dźwięki? Przecież mieszkacie w bloku...
Zamiast tego usłyszeliśmy twarde słowa: psychoza, schizofrenia i: "takie są fakty".
2. Otrzymaliśmy natychmiast receptę na psychotropy. Efekt uboczny będzie: senność (ale potem się doczytaliśmy, że również: otępienie).
3. Otrzymaliśmy zalecenie wykonania tomografii głowy (podejrzenie guza, lub krwiaka na skutek uderzenia).
4. Otrzymaliśmy skierowanie na EEG z jednoznaczną adnotacją: badanie w kierunku schizofrenii. Proszę tutaj zwrócić uwagę na punkt 2. Moja wiedza na temat psychiatrii jest żadna, ale przeczuwam, że EEG po tym środku jaki przepisał Pan B, przypominałby wykres wstrząsów sejsmicznych na poziomie 9 w skali Richtera, albo co gorsze wręcz przeciwnie: linię prostą.
5. Spotkanie z Panem B. zakończyłoby się po 10 min rozmowy z córką, ale nalegaliśmy na rozmowę bez jej udziału. Może powinien się dowiedzieć, kim to dziecko jest, w jakich warunkach się wychowuje, jak sobie daje radę w szkole, może jakieś traumatyczne przeżycia? Nic. Wywiad z rodzicami nie był przewidziany i takiego w rezultacie nie było. Nie usłyszeliśmy żadnego pytania. Była tylko twarda diagnoza: psychoza, schizofrenia.
6. Pozytywy. Zrobiliśmy badania. Ich nigdy za wiele i wyniki są dobre.
7. Wnioski końcowe.
- Pan B. stawia jednoznaczną diagnozę zbyt szybko.
- Nie szuka przyczyn środowiskowych, nie interesuje się przyczynami stanu pacjenta.
- Natychmiast przepisuje silne środki, zmieniające osobowość pacjenta.
- Zaleca badania dodatkowe pod wpływem tych środków.
- Wrażenie dążenia do uzależnienia pacjenta od kolejnych spotkań jest nie do zatarcia.
8. Nie mogę wykluczyć tego, że być może jakiś problem jest. Wszak znam się tylko na kurach. Zamierzamy spotkać się z innym psychiatrą w celu weryfikacji diagnozy.
9. Może na wyrost, ale zalecamy dużą rezerwę i ostrożność odnośnie orzeczeń Pana Bartyzela.
Pozdrawiam.
Tata radosnej nastolatki, która słyszy kroki.

WięcejMniej
5/5
Zaufanie do kompetencji
5,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
5,0
Poświęcony czas
5,0
Kompleksowość podejścia
5,0
Uprzejmość
5,0
Godny polecenia
5,0

Nie zgadzam się z krytycznymi opiniami wcześniej wyrażonymi na temat dr Bartyzela pisanymi prawdopodobnie przez lekarza po fachu. Moim zdaniem jest to świetny lekarz. Dotarłem do niego po wcześniejszych złych diagnozach postawionych przez lekarzy psychiatrów którzy zamiast mnie leczyć faszerowali mnie lekami które nie pomogły mi w mojej chorobie. Dr Bartyzel postawił trafną diagnozę psychiatryczną i pomógł mi za pomocą odpowiednich leków na w miarę dobre funkcjonowanie w społeczeństwie. Dr Zawsze jest uśmiechnięty i odnosi się do pacjentów z godnością i szacunkiem, nigdy nie widziałem by komukolwiek ubliżał bądź straszył ...

Nie zgadzam się z krytycznymi opiniami wcześniej wyrażonymi na temat dr Bartyzela pisanymi prawdopodobnie przez lekarza po fachu. Moim zdaniem jest to świetny lekarz. Dotarłem do niego po wcześniejszych złych diagnozach postawionych przez lekarzy psychiatrów którzy zamiast mnie leczyć faszerowali mnie lekami które nie pomogły mi w mojej chorobie. Dr Bartyzel postawił trafną diagnozę psychiatryczną i pomógł mi za pomocą odpowiednich leków na w miarę dobre funkcjonowanie w społeczeństwie. Dr Zawsze jest uśmiechnięty i odnosi się do pacjentów z godnością i szacunkiem, nigdy nie widziałem by komukolwiek ubliżał bądź straszył zamkniętym oddziałem psychiatrycznym. W przychodni na ul. Szczęśliwickiej gdzie dr Bartyzel pracuje bardzo rzadko się spóźnia raczej jest przed czasem. Potrafi wysłuchać pacjenta sporządza dokładną notatkę z obserwacji miesięcznej. Ponieważ jestem jego pacjentem od lat i mam wizyty co miesiąc wracam do domu podbudowany po wizycie u niego. Jest to specjalista z powołania, a na ul. Cegielnianej 8 na pewno nie przyjmuje tam pacjentów. Spowodował on że inaczej patrzę na życie niż parę lat temu gdy próbowałem odebrać sobie życie. Wiem co mówię bo przed leczeniem u dr Bartyzela leczyłem się u dwóch innych specjalistów psychiatrów którzy raczej zaszkodzili mojemu zdrowiu niż pomogli, byłem także pacjentem Dziennego Oddziału Psychiatrycznego co pomogło mi spojrzeć na życie z innej perspektywy. To dzięki pracy dr Bartyzela mam ustabilizowane leki, mogę przesypiać noc i rano budzić się spokojny pomimo moich leków i psychoz. Wymagało to do tej pory systematycznej współpracy z dr Bartyzelem. Co do zarzutów wcześniej stawianych w sprawie komputera dr Bartyzel zmuszony jest do posługiwania się własnym sprzętem bo Służba Zdrowia nie zapewnia lekarzom odpowiednich podstawowych narzędzi pracy. Sam byłem też świadkiem jak dr Bartyzel przyjmował pacjentów dodatkowych gdy kończyły się im leki, musieli oni poczekać jak dr przyjmie planowo zapisanych pacjentów. Choroby psychiczne wywołują w pacjentach różne reakcje co nie oznacza że pacjent gdy jest kolejka będzie przyjęty pierwszy poza planowo. Podsumowując cieszę się, że trafiłem do dr Bartyzele i mu zaufałem bo widzę wyraźną poprawę w jakości mojego życia pomimo psychoz i schizofrenii paranoidalnej. Wiem, że do końca życia będę musiał brać leki i być pod opieką lekarza psychiatry. Mam też nadzieję, że jak najdłużej będzie to dr Mariusz Bartyzel.

WięcejMniej
1,3/5
Zaufanie do kompetencji
1,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
1,0
Poświęcony czas
1,0
Kompleksowość podejścia
2,0
Uprzejmość
2,0
Godny polecenia
1,0

Jestem matką pacjenta, który ostatnio leczył się u dr. Mariusza Bartyzela w przychodni Amedica. Uczestniczylam w tych wizytach, mam więc prawo do oceny. Przy zapisie do lekarza dostałam info, że wizyta kosztuje 170 zł i trwa standartowe 20 minut. Nie było to zgodne z prawdą. Pan doktor za każdą wizytę pobierał 200 zł i tylko pierwsza trwała 20 minut. Początki były dobre. Lekarz zmienił leczenie. Potem byly kolejne 2 wizyty, leczenie okazało się jednak nieskuteczne (cóż, takie rzeczy się zdarzają), a pan doktor coraz bardziej obojętny. Podczas ostatniej wizyty byłam ...

Jestem matką pacjenta, który ostatnio leczył się u dr. Mariusza Bartyzela w przychodni Amedica. Uczestniczylam w tych wizytach, mam więc prawo do oceny. Przy zapisie do lekarza dostałam info, że wizyta kosztuje 170 zł i trwa standartowe 20 minut. Nie było to zgodne z prawdą. Pan doktor za każdą wizytę pobierał 200 zł i tylko pierwsza trwała 20 minut. Początki były dobre. Lekarz zmienił leczenie. Potem byly kolejne 2 wizyty, leczenie okazało się jednak nieskuteczne (cóż, takie rzeczy się zdarzają), a pan doktor coraz bardziej obojętny. Podczas ostatniej wizyty byłam przekonana, że lekarz nie widząc żadnej poprawy u syna, a raczej pogorszenie , spróbuje zmienić leczenie. Tak się nie stało. Wizyta trwala 10 minut, kolejne 200 zl do kieszeni, stos recept na leki, które nie działają...i żadnego terminu kolejnej wizyty. Za to szczytem wątpliwego profesjonalizmu doktora było przepisanie pacjentowi na drobne klopoty z pamięcią, leku NEMDATINE, dla chorych na Alzhaimera. Doktor Bartyzel nie podjął nawet najmniejszego wysiłku, żeby wprowadzić zmiany w leczeniu, ,a przecież mial na to czas! Wizyta lekarska przecież nie trwa 10 minut? Zresztą wizyty trzech wcześniejsych pacjentów, również odbyły się w ekspresowym tempie. Wiem, bo tam byłam i widziałam.
Reasumując :dr Bartyzel może i sprawdza się tam gdzie leczenie jest łatwe, ale pacjenta bardziej skomplikowanego zostawia bez pomocy. Bo chyba zostawieniem bez pomocy jest przepisywanie nieskutkujących leków i niezapisanie pacjenta bez oznak poprawy na kolejną wizytę?
Ponadto, jak zauważyłam, wiedza pana doktora ogranicza się do jednego , ulubionego zestawu leków , poza którym nie potrafi już pacjentowi niczego zaproponować.
Z własnego doświadczenia i kilkuletniej obserwacji z przykrością stwierdzam jak trudno jest trafić na lekarza psychiatrę przez duże P, takiego prawdziwego z powołania

WięcejMniej
1,3/5
Zaufanie do kompetencji
2,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
1,0
Poświęcony czas
1,0
Kompleksowość podejścia
1,0
Uprzejmość
2,0
Godny polecenia
1,0

Prawie wszystko co tutaj napisano jest prawdą i sam mogę to potwierdzić. Psychiatra Mariusz Bartyzel wpisuje się w cały niewydolny system opieki psychiatrycznej w Polsce. Może jego działania (psychiatry) są nawet skutiem tego systemu, oszczędności i pozorności leczenia. Z moich obserwacji, pan Bartyzel leczy, przepisuje leki bez głębszego rozpoznania, nie przeprowadza wywiadu (10-minutowe wizyty), ma zestaw ulubiomych leków które przepisuje większości chorym. Nic nie tłumaczy i nie jest skory odpowiadać na pytania (brak czasu). Nie kieruje na psychoterapię i nic nie zachęca do jej skorzystania. Po prostu działa jak na ...

Prawie wszystko co tutaj napisano jest prawdą i sam mogę to potwierdzić. Psychiatra Mariusz Bartyzel wpisuje się w cały niewydolny system opieki psychiatrycznej w Polsce. Może jego działania (psychiatry) są nawet skutiem tego systemu, oszczędności i pozorności leczenia.
Z moich obserwacji, pan Bartyzel leczy, przepisuje leki bez głębszego rozpoznania, nie przeprowadza wywiadu (10-minutowe wizyty), ma zestaw ulubiomych leków które przepisuje większości chorym. Nic nie tłumaczy i nie jest skory odpowiadać na pytania (brak czasu). Nie kieruje na psychoterapię i nic nie zachęca do jej skorzystania.
Po prostu działa jak na taśmie w fabryce wypisując recepty i starając się przyjąć jak najwięcej osób w jak najkrótszym czasie.
Zastanawie mnie, że NFZ widzi te setki pacjentów i musi wiedzieć że to leczenie jest pozorne, ale nic nie robi. Prawdopodobnie NFZ płaci grosze za wizytę a psychiatra dostosowuję do tego czas wizyty i pozory leczenia. Tylko gdzie w tym sumienie tego psychiatry i jego przekonanie o działaniu dla dobra pacjenta?
Miałem też wizyty u innej pani psychiatry, starszej daty, która za każdem razem przeprowadzała minimum 45-minutowy wywiad. Czyli można, wystarczy nie patrzeć tylko przez pryzmat pięniędzy.

WięcejMniej
1,5/5
Zaufanie do kompetencji
2,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
1,0
Poświęcony czas
1,0
Kompleksowość podejścia
2,0
Uprzejmość
2,0
Godny polecenia
1,0

Doktor nie chce słuchać, nie interesują go objawy, jeżeli będziesz opowiadała o sobie przerwie ci i zapyta "w czym mogę pomóc", praktycznie nic nie tłumaczy, nie diagnozuje najważniejszej rzeczy, ryzyka myśli samobójczych, nie interesuje go to, nic nie tłumacząc wypisuje recepty, wizyty nie trwają dłużej niż 10-15 minut, w ciągu dwóch godzin potrafi też przyjąć 20 osób, mówimy o wizytach na NFZ. Jeden z gorszych lekarzy z jakimi miałam doczynienia, porównując do innyc psychiatrów którzy nawet na NFZ wykonują pełen wywiad, rzeczywiście diagnozują i wszystko dokładnie tłumaczą. Chyba tylko z ...

Doktor nie chce słuchać, nie interesują go objawy, jeżeli będziesz opowiadała o sobie przerwie ci i zapyta "w czym mogę pomóc", praktycznie nic nie tłumaczy, nie diagnozuje najważniejszej rzeczy, ryzyka myśli samobójczych, nie interesuje go to, nic nie tłumacząc wypisuje recepty, wizyty nie trwają dłużej niż 10-15 minut, w ciągu dwóch godzin potrafi też przyjąć 20 osób, mówimy o wizytach na NFZ. Jeden z gorszych lekarzy z jakimi miałam doczynienia, porównując do innyc psychiatrów którzy nawet na NFZ wykonują pełen wywiad, rzeczywiście diagnozują i wszystko dokładnie tłumaczą. Chyba tylko z racji że są problemy z dostępem do lekarzy ten lekarz jeszcze pracuje i ma tylu pacjentów.

WięcejMniej
4,8/5
Zaufanie do kompetencji
5,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
5,0
Poświęcony czas
5,0
Kompleksowość podejścia
5,0
Uprzejmość
4,0
Godny polecenia
5,0

Bardzo dobry i kompetentny lekarz, jedyny, który z wielu dotychczasowych potrafił dobrać mi lek i sprawić, że życie przestało przypominac huśtawkę lub diabelski młyn. Jakie to ma znaczenie, że nie zdał specjalizacji? Nie zdał raz , zda następnym razem, ja w życiu nie oblałam żadnego egzaminu, a trudno mi było poradzić sobie z chorobą, na którą poza odpowiednio dobranymi farmaceutykami, nie ma się wpływu. A opinia, że lekarz sam wpisuje sobie opinie- śmieszna, nie sądzę, aby miał na to czas i chęci. Kompetentny lekarz, który potrafi pochylić się nad kupką ...

Bardzo dobry i kompetentny lekarz, jedyny, który z wielu dotychczasowych potrafił dobrać mi lek i sprawić, że życie przestało przypominac huśtawkę lub diabelski młyn. Jakie to ma znaczenie, że nie zdał specjalizacji? Nie zdał raz , zda następnym razem, ja w życiu nie oblałam żadnego egzaminu, a trudno mi było poradzić sobie z chorobą, na którą poza odpowiednio dobranymi farmaceutykami, nie ma się wpływu. A opinia, że lekarz sam wpisuje sobie opinie- śmieszna, nie sądzę, aby miał na to czas i chęci. Kompetentny lekarz, który potrafi pochylić się nad kupką nieszczęścia, jaką jest człowiek w depresji, manii czy nawrocie schizofrenii. Dlaczego anonimy? Nikt z chorych nie chce jednak przyznawać się, że leczy się psychiatrycznie. W Polsce wciąz jest pewnego rodzaju stygmatyzacja ludzi o takich problemach. Panie doktorze pozdrawiam serdecznie:)

WięcejMniej
5/5
Zaufanie do kompetencji
5,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
5,0
Poświęcony czas
5,0
Kompleksowość podejścia
5,0
Uprzejmość
5,0
Godny polecenia
5,0

Znałam Pana Mariusza przez pewien czas teraz nie mam z nim kontaktu ale kiedyś to był naprawdę dobry lekarz a przede wszystkim dobry człowiek, a teraz może czas go zmienił, rutyna - trudno powiedzieć, pozdrawiam Panie Mariuszu i proszę być takim człowiekiem jak dawniej.

Znałam Pana Mariusza przez pewien czas teraz nie mam z nim kontaktu ale kiedyś to był naprawdę dobry lekarz a przede wszystkim dobry człowiek, a teraz może czas go zmienił, rutyna - trudno powiedzieć, pozdrawiam Panie Mariuszu i proszę być takim człowiekiem jak dawniej.

5/5
Zaufanie do kompetencji
5,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
5,0
Poświęcony czas
5,0
Kompleksowość podejścia
5,0
Uprzejmość
5,0
Godny polecenia
5,0

Pan doktór nawiązuję bardzo dobry kontakt z pacjentem , co jest ważne w psychiatrii. Szczegółówo przeprowadza wywiad lekarski. Jak się powie ,że dany lek jest za drogi dla pacjenta to wypisze zamiennik nie robiąc żadnego problemu. Tłumaczy chorobę , daje dodatkowo kartkę pacjentowi z dawkowaniem leku, a nawet sam wyszukuje, gdzie lek jest najtańszy. POLECAM

Pan doktór nawiązuję bardzo dobry kontakt z pacjentem , co jest ważne w psychiatrii. Szczegółówo przeprowadza wywiad lekarski. Jak się powie ,że dany lek jest za drogi dla pacjenta to wypisze zamiennik nie robiąc żadnego problemu. Tłumaczy chorobę , daje dodatkowo kartkę pacjentowi z dawkowaniem leku, a nawet sam wyszukuje, gdzie lek jest najtańszy. POLECAM

4,5/5
Zaufanie do kompetencji
5,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
3,0
Poświęcony czas
5,0
Kompleksowość podejścia
4,0
Uprzejmość
5,0
Godny polecenia
5,0

No cóż zaskakują mnie obecne negatywne opinie,znam doktora z zupełnie innej strony .Czyżby aż tak się zmienił?A może każdemu nie dogodzi ?

No cóż zaskakują mnie obecne negatywne opinie,znam doktora z zupełnie innej strony .Czyżby aż tak się zmienił?A może każdemu nie dogodzi ?

Dodaj opinię

Oceń 6 elementów wizyty i wyraź swoją opinię na temat lekarza.
Przeczytaj poradnik dodawania opinii.

  • Zaufanie do kompetencji
  • Poświęcony czas
  • Godny polecenia
  • Tłumaczenie choroby i leczenia
  • Kompleksowość podejścia
  • Uprzejmość
Strefa lekarza Zaloguj się Zarejestruj się
display statdisplay statlastseen stat