Art

Czy rezygnować z glutenu, jeśli jestem zdrów?

14.04.2016
Czy rezygnować z glutenu, jeśli jestem zdrów?




Gdy widzisz łany zboża na skraju drogi, czy potrafisz rozpoznać, jaki gatunek pszenicy na nim rośnie? Pszenica zwyczajna, pszenica orkisz czy może pszenica kamut? Jeśli tak, to Cię podziwiam! Termin „pszenica”, którego potocznie używa się na określenie zboża będącego głównym składnikiem żywności (chleb, mąka, wypieki, makaron), w rzeczywistości jest bardzo ogólne. Termin ten zawiera w sobie bowiem dziesiątki różnych jej gatunków. Orkisz, pszenica zwyczajna i kamut to różne gatunki pszenicy, tak samo jak burgund i bordeaux to różne gatunki wina.








Odnaleźć się wśród różnych gatunków pszenicy





Wszystkie gatunki pszenicy mają wspólnego przodka: dziką pszenicę. Została ona oswojona przez ludzi jeszcze w epoce neolitu, nieco ponad 10000 lat temu. Następnie skrzyżowano ją z innymi roślinami i otrzymano pszenice płaskurkę, prehistoryczną odmianę zboża, o wysokiej zawartości skrobi. Różne gatunki tego zboża zostały wyselekcjonowane, aby otrzymać pszenicę durum, wykorzystywaną później do produkcji makaronów i kuskusu. Jeszcze innym gatunkiem pszenicy powstałej z mutacji płaskurki jest kamut. Kiedy w Biblii mówi się o tym, jak faraon napełniał swe spichlerze pszenicą, to właśnie o tych gatunkach pszenicy mowa. Następnie płaskurka została ponownie skrzyżowana z inną rośliną zielną (tzn. z rośliną o miękkiej, niezdrewniałej łodydze), aby otrzymać pszenicę zwyczajną oraz orkisz. Ludzie często myślą, że orkisz jest bardzo starym gatunkiem pszenicy, a niesłusznie! W rzeczywistości jest jednym z najmłodszych. Pomyłka wynika z faktu, że pszenica samopsza, która jest jednym z przodków współczesnej pszenicy, jest także często nazywana małym orkiszem (podczas gdy jedno z drugim nie ma nic wspólnego, gdyż mały orkisz to po prostu udomowiona i zmodyfikowana pszenica samopsza). Orkisz jest zatem, podobnie jak pszenica zwyczajna, współczesnym gatunkiem pszenicy, wielokrotnie krzyżowanym i bogatym w gluten. Oznacza to co prawda, że ciasto zrobione na jego bazie dobrze wyrasta, ale to oznacza również, że jeśli chcesz wykluczyć z diety gluten, to nie powinieneś jeść orkiszu...

Nowe gatunki pszenicy


Ale historia pszenicy na tym się nie kończy. W latach 50. i 60. ubiegłego wieku w laboratoriach wyhodowano nowe, wysokowydajne odmiany pszenicy.







Choć wydaje się to niewiarygodne, obecne gatunki pszenicy zawierają 42 chromosomy, podczas gdy jej protoplasta – pszenica samopsza –zawierała ich tylko 14. Jak wyjaśnia znakomity Julien Venesson w swojej książce „Gluten, comment le blémoderne nous intoxique” (której tytuł można tłumaczyć następująco: Gluten – w jaki sposób truje nas nowoczesna pszenica), pszenica jest zmutowanym zbożem, a jej spożycie niesie za sobą nieoczekiwane i niepokojące konsekwencje – nie tylko dla naszego zdrowia, ale i dla środowiska.

Współczesna pszenica torturuje Twoje jelito cienkie


Współczesna pszenica, wielokrotnie krzyżowana i modyfikowana genetycznie, zawiera niezliczoną ilość nowych białek, z których wiele nie podlega trawieniu przez człowieka. Ale to nie wszystko. Białka nietrawione przez organizm ludzki u osób genetycznie predysponowanych wywołują stan zapalny w jelitach, będący prawdziwą torturą. Stwierdza się wówczas nietolerancję glutenu – chorobę zwaną celiakią, która dotyka 1% ludzkości. I tu kończy się oficjalna dyskusja, ponieważ wiele ostatnich badań naukowych wykazało, że w rzeczywistości gluten zawarty we współczesnej pszenicy jest szkodliwy dla wszystkich, łącznie z osobami, które nie mają nietolerancji.

Pszenica szkodliwa dla wszystkich


Badania amerykańskich naukowców dowiodły, że pszenica jest szkodliwa dla wszystkich. Dopiero co opublikowana praca jest owocem współpracy naukowców ze Szpitala Ogólnego w Massachusetts, z Uniwersytetu Johna Hopkinsa i z Uniwersytetu Medycznego w Maryland. Naukowcy badali skutki spożycia glutenu w trzech grupach: u chorych na celiakię, u osób źle tolerujących/wrażliwych na gluten i u zdrowych wolontariuszy. Wynik: we wszystkich przypadkach konsumpcja pszenicy zaburzyła wydzielanie hormonu zwanego zonuliną, a w efekcie znacznie zwiększyła przepuszczalność jelit. A skutki tych zaburzeń mogą być straszne. Upośledzenie wchłaniania istotnych dla zdrowia substancji odżywczych nie jest jedynym niepożądanym skutkiem. Nieszczelne jelito może wpuścić do krwioobiegu pewne białka, które zadziałają na nasz organizm niczym mali terroryści, wywołując choroby autoimmunologiczne i zwiększając ryzyko zachorowalności na raka. Najbardziej znane frakcje tych białek to prolaminy i gluteliny... Tworzą one w Twoim organizmie prawdziwą zorganizowaną bandę przestępczą terroryzującą wszystko wokół. Szerokiej publiczności znane są pod nazwą gluten.







Gluten powstaje z połączenia prolamin i glutelin. Nie jest substancją występującą samoczynnie. Obecnie coraz częściej przyznaje się oficjalnie, że spożycie glutenu jest niebezpieczne, choć skutki te były długo bagatelizowane przez władze medyczne. Coraz więcej osób źle toleruje gluten, a to objawia się bardzo różnymi symptomami. Poczynając od biegunki i wzdęć, poprzez depresję i bóle stawów, aż po wszelkiego rodzaju choroby. Stąd też zaskakujące efekty diety bezglutenowej, która może nie tylko rozwiązać problemy trawienne, ale poprawić nastrój, dodać energii, zmniejszyć podatność na infekcje.

Jakie są pozytywne efekty diety bezglutenowej?


Jeżeli nie dotyczą Cię żadne z wyżej wymienionych objawów, weź pod uwagę fakt, że dieta bezglutenowa jest prostym i skutecznym sposobem na zachowanie zdrowia jelit i ograniczenie występowania chorób przewlekłych i nieuleczalnych, takich jak choroby układu autoimmunologicznego. W badaniu, w którym wzięli udział zdrowi, dorośli ochotnicy, wykazano znaczny spadek produkcji białek zwanych cytokinami, działających prozapalnie, na skutek diety bezglutenowej. A przecież stany zapalne to bardzo ważny czynnik wywołujący choroby kardiologiczne, nowotworowe, depresję i wiele innych. Jest więc prawdopodobne, że dieta bezglutenowa lub o ograniczonej zawartości glutenu, mogłaby mieć także istotny korzystny wpływ na nasze zdrowie. Dlaczego więc nie spróbować? Zdrowia życzę, Jean-Marc Dupuis   Artykuł pochodzi z newslettera Poczta Zdrowia, przekazującego najnowsze, potwierdzone badaniami naukowymi, informacje o naturalnych metodach leczenia i zapobiegania chorobom. Można go  bezpłatnie  zaprenumerować na stronie www.PocztaZdrowia.pl







Źródła: Hollon J, Puppa EL, Greenwald B, Goldberg E, Guerrerio A, Fasano A. Effect of gliadin on permeability of intestinal biopsy explants from celiac disease patients and patients with non-celiac gluten sensitivity. Nutrients. 2015 Feb 27;7(3):1565-76. doi: 10.3390/nu7031565.




Dodaj komentarz




Komentarzy: 1

Wiola

15.04.2016

Ja zrezygnowałam z glutenu ze względu na męża i dzieci. On i syn mają nietolerancję ,córka celiakię . Gotowanie różnych posiłków, będąc pracującą mamą czasem nie mieści się w dobie wiec zrezygnowałam z glutemu. Każdy ma swój kolor pojemniczków w lodówce i wie z czego może jeść. Zmieniliśmy także lodówkę, a większą z panasonica, żeby można było przygotować więcej jedzenia na zapas i teraz wszyscy jemy bezglutenowo

Art

Odetchnij pełną piersią

11.04.2016
Odetchnij pełną piersią

Alergia jest obecnie zjawiskiem bardzo powszechnym. Problem częstych infekcji górnych dróg oddechowych pojawia się na ogół po ukończeniu pierwszego roku życia dziecka. Jest to najczęściej okres wiosenno-letni, kiedy maluch styka się z pyłkami drugi raz w swoim życiu. Dzieje się tak, ponieważ organizm przy pierwszym kontakcie zapoznaje się z substancją. Przy kolejnej ekspozycji  na ten sam czynnik uruchamiane są odpowiednie procesy. Problem w tym, że ludzkie organizmy coraz więcej czynników traktują, jako zagrożenie, angażując organizm do walki. Patrząc na ten proces z boku, nie powinniśmy się dziwić. Żywność przesiąknięta jest chemią i antybiotykami, powietrze jest bardzo zanieczyszczone, a ludzie coraz mniej odporni. Za brak odporności odpowiada ogromna ilość cukru w pożywieniu, skromne porcje warzyw i owoców w codziennej diecie oraz terapie antybiotykowe zabijające w nas złe i dobre mikroorganizmy. Jesteśmy zmuszeni do walki o budowanie odporności swoich dzieci. Kluczową sprawą jest podawanie maluchom witaminy D. Problem pojawia się w momencie, kiedy stoimy przed wyborem odpowiedniego preparatu. Warto przestudiować składy, by dokonać świadomego wyboru. Zdarza się, że dzieci źle reagują na oliwę z oliwek, olej słonecznikowy lub rzepakowy, które są elementem składowym tych preparatów. Alergie pokarmowe i krzyżowe ograniczają nieco możliwość podawania wszystkich warzyw i owoców. Już wiadomo, że w trakcie pylenia np. brzozy większość osób reaguje alergicznie przy kontakcie z rękawiczkami lateksowymi, a także po zjedzeniu owoców pestkowych, marchewki, selera, itp. Nasilenie kataru zwykle następuje w okresach, kiedy kilka drzew pyli w tym samym czasie. Do takich możemy zaliczyć brzozę, buk, olchę, jesion, dąb i wiele innych. Osoby uczulone na pyłki odczuwają ulgę w wietrzne lub deszczowe dni, kiedy powietrze nieco oczyszcza się z alergenów. Alergolodzy zalecają spacerować w godzinach porannych lub późno popołudniowych. Po powrocie do domu warto wziąć prysznic i umyć głowę, by pozbyć się z powierzchni ciała substancji drażniących. Dla wielu zbawienny wpływ na samopoczucie ma pobyt nad morzem. Niczym  nieograniczona przestrzeń, wszechobecny wiatr i jod pozwalają odetchnąć pełną piersią. Z alergią da się żyć. Każdy z uczulonych musi znaleźć swój sposób na radzenie sobie z alergenami. Są szczęściarze, którzy natychmiast znajdują rozwiązanie swych problemów. Inni szukają o wiele dłużej. Największą zagwozdkę mają rodzice maluchów, którym czasem wydaje się, że dzieci uczulone są na wszystko. Głowa do góry. Na ogół okazuje się, że te obawy były zbędne. Tylko czas i przemyślane działanie może pomóc w walce z alergią. Warto wspomagać organizm w budowaniu odporności, by w przyszłości potrafił tę walkę wygrywać.  

 

Autorka: Matvijewna Grządkowska

Dodaj komentarz




Komentarzy: 0

Art

Skarbie, znaj swoją wartość!

10.04.2016
Skarbie, znaj swoją wartość!

Dzieci są, jak glina w rękach rzeźbiarza, a rodzice, jak obraz, w który wpatrzone są maluchy. Najważniejszą rolą rodzica jest nauczyć potomstwo wszystkich ważnych norm i wartości oraz korzystania z tego źródła. Celem samym w sobie jest wychowanie dziecka na istotę myślącą.

Podstawą i punktem wyjścia jest poczucie własnej wartości. Dzieci od najmłodszych lat uczą się samooceny. To, w jaki sposób się do nich mówi i jak traktuje ma kolosalny wpływ na to, jak w przyszłości będą postrzegać siebie w społeczeństwie. Jako rodzice powinniśmy dołożyć wszelkich starań, by ta ocena była jak najwyższa. Nie chodzi tu o wychowanie dziecka na snoba, lecz zaszczepienie w nim poczucia własnej wartości. Maluchy są bardzo wrażliwe, ale i bezwzględne, podatne na wpływy innych. Przedszkole jest matnią ,w której mieszają się słabsi i mocniejsi, introwertycy i ekstrawertycy, itp. Nikt nie jest gorszy. Ludzie, choć tak różni są równi. I do nas rodziców należy wpojenie naszym pociechom tego przeświadczenia.

Jak budować wysoką samoocenę u dziecka? Najlepiej czynić to w trakcie zabawy. Stojąc przed lustrem po wieczornej kąpieli można zapytać malucha: „Kto tam jest? Przystojniak!” Jeśli będziemy tak robić codziennie, stanie się to przyjemnym rytuałem. Dziecko będzie miało frajdę z nauki nowego, niełatwego słowa. Na waszych twarzach zagości uśmiech (może pierwszy tego dnia?), a dziecko będzie uczyć się pewności siebie.

Mówmy naszym dzieciom, że:

-      Je kochamy

-      Są dla nas ważne

-      Nie wyobrażamy sobie bez nich życia

-      Uczyniły nasze życie lepszym

-      Jesteśmy dumni będąc ich rodzicami

W świecie idealnym kreowanym przez mass media trudno odnaleźć się nam – dorosłym. Nie mówiąc o naszych bezbronnych dzieciach. Budując w nic wysoką samoocenę, dajemy im tarczę ochronną na całe życie. Dzieci kochane i zapewniane o tym, mają mniejszy problem z zaakceptowaniem siebie. Nie szukają pociechy i akceptacji u obcych dorosłych, których zamiary są krzywdzące i karygodne. Częstokroć odnoszą życiowe sukcesy. Lubią swój wygląd i nie zastanawiają się nad koniecznością chirurgicznego poprawiania swojego ciała. Są szczęśliwe w swych związkach  opartych na wzajemnym szacunku. To zaskakujące i budujące zarazem. Dlatego nie szczędźmy naszym dzieciom czułości i troski. To tak niewiele, a tak wiele.

 

Autorka: Matvijewna Grządkowska

Dodaj komentarz




Komentarzy: 0

Copyright ©2017 RankingLekarzy.pl

Zapytaj lekarzaStrefa lekarza Zaloguj się