Mariusz Mogiliński

Ginekolog

Liczba opinii: 42
Średnia ocen:3,4/5
Opinie:42
Zaufanie do kompetencji
3,8
Tłumaczenie choroby i leczenia
3,4
Poświęcony czas
3,3
Kompleksowość podejścia
3,5
Uprzejmość
3,1
Godny polecenia
3,4
Dodaj opinię

Opinie pacjentów

Sortuj wg
1,3/5
Zaufanie do kompetencji
3,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
1,0
Poświęcony czas
1,0
Kompleksowość podejścia
1,0
Uprzejmość
1,0
Godny polecenia
1,0

Chciałam się z Wami podzielić swoimi spostrzeżeniami na temat pewnego lekarza- Mariusza Mogilińskiego. Ww. lekarz pracuje w szpitalu na Karowej. Aktualnie jestem w 21 tygodniu ciąży i do tej pory byłam zadowolona z opieki w tym szpitalu. No właśnie byłam… Może zacznę od początku. Pierwszą ciążę poroniłam w 12 tygodniu. Była to dla mnie, mojego męża i rodziny straszna tragedia. Brat męża nie może mieć dzieci i maluszek był bardzo wyczekiwany. Po poronieniu miałam spore komplikacje. Cały czas nawracało mi zapalenie przydatków. Trzy lata nie mogłam zajść w ciążę. Okazało ...

Chciałam się z Wami podzielić swoimi spostrzeżeniami na temat pewnego lekarza- Mariusza Mogilińskiego. Ww. lekarz pracuje w szpitalu na Karowej. Aktualnie jestem w 21 tygodniu ciąży i do tej pory byłam zadowolona z opieki w tym szpitalu. No właśnie byłam…
Może zacznę od początku. Pierwszą ciążę poroniłam w 12 tygodniu. Była to dla mnie, mojego męża i rodziny straszna tragedia. Brat męża nie może mieć dzieci i maluszek był bardzo wyczekiwany. Po poronieniu miałam spore komplikacje. Cały czas nawracało mi zapalenie przydatków. Trzy lata nie mogłam zajść w ciążę. Okazało się, że mam niedrożne jajowody. Miałam robioną histeroskopię( udrożnianie jajowodów) i w końcu, po wielu staraniach udało mi się zajść w ciążę. Teraz, tak jak pisałam jestem w 21 tygodniu ciąży i chyba nikogo nie powinno dziwić, że dbam o siebie.
Pewnego dnia poszłam do lekarki prowadzącej i okazało się, że mam grzybicę. Przepisano mi Gynalgin, niestety lek nie pomógł a objawy się nasiliły. Męczyłam się trochę, starałam się leczyć domowymi sposobami, itd. Do wizyty u „mojej” lekarki pozostał tydzień, ale stwierdziłam, że czuję się tak źle, że nie wytrzymam aż tyle. Wiedziałam, że „moja” lekarka przyjmuje w piątki, pojechałam do szpitala i poprosiłam, by zechciała mnie przyjąć. Niestety pani doktor odmówiła przyjęcia i pokierowała mnie na izbę przyjęć. Ponieważ bardzo mi zależało na konsultacji zdecydowałam się tam pójść. To, jak zostałam potraktowana, niech będzie dla niektórych z Was przestrogą. Dwa razy się zastanówcie zanim wybierzecie tego lekarza. Fakt, na temat jego kompetencji nie mogę się wypowiedzieć, ale uważam, że podejście do pacjenta to połowa sukcesu… Dla mnie pan doktor Mariusz Mogiliński to jakiś tyran. Jak można było tak potraktować kobietę w ciąży? Doprowadził do tego, że położna badała mi ciśnienie 7 razy, bo nie mogła uwierzyć, że mam aż tak wysokie. Spłakałam się tak, że lekarki praktykantki, którym zresztą bardzo dziękuję, zaczęły mnie przepraszać za doktora. A wszystko dlatego, że szanowny pan Mariusz Mogiliński zdenerwował się na moją doktor prowadzącą, że mu podsyła na izbę przyjęć pacjentki z przychodni. Pominę fakt, że w poczekalni siedziałam 6godzin, bo przyjmowano pacjentki z poważniejszymi sprawami (to akurat rozumiem i nie mam o to pretensji). W końcu doczekałam się przyjęcia. Pan doktor przy mnie zadzwonił do "mojej" pani doktor i nie przebierając w słowach nawrzucał jej, że mnie do niego przysłała. Po zakończonej rozmowie zakomunikował mi, że nie ma zamiaru mnie zbadać, bo wszyscy się przyzwyczaili, że za nich wszystko robi. Ostentacyjnie chodził sobie z herbatką i mnie olewał. Widząc to młode lekarki zlitowały się i postanowiły mnie zbadać. Wtedy pan doktor zreflektował się i zbadał mnie. Okazało się, że mam dużą grzybicę, która mnie bardzo bolała. Lekarz nawrzucał mi, że lekarka leczyła mnie Gynalginem a nie powinna bo to grzybica (kazał to przekazać pani doktor). Ja nie mam obowiązku wiedzieć co się leczy Gynalginem. Poza tym mówił do mnie takim tonem, że poczułam się jakbym była jakaś trędowata a przecież grzybica w ciąży to normalne. Młode lekarki, które przyglądały się całej sytuacji postanowiły mnie jeszcze raz zbadać. Pan doktor skwitował to tylko słowami „Nie waż się pobierać wymazu z szyjki” a drugą lekarkę popędzał i kazał jej zwolnić fotel, bo „przecież już tę pacjentkę zbadał”. Nie chciał mi przepisać żadnego leku. Kazał stosować Clotrimazol w maści (który zresztą mi nie pomagał, o czym lekarza poinformowałam). Mówił jeszcze wiele nieprzyjemnych rzeczy, ale ich już nie pamiętam, bo wystarczyło mi tyle i się po prostu popłakałam. Na koniec tylko powiedział, żebym „nie płakała, bo ich łzy nie ruszają”.
Może ktoś, kto to przeczyta pomyśli sobie, że całą opowieść podkoloryzowałam. Wierzcie mi lub nie, ale tak zostałam potraktowana. Sądzę, że to niedopuszczalne. Jeśli któraś z Was zastanawia się nad wyborem doktora Mogilińskiego na swojego lekarza to radzę Wam, żebyście się nad tym zastanowiły… Ja jestem bardzo rozżalona i zdegustowana. Postanowiłam zmienić lekarkę i szpital.
Tak się składa, że ja też jestem lekarzem i mam w rodzinie trzech lekarzy. Niestety żaden z nich nie jest ginekologiem i nie pracuje w szpitalu. Jednego się nauczyłam… że nigdy nie należy tak traktować ludzi…. I obiecuję sobie, że nie będę. Mam nadzieję, że mi się to uda.

Rozżalona pacjentka… :((((

WięcejMniej
5/5
Zaufanie do kompetencji
5,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
5,0
Poświęcony czas
5,0
Kompleksowość podejścia
5,0
Uprzejmość
5,0
Godny polecenia
5,0

Dr. Mogilińskiego poznałam w szpitalu na Karowej, przy okazji operacji - kieruje oddziałem ginekologii. Przyznaję, że na początku trochę się obawiałam, bo biega po korytarzu z rozwianym włosem i co jakiś czas się na kogoś złości. Ja jednak doświadczyłam z jego strony wyłącznie dobrych rzeczy, od przyjęcia na oddział, poprzez operację i pobyt na oddziale, aż do wypisu. Przy kwalifikacji na operację wszystko starannie i cierpliwie mi wytłumaczył, opowiedział o możliwych opcjach, uspokoił, że ryzyko nowotworu jest minimalne i nie przekonywał mnie do zgody na usunięcie macicy i jajników, gdyby ...

Dr. Mogilińskiego poznałam w szpitalu na Karowej, przy okazji operacji - kieruje oddziałem ginekologii. Przyznaję, że na początku trochę się obawiałam, bo biega po korytarzu z rozwianym włosem i co jakiś czas się na kogoś złości. Ja jednak doświadczyłam z jego strony wyłącznie dobrych rzeczy, od przyjęcia na oddział, poprzez operację i pobyt na oddziale, aż do wypisu.
Przy kwalifikacji na operację wszystko starannie i cierpliwie mi wytłumaczył, opowiedział o możliwych opcjach, uspokoił, że ryzyko nowotworu jest minimalne i nie przekonywał mnie do zgody na usunięcie macicy i jajników, gdyby nowotwór jednak się objawił. Mam poczucie, że zrobił wszystko, żebym się nią nie stresowała. Uśmiechał się i patrzył mi w oczy. Przy badaniu przepraszał, że może być nieprzyjemne albo bolesne, po nim - podał rękę przy schodzeniu z fotela (to mała rzecz, ale miła). Kiedy tylko wybudziłam się po narkozie, przyszedł powiedzieć mi, że wszystko poszło zgodnie z planem, torbiel została usunięta, wg badania śródoperacyjnego nie było nowotworu i że mój jajnik pozostał w całości. Potem kilkukrotnie przychodził do sali pooperacyjnej, sprawdzać, jak się czuję i jak goją się rany. Kiedy leżałam tam już zbyt długo, bo na oddziale nie było łóżka, zirytowany poszedł przyspieszyć proces "znajdowania" go. Miałam poczucie, że cieszy się tak jak ja, że wszystko się goi, a ja - czuję coraz lepiej. Spotykany na korytarzu odwzajemniał uśmiech, nawet jeśli był w biegu (a zazwyczaj jest). Znalazł czas, żeby porozmawiać przy wypisie i odpowiedzieć na moje pytania.
Dzięki tym wszystkim elementom przez cały pobyt w szpitalu czułam, że nie tylko jestem w dobrych rękach w zakresie operacji, ale też, że zapewnia mi wsparcie psychiczne. Ponieważ choruję na depresję, było to dla mnie szczególnie ważne - i za to też bardzo dziękuję. Mam więc same dobre wspomnienia związane z byciem pod opieką dr Mogilińskiego. Jeżeli będę musiała poddać się kiedyś kolejnej operacji - chciałabym znaleźć się w jego rękach.

WięcejMniej
4,2/5
Zaufanie do kompetencji
5,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
3,0
Poświęcony czas
4,0
Kompleksowość podejścia
4,0
Uprzejmość
4,0
Godny polecenia
5,0

Na sali pooperacyjnej Dr. Mogiliński był z samego rana. Przed operacją przeprowadził wywiad, który był o.k. Raz nakrzyczał na koleżankę pacjentkę z sali i okazało się, że bardzo zasadnie (opuściła termin USG w przychodni i zameldowała się na oddział bez kompletnej dokumentacji) Na obchodach wszystko pamiętał i nic nie pomylił. Badał niestety bardzo intensywnie i mnie akurat bolało. Ogólnie leczenie przebiegło o.k. bez komplikacji. Od wypisu minęło sporo miesięcy. Już prawie nie pamiętam co ja tam w tym szpitalu robiłam, ale Lekarz leczył i wyleczył. A! Doktor głośno mówi i ...

Na sali pooperacyjnej Dr. Mogiliński był z samego rana. Przed operacją przeprowadził wywiad, który był o.k. Raz nakrzyczał na koleżankę pacjentkę z sali i okazało się, że bardzo zasadnie (opuściła termin USG w przychodni i zameldowała się na oddział bez kompletnej dokumentacji) Na obchodach wszystko pamiętał i nic nie pomylił. Badał niestety bardzo intensywnie i mnie akurat bolało. Ogólnie leczenie przebiegło o.k. bez komplikacji. Od wypisu minęło sporo miesięcy. Już prawie nie pamiętam co ja tam w tym szpitalu robiłam, ale Lekarz leczył i wyleczył. A! Doktor głośno mówi i jak mówi to rusza rękami (może rozluźnia sobie tak pas barkowy, nie wiem-mnie śmieszyło, ale niektóre pacjentki się bały)Osobiście nie miałam wyboru, ale polecam. Dr. Mariusz jest fajny, tylko te włosy ma takie długie, ale spoko. A! Doktor nic nie tłumaczył mi choroby i leczenia tylko zoperował i potem dał napisane wytyczne - tekst przeczytałam ze zrozumieniem to już nie gadaliśmy...Ratowanie zdrówka było najważniejsze - o moje zadbał i o to chodziło. Dziękuję Panie Doktorze.

WięcejMniej
3/5
Zaufanie do kompetencji
5,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
3,0
Poświęcony czas
2,0
Kompleksowość podejścia
3,0
Uprzejmość
2,0
Godny polecenia
3,0

Z doktorem Mogilińskim po raz pierwszy spotkałam się w kiedy poszłam na USG przed operacją mięśniaków.Badanie przebiegło szybko doktor nie był ani delikatny, ani uprzejmy. W dość obcesowy sposób poinformował nie że mam duże mięśniaki. Następnego dnia miałam termin przyjęcia na oddział i tam mnie doktor zobaczył,natychmiast wziął moją dokumentację poszedł z nią do Profesora i już za chwilę byłam przez niego badana. Kiedy zapadła decyzja o operacji, doktor przyniósł mi do podpisania zgodę na zabieg i powiedział że potem odpowie na moje pytania ale nie przyszedł. Widziałam go po ...

Z doktorem Mogilińskim po raz pierwszy spotkałam się w kiedy poszłam na USG przed operacją mięśniaków.Badanie przebiegło szybko doktor nie był ani delikatny, ani uprzejmy. W dość obcesowy sposób poinformował nie że mam duże mięśniaki. Następnego dnia miałam termin przyjęcia na oddział i tam mnie doktor zobaczył,natychmiast wziął moją dokumentację poszedł z nią do Profesora i już za chwilę byłam przez niego badana. Kiedy zapadła decyzja o operacji, doktor przyniósł mi do podpisania zgodę na zabieg i powiedział że potem odpowie na moje pytania ale nie przyszedł. Widziałam go po operacji kiedy przyszedł na obchód i w sposób sobie właściwy powiedział że wyciął mi mięśniaki. Do końca mojego pobytu w szpitalu już ze mną nie rozmawiał. Pomimo że jest to lekarz nieuprzejmy uważam z perspektywy czasu że bardzo kompetentny świetny fachowiec zna się na swojej robocie, chociaż podejścia do pacjenta nie ma, o chorobie mówi prosto z mostu nie przebierając w słowach. Dlatego uważam że nie powinny do niego chodzić osoby które lubią się nad sobą rozczulać,i wymagają tego od innych. Ja nie należę do takich osób ale zachowanie lekarza mnie zaszokowało. Chociaż teraz z perspektywy czasu od zabiegu minęło 2,5 miesiąca uważam że to dobrze że trafiłam na doktora Mogilińskiego.

WięcejMniej
1/5
Zaufanie do kompetencji
1,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
1,0
Poświęcony czas
1,0
Kompleksowość podejścia
1,0
Uprzejmość
1,0
Godny polecenia
1,0

Te pozytywne opinie to jakiś żart! Takiego chamstwa nigdy nie spotkałam! Byłam u niego na usg ciąży. Od wejścia do gabinetu widać, że mu przeszkadzam, nie odzywam się bo po co skoro ma mnie w nosie, pan bada bada mruczy pod nosem po jakimś czasie pyta czy chce o coś zapytać... Pytam czy wie jaka jest płeć dziecka a ten zaczyna się drzeć co mnie to obchodzi dlaczego nie pytam czy dziecko jest zdrowe, nie mam prawa się tym interesować, co to za różnica... Po czym mówi że dopiero zaczął ...

Te pozytywne opinie to jakiś żart! Takiego chamstwa nigdy nie spotkałam! Byłam u niego na usg ciąży. Od wejścia do gabinetu widać, że mu przeszkadzam, nie odzywam się bo po co skoro ma mnie w nosie, pan bada bada mruczy pod nosem po jakimś czasie pyta czy chce o coś zapytać... Pytam czy wie jaka jest płeć dziecka a ten zaczyna się drzeć co mnie to obchodzi dlaczego nie pytam czy dziecko jest zdrowe, nie mam prawa się tym interesować, co to za różnica... Po czym mówi że dopiero zaczął badanie i "skoro koniecznie chcę wiedzieć to jest chłopiec". Do końca badania sugerował, że dziecko jest w jakiś sposób źle rozwinięte, nierówne, za małe ale na opisie badania napisał, że jest w porządku.
To jest skandal żeby ktoś się tak zachował! Mój syn ma obecnie pół roku niczego mu nie brakuje, jest zdrowy i nigdy nic mu nie było (prywatnie zrobiłam badania następnego dnia i nigdy już nie wróciłam na Inflancką bo istniało ryzyko spotkania z tym chamem).
Czy przy prawidłowej ciąży kobieta powinna mieć takie doświadczenia? Ktoś delikatniejszy mógł stracić dziecko z nerwów!

WięcejMniej
1,7/5
Zaufanie do kompetencji
3,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
2,0
Poświęcony czas
1,0
Kompleksowość podejścia
1,0
Uprzejmość
1,0
Godny polecenia
2,0

Dr Mogilinski to najgorszy lekarz jaki sie mna zajmował. Miałam nieszczęście go spotkać na karowej w szpitalu do którego trafiłam z umierającym synkiem po cc. Moje dziecko zmarło po dwóch dniach, a Pan dr....na obchodzie darł sie na mnie ze siadam na pościeli, ze nie umiem trzymać długopisu podpisujac wypis, nie spojrzał w oczy ani razu. Nie wiedział co ja tam robie. Nie spojrzał w wyniki badan. Kazał iśc sobie do domu. Wybiegłam na balkon zalana łzami - pielęgniarki przychodziły pocieszać. Jak mozna tak potraktować matkę po stracie syna-po stracie ...

Dr Mogilinski to najgorszy lekarz jaki sie mna zajmował. Miałam nieszczęście go spotkać na karowej w szpitalu do którego trafiłam z umierającym synkiem po cc. Moje dziecko zmarło po dwóch dniach, a Pan dr....na obchodzie darł sie na mnie ze siadam na pościeli, ze nie umiem trzymać długopisu podpisujac wypis, nie spojrzał w oczy ani razu. Nie wiedział co ja tam robie. Nie spojrzał w wyniki badan. Kazał iśc sobie do domu. Wybiegłam na balkon zalana łzami - pielęgniarki przychodziły pocieszać. Jak mozna tak potraktować matkę po stracie syna-po stracie w wyniku zaniedbania. Dopiero pani neonatolog zainterweniowala - ze jestem kobieta po cc, ze słabymi wynikami i morfologii i CRP i nie moge iśc do domu. Nawet po interwencji rodziny i ordynatora pan Dr miał wszystko w dupie. Zkwitowal "chce Pani na mnie złożyć skargę, prosze, nie jedna juz tam leży". Jak taki szpital moze zatrudniać takiego człowieka. Cham, znieczulony facet, który nadaje sie ze swoją znieczulica jedynie na patologa. Nie polecam nie polecam nie polecam.

WięcejMniej
5/5
Zaufanie do kompetencji
5,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
5,0
Poświęcony czas
5,0
Kompleksowość podejścia
5,0
Uprzejmość
5,0
Godny polecenia
5,0

Dziękując za opiekę medyczną w Mazowieckim Szpitalu przesyłam serdeczne pozdrowienia dla Dr. Mariusza Mogilińskiego, który mnie leczył. Powrót do zdrowia całkowitego nie był możliwy w moim złożonym przypadku, ale cierpliwość i delikatność jak także wielka wyrozumiałość co do moich fochów i humorów ze strony dr. Mogilińskiego finalnie zaowocowały możliwością radości z tej ilości zdrowia, która jest w miejsce smutku spowodowanego poczuciem straty tego co nie wróci, ale umówmy się nie mogę mieć 18lat do końca życia... i mam zamiar u Dr. Mariusza badać się już systematycznie. Dziękuję, że mam regularne ...

Dziękując za opiekę medyczną w Mazowieckim Szpitalu przesyłam serdeczne pozdrowienia dla Dr. Mariusza Mogilińskiego, który mnie leczył. Powrót do zdrowia całkowitego nie był możliwy w moim złożonym przypadku, ale cierpliwość i delikatność jak także wielka wyrozumiałość co do moich fochów i humorów ze strony dr. Mogilińskiego finalnie zaowocowały możliwością radości z tej ilości zdrowia, która jest w miejsce smutku spowodowanego poczuciem straty tego co nie wróci, ale umówmy się nie mogę mieć 18lat do końca życia... i mam zamiar u Dr. Mariusza badać się już systematycznie. Dziękuję, że mam regularne miesiączki!!! Z wyrazami szacunku. Zofia.

WięcejMniej
5/5
Zaufanie do kompetencji
5,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
5,0
Poświęcony czas
5,0
Kompleksowość podejścia
5,0
Uprzejmość
5,0
Godny polecenia
5,0

Bez zastrzeżeń i bez euforii. Dr. Mogiliński jest po prostu Lekarzem. Trochę szorstki, ale dobry fachowiec. Cieszę się, że trafiłam na skutecznego Doktora. Dziękuję za opiekę, kompleksowość podejścia, ilość poświęconego czasu, uprzejmość itd. everything... ( przed operacją do mnie Doktor krzyczał, ale po uspokajaczach jak by szeptał to pewno bym nie wiedziała o co chodzi, długi włosy i krótkie rozmowy potwierdzam natomiast rękami mi nie machał...spokojnie było przy łóżku i na fotelu...ogólnie strachliwa jestem, bardzo się bałam, ciśnienie 160/90 miałam, ale badanie przeżyłam, zdrowieję bez zbędnej farmakoterapii, którą proponowali endokrynolodzy...) ...

Bez zastrzeżeń i bez euforii. Dr. Mogiliński jest po prostu Lekarzem. Trochę szorstki, ale dobry fachowiec. Cieszę się, że trafiłam na skutecznego Doktora. Dziękuję za opiekę, kompleksowość podejścia, ilość poświęconego czasu, uprzejmość itd. everything... ( przed operacją do mnie Doktor krzyczał, ale po uspokajaczach jak by szeptał to pewno bym nie wiedziała o co chodzi, długi włosy i krótkie rozmowy potwierdzam natomiast rękami mi nie machał...spokojnie było przy łóżku i na fotelu...ogólnie strachliwa jestem, bardzo się bałam, ciśnienie 160/90 miałam, ale badanie przeżyłam, zdrowieję bez zbędnej farmakoterapii, którą proponowali endokrynolodzy...) Dziękuję Doktorze.

WięcejMniej
1/5
Zaufanie do kompetencji
1,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
1,0
Poświęcony czas
1,0
Kompleksowość podejścia
1,0
Uprzejmość
1,0
Godny polecenia
1,0

Pojechałam na Karową, na Izbę Przyjęć. Zaczęłam tego dnia bardzo krwawić, a to był 6-ty tydzień ciąży. Młoda Pani gin. nie radziła sobie z obrazem USG, więc zawołała p. Mogilińskiego po pomoc. Ww. obchodził się ze mną jak z przedmiotem, nie spojrzał ani razu w oczy, tylko mechanicznie poruszając narzędziem w moim ciele , stwierdził, że nie widać pęcherzyka, więc pewnie to poronienie. Sposób, w jaki to mówił sprawił, że wpadłam w histerię. Poczekałam na wyniki Hcg i morfologii. Po ok. dwóch godzinach znowu miałam nieprzyjemność z tym "lekarzem". Powitał ...

Pojechałam na Karową, na Izbę Przyjęć. Zaczęłam tego dnia bardzo krwawić, a to był 6-ty tydzień ciąży. Młoda Pani gin. nie radziła sobie z obrazem USG, więc zawołała p. Mogilińskiego po pomoc. Ww. obchodził się ze mną jak z przedmiotem, nie spojrzał ani razu w oczy, tylko mechanicznie poruszając narzędziem w moim ciele , stwierdził, że nie widać pęcherzyka, więc pewnie to poronienie. Sposób, w jaki to mówił sprawił, że wpadłam w histerię. Poczekałam na wyniki Hcg i morfologii. Po ok. dwóch godzinach znowu miałam nieprzyjemność z tym "lekarzem". Powitał mnie "myślałem, że inaczej ona wygląda"- mówiąc do młodszej lekarki o mnie. Siadłam na fotelu, a on zaczął krzyczeć, że jest tak jak mówił, że poroniłam. Jak zaczął na mnie krzyczeć, przerwałam mu, mówiąc, że nie życzę sobie takiego tonu, że właśnie straciłam dziecko, a czuję się kozłem ofiarnym, żeby wyszedł, albo ja wyjdę. On na to, że przecież nie będzie ze mną płakał... Że on jest tu od przekazywania informacji a nie od użalania się.
Żałosny, zupełnie nieprofesjonalny "lekarz", który ani razu nie spojrzał ani mi ani mojemu mężowi w oczy... Zakompleksiony facet, który traktuje swoją pracę jak konieczność a nie pasję i sposób na pomaganie innym... Niestety na takiego człowieka nie polecam nikomu "wpaść"...
Szkoda tylko, że fantastyczny szpital na Karowej nie "odcina" się od takich ludzi, którzy tylko psują opinię całemu personelowi.

WięcejMniej
5/5
Zaufanie do kompetencji
5,0
Tłumaczenie choroby i leczenia
5,0
Poświęcony czas
5,0
Kompleksowość podejścia
5,0
Uprzejmość
5,0
Godny polecenia
5,0

Dziękuję za opiekę i podratowanie zdrowia. Wyrazy szacunku. Każdemu będę polecać Dr. Mogilińskiego jako dobrego Lekarza, który ratuje życie i zdrowie. Jako chrześcijanka nie mam zastrzeżeń - nigdy mi nie proponował nic co mogłoby kłócić się z Dekalogiem a byłam u kilku specjalistów u których miały miejsce tego typu incydenty. Doktor ma ciekawy sposób bycia - najważniejsze, że jest i umie wyleczyć. Ze spokojnym sumieniem polecam wszystkim Dr. Mariusza Mogilińskiego. Jeszcze raz wielkie dzięki Panie Doktorze.

Dziękuję za opiekę i podratowanie zdrowia. Wyrazy szacunku.
Każdemu będę polecać
Dr. Mogilińskiego jako dobrego Lekarza, który ratuje życie i zdrowie. Jako chrześcijanka nie mam zastrzeżeń - nigdy mi nie proponował nic co mogłoby kłócić się z Dekalogiem a byłam u kilku specjalistów u których miały miejsce tego typu incydenty. Doktor ma ciekawy sposób bycia - najważniejsze, że jest i umie wyleczyć. Ze spokojnym sumieniem polecam wszystkim Dr. Mariusza Mogilińskiego. Jeszcze raz wielkie dzięki Panie Doktorze.

Dodaj opinię

Oceń 6 elementów wizyty i wyraź swoją opinię na temat lekarza.
Przeczytaj poradnik dodawania opinii.

  • Zaufanie do kompetencji
  • Poświęcony czas
  • Godny polecenia
  • Tłumaczenie choroby i leczenia
  • Kompleksowość podejścia
  • Uprzejmość
Strefa lekarza Zaloguj się Zarejestruj się
display statdisplay statlastseen stat