| Uprzejmość personelu | 3,0 |
| Sprawność obsługi personelu | 2,3 |
| Opieka medyczna | 2,7 |
| Dostępność informacji | 3,0 |
| Wyposażenie pomieszczeń | 2,0 |
| Kompleksowość leczenia | 3,3 |
| Uprzejmość personelu | 3,0 |
| Sprawność obsługi personelu | 2,3 |
| Opieka medyczna | 2,7 |
| Dostępność informacji | 3,0 |
| Wyposażenie pomieszczeń | 2,0 |
| Kompleksowość leczenia | 3,3 |
| Uprzejmość personelu | 5,0 |
| Sprawność obsługi personelu | 5,0 |
| Opieka medyczna | 5,0 |
| Dostępność informacji | 5,0 |
| Wyposażenie pomieszczeń | 4,0 |
| Kompleksowość leczenia | 5,0 |
Kilka miesięcy temu trafiłam do Szpitala Uniwersyteckiego im. dr. Antoniego Jurasza w Bydgoszczy po próbie samobójczej. Pisząc tę opinię, sama się wzruszam, bo był to najtrudniejszy moment w moim życiu, a spotkałam tam ludzi o ogromnych sercach. Od pierwszych chwil zostałam otoczona troską, spokojem i życzliwością. Personel medyczny wykazał się nie tylko pełnym profesjonalizmem, ale przede wszystkim niezwykłą empatią. Mimo że byłam w bardzo złym stanie fizycznym i psychicznym, nikt mnie nie oceniał. Nie padło ani jedno przykre słowo. Zamiast tego słyszałam pytania wypowiadane z prawdziwą troską: „Jak się czujesz?”, …
Kilka miesięcy temu trafiłam do Szpitala Uniwersyteckiego im. dr. Antoniego Jurasza w Bydgoszczy po próbie samobójczej. Pisząc tę opinię, sama się wzruszam, bo był to najtrudniejszy moment w moim życiu, a spotkałam tam ludzi o ogromnych sercach.
Od pierwszych chwil zostałam otoczona troską, spokojem i życzliwością. Personel medyczny wykazał się nie tylko pełnym profesjonalizmem, ale przede wszystkim niezwykłą empatią. Mimo że byłam w bardzo złym stanie fizycznym i psychicznym, nikt mnie nie oceniał. Nie padło ani jedno przykre słowo. Zamiast tego słyszałam pytania wypowiadane z prawdziwą troską: „Jak się czujesz?”, „Czy możemy coś jeszcze zrobić?”.
Młode dziewczyny odbywające praktyki były cudowne – pełne ciepła i delikatności. Pomagały mi pić przez słomkę, ponieważ sama nie byłam w stanie, wykonywały wszystkie czynności pielęgnacyjne z ogromnym wyczuciem i szacunkiem. Dzięki nim, mimo wstydu i trudnej sytuacji, czułam się zaopiekowana i traktowana z godnością.
Pan doktor, który był moim lekarzem prowadzącym (niestety nie pamiętam nazwiska), również okazał się wspaniałym człowiekiem – spokojnym, wyrozumiałym i bardzo wspierającym. Cały personel – zarówno studentki, jak i pielęgniarki z wieloletnim stażem – tworzył atmosferę bezpieczeństwa, której się nie zapomina.
Co ważne, z każdym problemem, z którym się zgłaszałam, otrzymywałam natychmiastową pomoc. Kiedy poprosiłam o konsultację laryngologiczną, od razu się mną zajęto i skierowano mnie do specjalisty. Laryngolog również wykazał się ogromnym profesjonalizmem i empatią – wysłuchał mnie uważnie, zbadał i wdrożył odpowiednie leczenie, przepisując potrzebne leki. Czułam, że moje potrzeby są traktowane poważnie i kompleksowo.
Łezka kręci mi się w oku, gdy przypominam sobie, jak pięknie do mnie podeszli. Na zakończenie pobytu mogłam nawet przytulić się z kilkoma Paniami i otrzymałam słowa wsparcia oraz otuchy, które zostały ze mną do dziś.
W świecie, w którym tak często słyszy się o braku empatii w służbie zdrowia, ten szpital jest dowodem na to, że wciąż pracują tam ludzie z prawdziwego powołania – lekarze i pielęgniarki, którzy leczą nie tylko ciało, ale również potrafią ukoić zranioną duszę.
Z całego serca polecam Szpital Uniwersytecki im. dr. Antoniego Jurasza w Bydgoszczy. Życzę każdemu, aby w najtrudniejszych chwilach trafiał właśnie na takich specjalistów – pełnych profesjonalizmu, ciepła i człowieczeństwa.
| Uprzejmość personelu | 2,0 |
| Sprawność obsługi personelu | 1,0 |
| Opieka medyczna | 1,0 |
| Dostępność informacji | 2,0 |
| Wyposażenie pomieszczeń | 1,0 |
| Kompleksowość leczenia | 2,0 |
To co zobaczyłem w izbie przyjęć w szpitalu Jurasza jest przerażające. Obojętność personelu wobec pacjenta, kompletny brak empatii ludzie cierpią zwijają się z bólu a ratownicy medyczni oraz młodzi lekarze są na to wszystko obojętni. Pacjentka onkologiczna 6 godzin siedziała na wózku z rozpoznaną zakrzepicą kończyn dolnych nikt się nią nawet nie zainteresował była blada i zmarznięta płakała. Przerażające jest to jak młodzi ludzie pracujący w szpitalu nie szanują cierpiącego człowieka. Pani ratowniczka w bardzo długich rozpuszczonych włosach pobierała krew i zakładała wkłucie pacjentowi bez zachowania jakiejkolwiek aseptyki. Obserwując zachowania …
To co zobaczyłem w izbie przyjęć w szpitalu Jurasza jest przerażające. Obojętność personelu wobec pacjenta, kompletny brak empatii ludzie cierpią zwijają się z bólu a ratownicy medyczni oraz młodzi lekarze są na to wszystko obojętni. Pacjentka onkologiczna 6 godzin siedziała na wózku z rozpoznaną zakrzepicą kończyn dolnych nikt się nią nawet nie zainteresował była blada i zmarznięta płakała. Przerażające jest to jak młodzi ludzie pracujący w szpitalu nie szanują cierpiącego człowieka. Pani ratowniczka w bardzo długich rozpuszczonych włosach pobierała krew i zakładała wkłucie pacjentowi bez zachowania jakiejkolwiek aseptyki. Obserwując zachowania personelu zastanawiało mnie ile było zdarzeń niepożądanych stanowiących zakucia się igłą przez personel – brak jakichkolwiek zasad. Unoszący się odór potu i moczu panował w całym pomieszczeniu. Zasady RODO zupełnie tam nie obowiązują. Wymieniając głośno nazwisko pacjenta jeden z ratowników poinformował panią doktor iż ten ma hemoglobiny 5,3 na co pani doktor odpowiedziała ,,tak spokojnie wszystko pod kontrolą" To chyba był jakiś żart bo ja spędziłem tam ponad cztery godziny i oprócz pobrania badań na samym początku nikt pacjentem się nie zainteresował. To chyba najgorszy SOR jaki widziałem.
WięcejMniejMusisz być zalogowany aby dodać komentarz
| Uprzejmość personelu | 2,0 |
| Sprawność obsługi personelu | 1,0 |
| Opieka medyczna | 2,0 |
| Dostępność informacji | 2,0 |
| Wyposażenie pomieszczeń | 1,0 |
| Kompleksowość leczenia | 3,0 |
19 mają 2017, pogotowie przywiozło mojego Ojca z problemami zdrowotnym, choruje na serce i czeka pokornie w kolejce na ablację. Na oddziale ratunkowym jest ostatnio już co kilka dni. Jednak dziś już przeszli samych siebie, diagnozują od 17:30 do teraz tak. 00: 21. Jest to nasZ nowy rekord. Ciekawe czy olewają czy z premedytacją przeciągają aby zniechęcić do przyjeżdżania tak często . Lepiej aby leżał w domu i może umarł z czego pewno ZUS by się ucieszył. Jestem już tak zdesperowany, że za chwilę wybuchnę. I jak tu żyć. Acha …
19 mają 2017, pogotowie przywiozło mojego Ojca z problemami zdrowotnym, choruje na serce i czeka pokornie w kolejce na ablację. Na oddziale ratunkowym jest ostatnio już co kilka dni. Jednak dziś już przeszli samych siebie, diagnozują od 17:30 do teraz tak. 00: 21. Jest to nasZ nowy rekord. Ciekawe czy olewają czy z premedytacją przeciągają aby zniechęcić do przyjeżdżania tak często . Lepiej aby leżał w domu i może umarł z czego pewno ZUS by się ucieszył. Jestem już tak zdesperowany, że za chwilę wybuchnę. I jak tu żyć. Acha tato na 70 lat 8 myślę, że to jest jeden z niewielu powodów. Strzeżcie się szpitala Jurasza w Bydgoszczy.
WięcejMniejMusisz być zalogowany aby dodać komentarz
Oceń 6 elementów wizyty i wyraź swoją opinię na temat placówki
Przeczytaj poradnik dodawania opinii
| Zabieg |
|---|
Reklamy graficzne to treści, które funkcjonują w ramach usług Ranking Lekarzy.
Ta reklama pochodzi od:
Nazwa firmy:
Nazwa reklamodawcy:
NIP: