lekarz Jan Golach

Ginekolog

Liczba opinii: 26
Średnia ocen:2,3/5
Opinie:26
Zaufanie do kompetencji
2,5
Tłumaczenie choroby i leczenia
2,2
Poświęcony czas
2,5
Kompleksowość podejścia
2,2
Uprzejmość
2,2
Godny polecenia
2,2
Dodaj opinię

Opinie pacjentów

Sortuj wg
1/5
Zaufanie do kompetencji
1,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
1,0
Poświęcony czas
1,0
Kompleksowość podejścia
1,0
Uprzejmość
1,0
Godny polecenia
1,0

Dziewczyny, bardzo Was proszę, abyście dla własnego dobra konsultowały się z innym ginekologiem po wizycie u tego Pana. Po wejściu do gabinetu każe się od razu rozbierać, nie pytając, z czym przychodzimy. W kalendarzu sprawdzałam datę ostatniej miesiączki-miał do mnie pretensje, że tego nie pamiętam. Na wstępie przyczepił się również o to, że chodziłam do innych lekarzy. Dwa miesiące przez wizytą u dr Golacha byłam u innego lekarza, który powiedział, że mam nadżerkę, o której z resztą wiedziałam. Powiedział, że jest ok i kazał zrobić cytologię. Do dr Golacha poszłam ...

Dziewczyny, bardzo Was proszę, abyście dla własnego dobra konsultowały się z innym ginekologiem po wizycie u tego Pana. Po wejściu do gabinetu każe się od razu rozbierać, nie pytając, z czym przychodzimy. W kalendarzu sprawdzałam datę ostatniej miesiączki-miał do mnie pretensje, że tego nie pamiętam. Na wstępie przyczepił się również o to, że chodziłam do innych lekarzy. Dwa miesiące przez wizytą u dr Golacha byłam u innego lekarza, który powiedział, że mam nadżerkę, o której z resztą wiedziałam. Powiedział, że jest ok i kazał zrobić cytologię. Do dr Golacha poszłam po receptę na tabletki. Zbadał mnie i powiedział, że ta nadżerka jest w strasznym stanie. Że jeśli nic z tym nie zrobię to mogę mieć raka. Generalnie bardzo mnie nastraszył. Zapisał jeden lek, powiedział, że potem będzie następny i że jeśli to nie pomoże to wypalanka... Jestem kobietą, która jeszcze nie rodziła. Ta diagnoza wydała mi się podejrzana więc poszłam do innego lekarza i wszystko mu opowiedziałam. Okazało się, że z nadżerką nic się nie robi-jedynie trzeba zrobić cytologię. Jeśli ona kobiecie nie przeszkadza, nie daje żadnych objawów (a u mnie ich nie było), to nie ma wskazań, by kobieta, która jeszcze nie rodziła miała jakieś wypalanki. Możliwe, że Pan Golach chciał mnie naciągnąć-wypalankę zrobiłby prywatnie w swoim gabinecie. Po wypalance można mieć bliznę, która może utrudnić zajście w ciążę. Golach nie kazał robić mi żadnej cytologii, widocznie badania nie są mu potrzebne do diagnozy.
Każdy ginekolog, u którego byłam wcześniej mówił mi, że nie trzeba z nadżerką nic robić, chyba że jest stan zapalny, wtedy stosuje się leki. To są ogólne wytyczne ginekologiczne. Ten Pan mógł mnie bardzo skrzywdzić dlatego radzę na niego uważać. Pierwszy raz piszę tutaj opinię, po prostu chcę przestrzec inne kobiety. Nie dajcie sobie zrobić krzywdy. Lekarz jest arogancki, nie daje dojść do słowa, nic nie tłumaczy i ciężko się z nim dogadać.

WięcejMniej
1/5
Zaufanie do kompetencji
1,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
1,0
Poświęcony czas
1,0
Kompleksowość podejścia
1,0
Uprzejmość
1,0
Godny polecenia
1,0

Byłam na wizycie dzisiaj. Zachowanie poniżej jakiejkolwiek krytyki. Przyszłam na umówioną wizytę na godzinę 10, na miejscu dowiedziałam się, że na tę samą godzinę zostało zapisanych jeszcze 5 innych pacjentek. Gdy weszłam do środka od razu kazał mi się rozbierać, bardzo grzecznie się do niego zwróciłam, że muszę go uprzedzić, iż jestem w trakcie miesiączki. Krzyknął: "To po co Pani przychodzi jak ma Pani okres?!". Znowu grzecznie i spokojnie mu tłumaczę, że mieszkałam 4 lata we Francji i tam to nigdy nie stanowiło przeszkody dla żadnego ginekologa, wtedy wkurzył się ...

Byłam na wizycie dzisiaj. Zachowanie poniżej jakiejkolwiek krytyki. Przyszłam na umówioną wizytę na godzinę 10, na miejscu dowiedziałam się, że na tę samą godzinę zostało zapisanych jeszcze 5 innych pacjentek. Gdy weszłam do środka od razu kazał mi się rozbierać, bardzo grzecznie się do niego zwróciłam, że muszę go uprzedzić, iż jestem w trakcie miesiączki. Krzyknął: "To po co Pani przychodzi jak ma Pani okres?!". Znowu grzecznie i spokojnie mu tłumaczę, że mieszkałam 4 lata we Francji i tam to nigdy nie stanowiło przeszkody dla żadnego ginekologa, wtedy wkurzył się na dobre, rozpoczął długi wywód podniesionym głosem jacy to lepsi są polscy lekarze, że tu jest Polska nie Francja i że tutaj jest praktykowana polska medycyna. Pytam go: "To może jakiś wywiad o choroby przebyte w rodzinie? Badanie piersi?". Powiedział, że nie będzie mnie badał, chyba że mam krwotok z pochwy. Przyszłam do niego bo chciałam dostac skierowanie na badanie krwi, ponieważ obecna antykoncepcja podwyższa znacznie poziom cholesterolu we krwi, niestety nie miałam mu jak tego powiedzieć bo nie dał mi dojść do słowa. Jak już wstawałam, to powiedziałam, żebyśmy się szanowali, bo byłam umówiona na 10 i nikt mnie nie uprzedził, jak to wygląda naprawdę, a mój czas jest cenny. W tym momencie weszła pielęgniarka, bez pukania (jakbym leżała naga, to taką by mnie zobaczyła) i pyta "a co się stało?" bo dr Golach własnie się unosił, że to sprawa pań w rejestracji (też powiedziałam, że okay, że rozumiem). Na pytanie pielęgniarki, która nie zamknęła drzwi, odpowiedział, że przyszła tu taka roszczeniowa, co chce żeby ją badac w czasie okresu (nie nalegałam na to, wytłumaczyłam tylko, że we Francji to jest normalne). Zamknęłam drzwi i wtedy ja się wydarłam, że nie życzę sobie żeby opowiadał o moich sprawach obcym ludziom, nawet pielęgniarce, a na pewno nie przy otwartych drzwiach! Nigdy więcej tam nie wrócę, przez takich ludzi jak on gnije cała służba zdrowia, zero szacunku do pacjenta, nigdy się z czymś podobnym nie spotkałam!

WięcejMniej
1,2/5
Zaufanie do kompetencji
1,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
1,0
Poświęcony czas
2,0
Kompleksowość podejścia
1,0
Uprzejmość
1,0
Godny polecenia
1,0

Byłam u tego "lekarza" 2 razy. Za pierwszym razem wręcz krzyczał na mnie ponieważ wyczuł ode mnie zapach papierosów i pouczał mnie że palenie szkodzi zdrowiu i że sam palił, a potem musiał stosować inhalator, jak również miał do mnie pretensje, że źle ogoliłam okolice intymne, bo było tam parę draśnięć od żyletki. Za drugim razem byłam tak zszokowana, że prawie się popłakałam i wyszłam z gabinetu cała roztrzęsiona (żałuję, że nie wyszłam od razu, ale na prawdę potrzebowałam natychmiastowej porady i byłam po prostu w szoku- nigdy dotąd nie ...

Byłam u tego "lekarza" 2 razy. Za pierwszym razem wręcz krzyczał na mnie ponieważ wyczuł ode mnie zapach papierosów i pouczał mnie że palenie szkodzi zdrowiu i że sam palił, a potem musiał stosować inhalator, jak również miał do mnie pretensje, że źle ogoliłam okolice intymne, bo było tam parę draśnięć od żyletki. Za drugim razem byłam tak zszokowana, że prawie się popłakałam i wyszłam z gabinetu cała roztrzęsiona (żałuję, że nie wyszłam od razu, ale na prawdę potrzebowałam natychmiastowej porady i byłam po prostu w szoku- nigdy dotąd nie zostałam tak potraktowana przez jakiegokolwiek lekarza!!!) Mianowicie miałam się zgłosić po wynik cytologii po 3 tygodniach od badania, bez rejestracji- tak też zrobiłam. Po wejściu do gabinetu Pani położna rozmawiając równocześnie przez telefon wskazała mi pokój, abym się tam udała- tak też zrobiłam. Po wejściu do gabinetu "doktor" powiedział, że mam się rozbierać na co ja odparłam, że ja tylko po wynik cytologii, a on na to z krzykiem- gdzie moja karta- wyjaśniłam sytuację. Wzięłam kartę od położnej. Potem zostałam poproszona o numer mojej cytologii na co odparłam, że nie znam- a "doktor" na to, że po to mi napisał ten numer na kartce, żebym wiedziała i że z mojej winy tracą czas na szukanie wyników- odparłam na to, że nikt mnie nie poinformował cóż to za numer mi napisano na jakiejś karteczce i do czego on służy. Potem Pani położna odszukawszy moją kartę wyników poinformowała mnie, że wyników nie ma, pomimo iż kazano mi się w tym terminie po wyniki zgłosić... Spytałam czy mogę zadzwonić by uzyskać informacje o wynikach na co Pani położna odparła że tak, a "doktor" równocześnie odparł, że nie bo kiedyś podał przez telefon wynik kobiecie, która okazała się nie być pacjentką, a przyjaciółką pacjentki po czym dowiedziawszy się, że jej przyjaciółka ma raka nie przekazała jej ze strachu tejże smutnej wiadomości i przyjaciółka zmarła z powodu tego raka... O innych jeszcze bardziej bulwersujących rzeczach nie wspomnę, bo obawiam się, że "doktor" może to przeczytać i skojarzyć moją osobę, a niestety posiada moje dane i adres zamieszkanie w karcie. Jedno jest pewne- ten człowiek jest całkowicie niezrównoważony psychiczne i zdecydowanie odradzam!!! Nie spocznę tylko na tym komentarzu- podejmę wszelkie działania, by posiąść dowody by ten człowiek poniósł konsekwencje swoich niecnych czynów... Ginekolog powinien być osoba dyskretną i godną zaufania, a w tym przypadku jest całkowicie odmiennie. Kobiety strzeżcie się!!! Ja tak tej sprawy nie zostawię- czuję się upokorzona....

WięcejMniej
1,8/5
Zaufanie do kompetencji
3,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
2,0
Poświęcony czas
2,0
Kompleksowość podejścia
2,0
Uprzejmość
1,0
Godny polecenia
1,0

Byłam u tego pana trzy razy, i bardzo się zraziłam, nie mogę wypowiedzieć się na temat skuteczności leczenia ponieważ nie miałam żadnych problemów, pierwsza wizyta była kontrolna, poprosiłam o tabletki antykoncepcyjne, a wiedziałam że jest teraz nowa generacja leków które nie tylko zabezpieczają przed ciąża ale też regulują gospodarkę hormonalna, ponieważ nie jestem już nastolatką a zawsze przed okresem borykam się z problemami skórnymi poprosiłam DR Golacha o przepisanie takiego leku który zadziałał by kompleksowo, jakież było moje zdziwienie gdy naskoczył na mnie w bardzo nieprzyjemny sposób cyt. "taaaa bo ...

Byłam u tego pana trzy razy, i bardzo się zraziłam, nie mogę wypowiedzieć się na temat skuteczności leczenia ponieważ nie miałam żadnych problemów, pierwsza wizyta była kontrolna, poprosiłam o tabletki antykoncepcyjne, a wiedziałam że jest teraz nowa generacja leków które nie tylko zabezpieczają przed ciąża ale też regulują gospodarkę hormonalna, ponieważ nie jestem już nastolatką a zawsze przed okresem borykam się z problemami skórnymi poprosiłam DR Golacha o przepisanie takiego leku który zadziałał by kompleksowo, jakież było moje zdziwienie gdy naskoczył na mnie w bardzo nieprzyjemny sposób cyt. "taaaa bo wy wszystkie to chcecie mieć piękną skórę a to normalne że hormony i że coś tam będzie wyskakiwać" wprowadził mnie w stan osłupienia.
Drugim razem poszłam na wizytę kontrolną czy wszystko w porządku i czy nie trzeba zmienić leku ( oczywiście nic nie wspominał o badaniach hormonalnych, ale z tego co wiem to w Polsce norma) na szczęście czułąm się dobrze, ale znów podejście pana doktora do mojej osoby było karygodne.
Zapytał mnie kiedy ostatni raz współżyłam, ale nie źle usłyszał moją odpowiedź i warknął " nie obchodzi mnie gdzie pani to robiła tylko kiedy!!!" Trzecim razem przyszłam już tylko po receptę i w dalszym ciągu stosunek doktora był odstraszający. Więcej na pewno tam nie pójdę, i nie mogę pojąć jak taki człowiek może być lekarzem.

WięcejMniej
1/5
Zaufanie do kompetencji
1,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
1,0
Poświęcony czas
1,0
Kompleksowość podejścia
1,0
Uprzejmość
1,0
Godny polecenia
1,0

Straszny! Na początku wydarł się, że przyszłam do niego, wcześniej lecząc się u innego lekarza. Później nie podobało mu się, jak siedzę. Podczas badania wziernikiem w 14 tygodniu ciąży, naciskał mi brzuch. Powiedziałam, że to boli, a on (cytuję): "jak będziesz marudzić, wywołam poronienie, spodnie na przebranie od krwi wzięłaś?". Moje pytania ignorował. Stwierdził, że z ciążą na pewno w porządku, choć nie chciał ani słuchać serca, ani nie zadał żadnego pytania. Na koniec wizyty wypalił, że na pewno piję za dużo wody (nawet nie zapytał, "z góry wiedział") i ...

Straszny! Na początku wydarł się, że przyszłam do niego, wcześniej lecząc się u innego lekarza. Później nie podobało mu się, jak siedzę. Podczas badania wziernikiem w 14 tygodniu ciąży, naciskał mi brzuch. Powiedziałam, że to boli, a on (cytuję): "jak będziesz marudzić, wywołam poronienie, spodnie na przebranie od krwi wzięłaś?". Moje pytania ignorował. Stwierdził, że z ciążą na pewno w porządku, choć nie chciał ani słuchać serca, ani nie zadał żadnego pytania. Na koniec wizyty wypalił, że na pewno piję za dużo wody (nawet nie zapytał, "z góry wiedział") i że mam zastąpić ją mlekiem/maślanką. Oczywiście nie zapytał nawet, czy nie cierpię a nietorolerancję laktozy. Był opryskliwy, wredny i niedelikatny. Jeśli chcesz ryczeć przez 4 godziny po wyjściu, polecam. W innych przypadkach omijać szerokim łukiem!!!

WięcejMniej
2,3/5
Zaufanie do kompetencji
2,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
3,0
Poświęcony czas
4,0
Kompleksowość podejścia
1,0
Uprzejmość
3,0
Godny polecenia
1,0

Chodziłam do pana doktora pół roku. Miałam straszne problemy z wracającymi infekcjami i jak się później okazało nadżerką. Pan doktor przez pół roku przepisywał mi różne leki, na które oczywiście wydałam całe mnóstwo pieniędzy i które nie pomogły mi w nawet najmniejszym stopniu. W międzyczasie przepisał mi tabletki antykoncepcyjne i skomentował jako "skrajnie nieodpowiedzialne i szczeniackie" stosowanie przez ponad rok prezerwatyw... Kiedy spytałam czy chociaż dostane skierowanie na badanie hormonów wyśmiał mnie. Na ostatniej wizycie zaproponował klasyczne wypalanie nadżerki na co się nie zgodziłam gdyż nawet nie określił jej rozmiarów. ...

Chodziłam do pana doktora pół roku. Miałam straszne problemy z wracającymi infekcjami i jak się później okazało nadżerką. Pan doktor przez pół roku przepisywał mi różne leki, na które oczywiście wydałam całe mnóstwo pieniędzy i które nie pomogły mi w nawet najmniejszym stopniu. W międzyczasie przepisał mi tabletki antykoncepcyjne i skomentował jako "skrajnie nieodpowiedzialne i szczeniackie" stosowanie przez ponad rok prezerwatyw... Kiedy spytałam czy chociaż dostane skierowanie na badanie hormonów wyśmiał mnie. Na ostatniej wizycie zaproponował klasyczne wypalanie nadżerki na co się nie zgodziłam gdyż nawet nie określił jej rozmiarów. Na pierwszej wizycie u innego ginekologa dostałam jedynie maść na stany grzybiczne i lek na nadżerkę. W ciągu miesiąca zostałam wyleczona z jednego i drugiego, bo nadżerka była na tyle mała, że można było wyleczyć ją farmakologicznie. Kiedy powiedziałam jakie tabletki antykoncepcyjne brałam lekarz złapał się za głowę, twierdząc, że nie przepisuje ich nawet starszym kobietom po uprzednich badaniach hormonalnych. Do doktora Golacha nigdy w życiu nie wrócę. Przepisuje leki losowo, ten nie pomoże to może inny. Wcale nie orientuje się w nowinkach medycznych. Jego wiedza może i jest obszerna ale przestała się poszerzać w momencie skończenia studiów jakieś 40 lat temu... Nie polecam.

WięcejMniej
1,2/5
Zaufanie do kompetencji
2,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
1,0
Poświęcony czas
1,0
Kompleksowość podejścia
1,0
Uprzejmość
1,0
Godny polecenia
1,0

po wizycie wyszłam roztrzęsiona. nigdy nie spotkałam się z takim chamstwem i brakiem kompetencji. zostałam nazwana nieodpowiedzialną, głupią, niepoważną i tak dalej, i tak dalej. nie po to płacę składki, żeby ktoś mnie wyzwał podczas wizyty. nie dostałam recepty na pigułki,bo miałam okres i nie mógł mnie zbadać (dzięki bogu! widzę inne komentarze i naprawdę się cieszę, że mnie to nie spotkało). o ile mogę to zrozumieć, to nie mogę zrozumieć jego 'rady' by po roku brania zrobić 2 miesięczną przerwę (!), na moją odpowiedź że to rozreguluje mi organizm ...

po wizycie wyszłam roztrzęsiona. nigdy nie spotkałam się z takim chamstwem i brakiem kompetencji. zostałam nazwana nieodpowiedzialną, głupią, niepoważną i tak dalej, i tak dalej. nie po to płacę składki, żeby ktoś mnie wyzwał podczas wizyty. nie dostałam recepty na pigułki,bo miałam okres i nie mógł mnie zbadać (dzięki bogu! widzę inne komentarze i naprawdę się cieszę, że mnie to nie spotkało). o ile mogę to zrozumieć, to nie mogę zrozumieć jego 'rady' by po roku brania zrobić 2 miesięczną przerwę (!), na moją odpowiedź że to rozreguluje mi organizm zaczął coś mruczeć pod nosem, potem wrzeszczeć, że badania krwi pewnie do niczego, na co odpowiedziałam, że robię co kwartał i są w normie. i znów, że po co tak często, ze głupota... :) wychodzi na to, że dostałam pouczenie, że dbanie o organizm to mój błąd, powinnam sobie rozwalić cykl całkowicie i robić badania 3x rzadziej, bo po co się badać. oczywiście sam rzeczony doktor uważa się za guru medycyny. nie wiem w jakiej dziedzinie ginekologii jest kompetentny, ale chętnie się dowiem, bo to wręcz nie do uwierzenia. efekt wizyty: zszargane nerwy, 3 godziny straconego czasu (dojazd, kolejka, wizyta), bonus w postaci wykładu o tym, że antykoncepcja hormonalna sprawi, że będę bezpłodna i na pewno mam nadżerkę i wszelkie świństwa.

WięcejMniej
4,7/5
Zaufanie do kompetencji
5,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
3,0
Poświęcony czas
5,0
Kompleksowość podejścia
5,0
Uprzejmość
5,0
Godny polecenia
5,0

Po prostu dobry lekarz, uprzejmy, konkretny i "ludzki". Badanie profesjonalne, rozmowa na luzie. Polecam szczerze, nie rozumiem poprzednich negatywnych opinii, może więcej pokory i dystansu drogie panie?

Po prostu dobry lekarz, uprzejmy, konkretny i "ludzki". Badanie profesjonalne, rozmowa na luzie. Polecam szczerze, nie rozumiem poprzednich negatywnych opinii, może więcej pokory i dystansu drogie panie?

4,7/5
Zaufanie do kompetencji
5,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
4,0
Poświęcony czas
4,0
Kompleksowość podejścia
5,0
Uprzejmość
5,0
Godny polecenia
5,0

leczyłam się przez kilka lat prywatnie.Nic to nie pomogło .Ponieważ nie mogłam sobie pozwolić na dalsze wydawanie pieniędzy poszłam na tzw."ubezpieczalnie"do lekarza.I o dziwo po trzech kolejnych wizytach zostałam wyleczona.Dziękuję Panu Doktorze Golach

leczyłam się przez kilka lat prywatnie.Nic to nie pomogło .Ponieważ nie mogłam sobie pozwolić na dalsze wydawanie pieniędzy poszłam na tzw."ubezpieczalnie"do lekarza.I o dziwo po trzech kolejnych wizytach zostałam wyleczona.Dziękuję Panu Doktorze Golach

3,8/5
Zaufanie do kompetencji
4,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
3,0
Poświęcony czas
4,0
Kompleksowość podejścia
4,0
Uprzejmość
4,0
Godny polecenia
4,0

Byłam dzisiaj na bezpłatnej cytologii, na dobrzyńskiej, lekarz bardzo uprzejmy i kompetentny, pobrał wynik, kazał zgłosić się za 3 tyg po wynik i kazał położnej zapisać mnie na usg bo poskarżyłam się na bolący jajnik. Zbadał mnie również i nie mam mu nic do zarzucenia. Grzecznie wszystko wytłumaczył.

Byłam dzisiaj na bezpłatnej cytologii, na dobrzyńskiej, lekarz bardzo uprzejmy i kompetentny, pobrał wynik, kazał zgłosić się za 3 tyg po wynik i kazał położnej zapisać mnie na usg bo poskarżyłam się na bolący jajnik. Zbadał mnie również i nie mam mu nic do zarzucenia. Grzecznie wszystko wytłumaczył.

Dodaj opinię

Oceń 6 elementów wizyty i wyraź swoją opinię na temat lekarza.
Przeczytaj poradnik dodawania opinii.

  • Zaufanie do kompetencji
  • Poświęcony czas
  • Godny polecenia
  • Tłumaczenie choroby i leczenia
  • Kompleksowość podejścia
  • Uprzejmość
Strefa lekarza Zaloguj się Zarejestruj się
display statdisplay statlastseen stat