Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w Sońsku jest tylko z nazwy opiekuńczo-leczniczy. Pytam się, gdzie opieka lekarska, pielęgniarska, skoro pacjent odbiera sobie życie i ten fakt zostaje zauważony w momencie, gdy nie ma juz najmniejszych szans na reanimację. A gdzie psycholog, która nie zauważył zmian w zachowaniu chorego. Kontakt tylko telefoniczny, ale pani pielęgniarka oddziałowa tłumaczyla, że z pacjentem jest wszystko w porządku , współpracuje , nie ma żadnych problemów. TYLKO ODEBRAŁ SOBIE …
Opinia dodana przez Anonim