Art

Borelioza – jesteś chory czy zwariowałeś?

10.05.2016
Borelioza – jesteś chory czy zwariowałeś?

Jednym z najbardziej przykrych doświadczeń podczas wizyty u lekarza jest to, kiedy nie wierzy on w opisywane przez Ciebie objawy i sugeruje Ci, że symulujesz lub że jesteś psychicznie chory.

Mimo tego, że zwijasz się z bólu i tłumaczysz, że choroba nie jest wytworem Twojej wyobraźni, lekarz umniejsza znaczenie objawów i zaleca Ci leki przeciwdepresyjne oraz konsultację u psychiatry.


Zdarza się, że nawet osoby z wyraźnie widocznymi objawami uznawane są przez personel medyczny za chore psychicznie. Przechodzą one przez ten sam koszmar podczas dziesiątek wizyt u lekarzy. Tak właśnie dzieje się w przypadku osób chorujących na chorobę z Lyme, czyli boreliozę.

Borelioza bywa chorobą niezwykle poważną. Wywołują ją bakterie należące do krętków Borrelia, przenoszone przez ukąszenia kleszczy. Bakterie te przenikają do wszystkich narządów i układów organizmu, w tym do kości i stawów. Atakują również układ nerwowy i mózg, co w fazie przewlekłej prowadzi do powstawania poważnych uszkodzeń. To z kolei powoduje silny ból, paraliż, przewlekłe zmęczenie i zaburzenia psychiczne.

Jednakże te objawy boreliozy rzadko są rozpoznawane, mimo alarmu wszczętego na początku 2012 r. przez profesora Luca Montagniera, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny z 2008 r. Lekarze nie zawsze zlecają odpowiednie badania swoim pacjentom i zadowalają się leczeniem każdego z objawów z osobna, nie zdając sobie sprawy, że mają one wspólne źródło: rozwój krętków w organizmie i infekcje towarzyszące.

W okresie przewlekłym borelioza może być mylona z niemal każdą znaną medycynie chorobą.

Setki tysięcy osób są błędnie zdiagnozowane. Lekarze mówią im, że są przemęczeni, że chorują na fibromialgię, zapalenie tarczycy – chorobę Hashimoto, bóle „wędrujące”, bóle stawów, reumatoidalne zapalenie stawów, tocznia, stwardnienie rozsiane, zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa, stwardnienie zanikowe boczne, śródmiąższowe zapalenie pęcherza moczowego czy autyzm. Jednakże w rzeczywistości może to być borelioza i należy zacząć leczyć przyczynę, a nie objawy.

W przeciwnym razie pacjent nadal będzie odczuwał ból i ponosił ogromne koszty związane z leczeniem, a stan jego zdrowia może z roku na rok pogorszyć się na tyle, że nie będzie już w stanie pracować.

Pandemia ignorowana przez władze

Ta choroba nabrała cech epidemii w Niemczech, w których liczba chorych szacowana jest już na milion przypadków. W 2010 r. leczono na boreliozę 900 000 osób. W Bawarii uznano ją za najczęściej występującą chorobę zakaźną. Podobnie dzieje się w USA, środkowej Europie i Rosji. Borelioza jest chorobą wektorową (wektor to biologiczny pośrednik przenoszący patogeny chorobotwórcze), która pojawia się jako choroba endemiczna dla niektórych regionów, jak twierdzi dr Richard Horowitz, założyciel ILADS (International Lyme And Associated Diseases Society), zajmujący się boreliozą od 25 lat. Takim endemicznym regionem jest między innymi cały obszar Polski – chociaż w 2010 r. rozpoznano zaledwie 9003 przypadki (w latach następnych podobnie), to szacuje się, że objawy chronicznej postaci boreliozy występują u setek tysięcy osób.

Powodem tego, że tak niewielka liczba przypadków jest rozpoznawana, jest m.in. brak odpowiednich materiałów informacyjnych i szkoleń dla lekarzy. Ponadto badania wykorzystywane do wykrywania choroby nie są zbyt dokładne i nie zmieniły się od trzydziestu lat. Z tego powodu setki tysięcy zakażonych osób, które poszukują kogoś, kto ich wysłucha i wyleczy, uzyskują wynik „negatywny”.

Badanie krwi o nazwie ELISA jest badaniem o niskiej czułości. Istnieje bardziej skuteczny (aczkolwiek nie nieomylny) test pod nazwą Western blot, jest on jednak wykorzystywany jedynie do potwierdzania pozytywnego wyniku badania ELISA.

Według dr. Ryszarda Horowitza:

Lekarze mijają się z właściwą diagnozą, ponieważ badania diagnostyczne charakteryzują się niską niezawodnością. Większość lekarzy na studiach uczy się protokołu polegającego na wykonaniu najpierw badania ELISA, a następnie Western blot – ale tylko wtedy, gdy wynik pierwszego badania jest pozytywny. Niestety, ELISA jest badaniem o niskiej czułości. Większość badań naukowych wykazuje, że czułość testu ELISA wynosi średnio 56%, a inne podają nawet niższe zakresy czułości1.

Western blot jest z kolei standardem w Niemczech: w 2011 r. wykorzystano go 500 000 razy. Wyjaśnia to większą liczbę rozpoznanych przypadków boreliozy w tym kraju.

Historia Weroniki (pacjentki w wieku 53 lat)

Wśród pracowników służby zdrowia świadomych problemu krążą szokujące opowieści o chorych na boreliozę. Oto jedna z nich, wybrana losowo, ale niezwykle reprezentatywna. Usunięto nazwiska lekarzy zaangażowanych w sprawę, aby nie mieli oni kłopotów ze strony Izby Lekarskiej. Czy u kogoś z bliskich rozpoznajesz podobne objawy?

Jedenaście lat temu zaczęłam odczuwać ból w pachwinie, a następnie w okolicy miednicy. Brałam morfinę i cierpiałam tak bardzo, że w ciągu dziesięciu dni schudłam osiem kilogramów; mogłam nawet umrzeć, ponieważ morfina doprowadziła do zahamowania ruchów robaczkowych jelit i w konsekwencji ich niedrożności. Nie mogłam siedzieć, spać... nie byłam w stanie funkcjonować. A ponieważ lekarze nie rozumieli, co się ze mną działo, przepisywali mi leki przeciwdepresyjne. Skierowano mnie na konsultację do psychiatry.

Mniej więcej trzy lata temu byłam już tak wyczerpana, że nie mogłam obrócić się z boku na bok w łóżku, nie byłam w stanie wchodzić po schodach częściej niż raz dziennie, nie dawałam rady wejść pod prysznic (woda ważyła chyba z tonę), nie radziłam sobie z myciem włosów itp.

Pozostałam całkiem sama. Mąż mnie opuścił, ponieważ nie był w stanie znieść dłużej mojej choroby, a dzieci odsunęły się ode mnie.

Bolały mnie ręce i nogi, nie byłam w stanie nawet przygotowywać sobie posiłków. Nie umiałam otworzyć ani zamknąć okiennic.

Następnie rozwinęła się u mnie uogólniona limfadenopatia (powiększenie wszystkich węzłów chłonnych). Mój lekarz pierwszego kontaktu przeraził się i wysłał mnie na rozmaite badania. Podejrzewano nawet raka. Badania nie wykazały niczego.

Zła diagnoza

Internista po przeprowadzeniu tych badań skierował mnie do psychiatry.

Tymczasem stan mojego zdrowia nadal się pogarszał i zaczęłam cierpieć z powodu kolejnych objawów. Uszy bolały mnie tak, jakbym miała zapalenie uszu (mimo iż tak wcale nie było) oraz wdało się poważne zapalenie dziąseł, a bóle szczęki i żuchwy sprawiały, że nie byłam w stanie gryźć .

Później pojawił się bardzo poważny ostry nieżyt nosa. Przez kilka miesięcy tak opuchły mi zatoki, uszy i nos, że zaczęłam mieć problemy z trąbką Eustachiusza, co z kolei powodowało szumy uszne i zawroty głowy.

Następnie pojawiła się silna zgaga, która nie przechodziła i wkrótce trudność sprawiało mi nawet połknięcie łyka wody między posiłkami. Cierpiałam na obrzęk przełyku, gardła i języka, a w ustach zaczęły pojawiać się wrzody.

To dość oczywiste, że przy tym wszystkim cierpiałam na zaburzenia snu.

Jednakże 14 miesięcy temu spotkałam osobę, która miała podobne objawy (nie wszystkie) i która opowiedziała mi o boreliozie. Miałam już robione badanie ELISA, jednakże wynik był negatywny. Osoba ta nalegała na to, abym zrobiła test Western blot. Wynik tego badania był zdecydowanie pozytywny.

Dziś jestem jej niezwykle wdzięczna, bo gdyby nie spotkanie z nią, pewnie jeździłabym teraz na wózku i nie mogłabym nawet jeść samodzielnie, a moje życie byłoby dalszą męką. Dzięki niej w końcu trafiłam do lekarza, który zamiast wysyłać mnie do psychiatry, zlecił mi serie badań, które wykazały nie tylko boreliozę, ale także obecność bakterii Mycoplasma pneumoniae. Poinformował mnie także, że potrzeba będzie nieco czasu, aby zabić wszystkie bakterie, które zaatakowały mój organizm, jednakże taki czas nadejdzie i wtedy znowu będę mogła cieszyć się pełnią życia.

Otwórzmy oczy

Od dziesięciu miesięcy zażywam leki i mój stan się poprawia. Znowu mogę przygotowywać posiłki, otwierać i zamykać okiennice... Nie mogę jeszcze prowadzić samochodu ani przytulić mocno wnuczki. Jednakże widoczna jest już poprawa mojego ogólnego stanu zdrowia i mogę mieć nadzieję, że kolejny dzień będzie udany.

Chciałabym podkreślić, że lekarze najczęściej odsyłają pacjenta do psychiatry wtedy, kiedy nie wiedzą, co mu jest. Więc rób to, co ja: nie słuchaj lekarzy i rób wszystko, aby znaleźć rozwiązanie!

Nigdy się nie poddałam i walczyłam mimo wszelkich przeciwności...

Chciałam podzielić się swoją historią po to, aby pomóc tym, którzy czytają moje słowa: pomóc Ci uwierzyć, znaleźć w sobie odwagę na stawienie czoła chorobie i lekarzom, a także pomóc lekarzom otworzyć oczy na rzeczywistość.

Oficjalne metody leczenia

Klasyczna metoda leczenia boreliozy opiera się na podawaniu antybiotyków (doksycykliny lub amoksycyliny lub ceftriaxonu) przez trzy do sześciu tygodni.

Problem polega na tym, że w niektórych przypadkach bakterie oporne na antybiotyki mogą doprowadzić do pogorszenia się objawów. Bakterie wywołujące boreliozę potrafią „otarbiać” się w poszczególnych narządach, czyli tworzyć wokół siebie otoczkę, która je chroni. W tym momencie antybiotyki przestają być skuteczne.

Lekarze muszą więc traktować swoich pacjentów otwarcie i okazywać im współczucie. Pacjenci, którym lekarz powiedział, że choroba jest tylko w ich głowie, nie powinni ustawać w wysiłkach aby znaleźć przyczynę dolegliwości.

Medycyna konwencjonalna zaleca jedynie antybiotykoterapię; jednakże jeśli ta metoda zawiedzie, należy spróbować wielu dostępnych metod medycyny alternatywnej.

Leczenie, które działa

Judith Albertat, która również chorowała na boreliozę, w swojej książce „Maladie de Lyme: mon parcours pour retrouver la santé”2 opisuje różnorodne metody leczenia, które stosowała, aby złagodzić objawy boreliozy, objawy, które sprawiały, że nie była w stanie normalnie żyć.

To długoterminowe podejście, oparte na eksperymentowaniu metodą prób i błędów, pozwoliło jej pokonać problemy, wobec których medycyna konwencjonalna była (całkowicie) bezsilna.

Bardzo trudno jest zniszczyć te bakterie, którym udało się "otorbić" w organizmie. Judith stosowała w tym celu Flagyl. Ta metoda jest jeszcze skuteczniejsza, jeśli stosuje się ją razem z fitoterapią (lekami roślinnymi), homeopatią i odpowiednimi suplementami diety.

Na zakażenie Judith Albertat stosowała także:

  • złoto koloidalne, czyli roztwór zawierający jony złota, stosowany od tysiącleci ze względu na jego właściwości dezynfekujące,
  • selen wraz z witaminą C i E,
  • probiotyki,
  • Duo Vital, czyli złożony suplement diety, który remineralizuje organizm, wzmacnia układ -odpornościowy i jego działanie w jelitach i ma właściwości oczyszczające,
  • koenzym Q10,
  • witaminę B3,
  • kwasy omega-3 EPA i DHA,
  • organiczny krzem,
  • enzymy proteolityczne.

 

Detoksykacja

Do tego wszystkiego Judith dołożyła jabłczan magnezu, który, oprócz dostarczania komórkom tego pierwiastka, ma także zdolność do chelatacji glinu, podobnie jak pektyna zawarta w cytrynach pomaga pozbyć się z organizmu rtęci.

Objawy boreliozy mogą ulec pogorszeniu w przypadku narażenia na kontakt z toksynami, w tym z takimi metalami ciężkimi jak rtęć czy ołów. Mogą one powodować problemy z detoksykacją, zaburzenia snu, zaburzenia psychologiczne, rozstrój układu hormonalnego i niedobory witamin i minerałów.

Naturalne metody leczenia są więc kluczowe dla wyleczenia lub przynajmniej złagodzenia objawów, lecz są często odrzucane przez lekarzy. Widać to na przykładzie tysięcy pacjentów.

Życzę zdrowia! Jean-Marc Dupuis


PS Jeśli myślisz, że te informacje mogą zainteresować kogoś znajomego, śmiało mu je prześlij.


Artykuł pochodzi z newslettera Poczta Zdrowia, przekazującego najnowsze, potwierdzone badaniami naukowymi, informacje o naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom. Można go bezpłatnie zaprenumerować na stronie www.PocztaZdrowia.pl


Źródła:

1. dr Richard Horowitz jest członkiem International Lyme Disease Association z Nowego Jorku.
2. J. Albertat, „Maladie de Lyme: mon parcours pour retrouver la santé”, Thierry Souccar Editions, 2012.

Dodaj komentarz




Komentarzy: 3

fanny

14.02.2017

Maskaraaa, nie wiem czy lepiej sprawdzić tego kleszcza czy zyc w nieswiadomosci:/ rozne źródła różnie podaja :///////

A

30.06.2016

Polecam Nowennę Pompejańską, Modlitwę nie do odparcia

Tomasz

16.05.2016

Borelioza to jest jakaś masakra!

Art

Kleszcze

10.05.2016
Kleszcze

W ostatnich tygodniach coraz więcej słyszy się o kleszczach. Ciepła i wilgotna zima spowodowała, że wraz z początkiem wiosny liczebność tych pajęczaków rośnie w zastraszającym tempie. Najczęściej można się na nie natknąć w okolicy drzew liściastych lub wśród traw. Czasem chodząc po łące można znaleźć gniazdo kleszczy, które wyglądem przypomina skupisko czarnej ikry wśród trawy.

Na ukąszenie kleszcza narażeni są zarówno ludzie, jak i zwierzęta. Wbrew pozorom kleszcze najczęściej można spotkać na wysokości około 100-120 cm. Na tym poziomie istnieje największe prawdopodobieństwo napotkania żywiciela. Ponieważ pajęczaki te nie przepadają za tworzywami sztucznymi, pierwszą barierą ochronną są elastyczne spodnie, wysokie skarpetki i buty za kostkę. Najlepszym sposobem walki z kleszczami byłyby opryski traw.

Niestety wszystkie skuteczne substancje, na które wrażliwe są kleszcze, uśmierciłyby również inne owady, do czego nie można dopuścić. W aptece dostępne są różnego rodzaju specyfiki odstraszające te kleszcze. Do wyboru mamy:

Preparaty chemiczne – dość skuteczne, lecz często powodujące podrażnienie skóry, trudności z oddychaniem lub inne reakcje alergiczne.

Preparaty na bazie naturalnych olejków eterycznych – ich skuteczność jest dość wątpliwa, ale nie wywołują tak poważnych skutków ubocznych jak chemia.

Kleszcze odbywają długą podróż po ciele żywiciela w poszukiwaniu ciepłego, zaciemnionego miejsca, w którym znajduje się cienka skóra. Z tego względu najczęściej można znaleźć je na karku, w pachwinie, w zgięciu pod kolanem lub pod pachą. Najlepiej po powrocie do domu dokładnie obejrzeć całe ciało przed lustrem i wyszorować się w trakcie kąpieli miękką szczotką. Jeśli, pomimo wszystkich środków zapobiegawczych, dojdzie do ugryzienia, należy jak najszybciej usunąć kleszcza. Najlepiej użyć do tego przyrządów, które można zakupić w aptece lub udać się po pomoc do lekarza. Warto obserwować miejsce ugryzienia ze względu na możliwość wystąpienia powikłań. Kleszcze przenoszą wiele chorób, takich jak: kleszczowe zapalenie mózgu, boreliozę, anaplazmozę, babeszjozę, riketsjozę.

Najgroźniejszym jest kleszczowe zapalenie mózgu, którego objawy przypominające przeziębienie pojawiają się po około dwóch tygodniach od ugryzienia. Jeśli choroby nie uda się zahamować we wczesnym stadium, może dojść do zainfekowania układu nerwowego. W takiej sytuacji pacjenci często wymagają długotrwałego oraz intensywnego leczenia i rehabilitacji. W przypadku boreliozy objawem charakterystycznym jest stopniowo powiększający się rumień, który skutecznie leczy się przy użyciu antybiotyku.

Kleszcze są bardzo dużym zagrożeniem dla życia i zdrowia nas oraz naszych bliskich. Dołóżmy wszelkich starań, by minimalizować możliwość ugryzienia. W przypadku kleszczy zdecydowanie lepiej zapobiegać niż leczyć.

 

Autorka: Matvijewna Grządkowska

Dodaj komentarz




Komentarzy: 2

Marta

16.05.2016

Mój kot po ostatniej przechadzce przyniósł na sobie... 12 kleszczy...

Jan

10.05.2016

Ja miałem kleszcza dawno temu. Słyszałem, że ostatnio ich populacja bardzo się rozrosła, a 20% kleszczy niesie ze sobą boreliozę.

Art

Okiem eksperta: jak dbać o skórę przed i po zabiegu depilacji laserowej

10.05.2016
Okiem eksperta: jak dbać o skórę przed i po zabiegu depilacji laserowej

Podejmując decyzję o rozpoczęciu depilacji laserowej warto zapoznać się bliżej z zaleceniami obejmującymi przygotowanie do zabiegu jak i postępowanie zaraz po wizycie w salonie. Nasz ekspert Natalia Wysocka, specjalista od depilacji laserowej z Gabinetu depilacja.pl przybliży nam najważniejsze rzeczy, na które należy zwrócić uwagę.

Jak przygotować się do zabiegu depilacji laserowej?

Przychodząc do gabinetu należy odpowiednio zadbać o naszą skórę – nie może być nadmiernie przesuszona czy podrażniona. By skuteczność zabiegu była prawidłowa musimy pamiętać, aby nie wyrywać owłosienia. Wosk, pęsetę czy depilator musimy pożegnać minimum 4 tygodnie przed wizytą w gabinecie depilacji laserowej. Włosy należy golić, przycinać lub stosować kremy rozpuszczające (odstawiamy minimum tydzień przed zabiegiem). Przed wizytą należy starannie zgolić owłosienie, jednak gdy jest to nasza pierwsza wizyta zalecamy pozostawienie fragmentu nieogolonych włosów tak, aby osoba wykonująca zabieg mogła określić kolor i grubość włosa w celu dobrania odpowiednich parametrów lasera. Pacjenci korzystający z maści czy kremów z zawartością witaminy A, C lub retinoidami w miejscu depilowanej powierzchni muszą wygospodarować 4 tygodnie przerwy pomiędzy końcem kuracji, a zabiegiem depilacji laserowej. W przypadku kwasów złuszczających bezpieczny okres to 1 tydzień. Występowanie aktywnych infekcji skóry w miejscu zabiegu uniemożliwia przeprowadzenie depilacji. Opryszczka wargowa czy płciowa wyklucza nas z możliwości wykonania zabiegu na okres 2 tygodni. Opalenizna – dotyczy również kremów brązujących – stanowi przeciwwskazanie do usuwania owłosienia metodą laseroterapii. Wykonywanie zabiegów przy ciemnym odcieniu skory skutkuje większymi obrzękami oraz zmniejszoną skutecznością zabiegu.

Jak dbać o skórę po zabiegu depilacji laserowej?

Po wizycie w gabinecie depilacji laserowej należy traktować nasza skórę w sposób bardzo delikatny. Nie pocieramy i nie podrażniamy jej preparatami z alkoholem. Zaleca się stosowanie kremów łagodzących. W dniu wykonywanego zabiegu rezygnujemy z gorących kąpieli, ponieważ może to nasilać rumień powstały tuż po laseroterapii. To samo dotyczy basenu i sauny. Nasza skóra może być podrażniona przez 2 – 3 dni, lecz zwykle wszelkie dolegliwości znikają na kilka godzin po wykonanym zabiegu. Należy pamiętać o całkowitym zakazie opalania – zarówno kremy brązujące -  na okres 4 tygodniu po depilacji laserowej. Przed podjęciem decyzji o rozpoczęciu przygody z depilacji laserowej zalecamy wykonanie próby laserowej, która w ofercie Gabinetu depilacja.pl jest bezpłatna. Nasz cennik depilacji laserowej zawiera atrakcyjną promocję – zniżkę na pierwszy zabieg – 50 zł! Zapraszamy do Naszego Gabinetu Epilove, gdzie Pani Natalia odpowie na wszystkie pytania!

Dodaj komentarz




Komentarzy: 0

Copyright ©2016 RankingLekarzy.pl

Zapytaj lekarzaStrefa lekarza Zaloguj się