Que

Śmierć brata

Psychologia

2018-01-02, 15:49

Witam, mam dość trudne pytanie w związku ze śmiercią mojego brata w bardzo przykrych okolicznościach. Mieszkaliśmy od zawsze (tj. od dzieciństwa) razem - ja, mama i brat. Byliśmy ze sobą mocno zżyci, w swoim życiu wiele razem przeszliśmy, m. in. problemy z mieszkaniem, które spowodowały, że przez 10 lat nie mieliśmy gdzie mieszkać na stałe. Teraz od 3 lat mamy własny dach nad głową, ale z kolei w październiku 2017 r. stała się tragedia - brat wyszedł z domu i nigdy już nie powrócił. Dzwoniliśmy do niego ale nie odbierał, zgłosiliśmy zaginięcie na Policji. Po kilku dniach nadeszła okropna wiadomość - zwłoki brata znaleziono pływające w stawie, w jednym z miejskich parków. Podobno przebywały tam kilka dni, sekcja zwłok wykluczyła udział osób trzecich i użycie przemocy. Przykro mi to powiedzieć, ale wyniki krwi pobranej podczas sekcji zwłok od zmarłego brata wykazały prawie (niecałe) 2 promila alkoholu.... Brat niestety od ok. 5 lat czasami sobie popijał, nieraz zdarzało się, że był pod znacznym wpływem alkoholu.... Było to źródłem konfliktów w naszej rodzinie, chociaż zmarły brat nigdy nie stosował przemocy fizycznej, próbowaliśmy go wraz z mamą zmusić do leczenia odwykowego, ale brat nie chciał się leczyć i twierdził, że tam będą go bić. Bał się tego leczenia. Na nic nasze prośby, przykłady itp. Obiecywał poprawę ale po kilku dniach nadal przychodził pijany albo chociaż podpity. Nie pracował, miał w chwili śmierci 37 lat (ja mam obecnie 29 lat, mama - 66 l.). Nie mieliśmy sumienia mu nie pomagać, utrzymywaliśmy go i staraliśmy się go odwieść od pogrążania się w alkoholizm, ponieważ mamy bardzo złe doświadczenia z alkoholizmem w rodzinie (nasz ojciec pił). Mama najgorzej to przeżywa, nie wiem jak jej wytłumaczyć, dlaczego tak się stało? Jak sobie ma z tym poradzić? Był to dla nas - a zwłaszcza dla mamy okropny szok i wstrząs psychiczny - nie dość że leczy się na stany lękowo - depresyjne, to jeszcze taki cios... Mama ma czasem wyrzuty sumienia, że próbowaliśmy go zmuszać do leczenia, dręczy ją myśl, że to było samobójstwo, ale tak naprawdę my chcieliśmy brata wyprowadzić na dobrą drogę, by nie stoczył się na dno... Jak to wszystko zinterpretować - wyszedł i już nigdy nie wrócił? I dlaczego pił? Dlaczego to go spotkało? Mama często odwiedza grób brata, mówi, że jedzie tam, bo ma przeczucie, że on na nią czeka. Wstyd nam przyznać się do prawdy o alkoholu we krwi brata w chwili śmierci, dlatego mówimy wszystkim (sąsiadom, znajomym, nawet księdzu), że brata pobito i wrzucono do wody, ale to nieprawda.... Zauważyłem, że im więcej tak mówimy, tym bardziej mama - jakby to powiedzieć - zaczyna w to wierzyć. Boję się o jej stan psychiczny. Co mam jej powiedzieć? Czasem jest Ok, ale są chwile,że jest jej bardzo ciężko. Ja zniosłem to jakoś "twardziej", ale mama jest w rozsypce. W dodatku jestem osobą niepełnosprawną, nie mamy rodziny żeby nam ktoś pomógł na co dzień, zmarły brat był jedyną naszą podporą - chociaż czasem pił, ale robił zakupy, sprzątał, pomagał w opiece nade mną.... Bardzo proszę o jakąś poradę i pomoc. Jak sobie z tym poradzić? Z góry serdecznie dziękuję.



 Komentarzy: 0


Brak postów

Dodaj post

Copyright ©2018 RankingLekarzy.pl

Zapytaj lekarzaStrefa lekarza Zaloguj się