Tadeusz Wnorowski

Internista, Gastrolog

Liczba opinii: 2
Średnia ocen:1,5/5
Opinie:2
Zaufanie do kompetencji
2,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
1,5
Poświęcony czas
1,5
Kompleksowość podejścia
1,0
Uprzejmość
1,5
Godny polecenia
1,5
Dodaj opinię

Opinie pacjentów

Sortuj wg
1,2/5
Zaufanie do kompetencji
1,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
1,0
Poświęcony czas
2,0
Kompleksowość podejścia
1,0
Uprzejmość
1,0
Godny polecenia
1,0

Byłam dziś u P. doktora po raz pierwszy i mam nadzieję - ostatni. Zdenerwował mnie już w momencie wejścia - był mocno zdziwiony, że przyszłam i czy ja na pewno jeszcze dzisiaj jestem do niego... Najwyraźniej był zmęczony pracą, co z uwagi na podeszły wiek jest zrozumiałe, tylko niezrozumiałym jest dlaczego jeszcze pracuje...Owszem, byłam zapisana, weszłam o swojej godzinie, do końca pracy miał jeszcze 25 minut, więc nie rozumiem o co chodziło. Potem szukał mojej karty w ogromnym bałaganie jaki miał na biurku... Pan doktor słabo słyszy, co bardzo utrudnia ...

Byłam dziś u P. doktora po raz pierwszy i mam nadzieję - ostatni. Zdenerwował mnie już w momencie wejścia - był mocno zdziwiony, że przyszłam i czy ja na pewno jeszcze dzisiaj jestem do niego... Najwyraźniej był zmęczony pracą, co z uwagi na podeszły wiek jest zrozumiałe, tylko niezrozumiałym jest dlaczego jeszcze pracuje...Owszem, byłam zapisana, weszłam o swojej godzinie, do końca pracy miał jeszcze 25 minut, więc nie rozumiem o co chodziło. Potem szukał mojej karty w ogromnym bałaganie jaki miał na biurku... Pan doktor słabo słyszy, co bardzo utrudnia kontakt. Czułam chwilami jakbym to ja miała się nim opiekować... Mam chorobę nowotworową, guz żołądka usunięty we wczesnym stadium w 2014 r.. Profesor zajmujący się tym nowotworem w Centrum Onkologii w W-wie zalecił jedynie TK kontrolne przez 5 lat, a przez kolejne lata USG. Typ nowotworu został sklasyfikowany jako odrębna jednostka stosunkowo niedawno, istnieje prawdopodobieństwo, że Pan doktor Wnorowski się o tym nie uczył ze względu na swój bardzo zaawansowany wiek, myślę, że po 80-tce. Czy jednak lekarz nie powinien się uczyć całe życie, tym bardziej, że jest to nowotwór typowy dla przewodu pokarmowego? W przeciwnym wypadku powinien zakończyć w porę swoją praktykę lekarską. Wyglądało, że nawet o tym nowotworze nie słyszał, ponieważ przekręcał jego nazwę w czasie rozmowy. Moja wizyta miała na celu pokazanie wyniku TK jamy brzusznej, które to badanie zlecił mi inny lekarz, który niestety już nie pracuje w tej przychodni oraz otrzymanie kolejnego skierowania na TK, którego mi nie dał... Coś tam mamrotał (dosłownie), że powinien mi dać lekarz I kontaktu... Kolejna niewiedza, bo na TK może dać mi tylko specjalista. Miał jakieś uwagi, że przez takich jak ja są kolejki na badania... Zapytał czy nie lepiej gdybym robiła gastroskopię... - kolejna niewiedza, bo jest to nowotwór podścieliskowy przewodu pokarmowego i może nie być widoczny w gastroskopii, nie wspominając o tym, że może być usytuowany w jelicie (rzadko grubym, więc kolonoskopia też nic nie pokaże) a jelito w gastroskopii nie jest przecież diagnozowane... Kilkakrotnie w czasie tej fatalnej wizyty chciałam wyjść, bo nie miała ona sensu, ale ostatecznie postanowiłam dotrwać do końca. Na poprzednich wizytach u gastrologa w tej przychodni miałam zawsze robione USG, ale Pan doktor nie miał aparatu w gabinecie - kolejny minus. Reasumując lekarz nie wzbudził mojego zaufania, nie wyszłam od niego mądrzejsza, raczej zdegustowana niewiedzą, co jest skandaliczne, ponieważ nie wszyscy pacjenci maja taką orientację w temacie jak ja i nie są w stanie ocenić niekompetencji lekarza. Reasumując - najwyższa pora na emeryturę!!!

WięcejMniej
1,8/5
Zaufanie do kompetencji
3,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
2,0
Poświęcony czas
1,0
Kompleksowość podejścia
1,0
Uprzejmość
2,0
Godny polecenia
2,0

Do pana doktora Wnorowskiego przyszłam w listopadzie 2013 r. z wynikami gastroskopii z marca (tyle czekałam na wizytę). Pan doktor, mając wyniki mojej gastroskopii (helicobacter pylori - wynik dodatni) nie przepisał mi antybiotyków, by go usunąć, za to zalecił picie siemienia. Zlecił mi również badania krwi i kału i zaprosił ponownie z wynikami, by wydać mi zaświadczenie o tym, że mam chorobę przewlekłą, by moja internistka mogła wystawiać mi regularnie receptę na leki na refluks. Zgodnie z ustaleniami, pojawiłam się u pana doktora przed końcem jego dyżuru bez zapisywania się, ...

Do pana doktora Wnorowskiego przyszłam w listopadzie 2013 r. z wynikami gastroskopii z marca (tyle czekałam na wizytę). Pan doktor, mając wyniki mojej gastroskopii (helicobacter pylori - wynik dodatni) nie przepisał mi antybiotyków, by go usunąć, za to zalecił picie siemienia. Zlecił mi również badania krwi i kału i zaprosił ponownie z wynikami, by wydać mi zaświadczenie o tym, że mam chorobę przewlekłą, by moja internistka mogła wystawiać mi regularnie receptę na leki na refluks. Zgodnie z ustaleniami, pojawiłam się u pana doktora przed końcem jego dyżuru bez zapisywania się, ponieważ terminów nie ma na kolejne pół roku. Za pierwszym razem zastałam karteczkę z informacją, że go nie będzie, a za drugim - pana doktora w płaszczu. Dyżur miał do 18:00, a ja przyszłam o 17:25. Oświadczył, że wychodzi, bo ma dosyć na dzisiaj, odmówił wypisania mi zaświadczenia i pouczył, bym następnym razem przyszła w godzinach dyżuru (sic). Zerknął w wyniki badań krwi i stwierdził: "no tak, helicobacter dodatni, tak jak w gastroskopii. Od tego się nie umiera. Proszę przyjść jutro." Niestety w kolejnym dniu przyjmuje wtedy, gdy jestem w pracy. Czuję się niewysłuchana, bezradna i nadal chora.

WięcejMniej
Dodaj opinię

Oceń 6 elementów wizyty i wyraź swoją opinię na temat lekarza.
Przeczytaj poradnik dodawania opinii.

  • Zaufanie do kompetencji
  • Poświęcony czas
  • Godny polecenia
  • Tłumaczenie choroby i leczenia
  • Kompleksowość podejścia
  • Uprzejmość
Strefa lekarza Zaloguj się Zarejestruj się
display statdisplay statlastseen stat